Ist­nie­nie ży­cia jest tak nie­praw­do­po­dob­ne, że sta­wia py­ta­nia naj­więk­szej wa­gi. Kim je­ste­śmy? Po co to wszyst­ko? Czło­wiek nie jest zdol­ny od­po­wie­dzieć. Ale Bóg tak.

Już sam fakt, że ba­da­my Wszech­świat, coś o nim mó­wi. Ob­ser­wu­je­my wszech­świat w nie­przy­pad­ko­wej epo­ce je­go ist­nie­nia, w któ­rej roz­wi­nę­ło się ży­cie opar­te na che­mii wę­gla. Pier­wia­stek ten mu­siał naj­pierw po­wstać we wnę­trzu gwiazd. Epo­ka sprzy­ja­ją­ca ży­ciu za­koń­czy się, kie­dy nie bę­dzie do­sta­tecz­nie go­rą­cych gwiazd w ko­smo­sie, by pod­trzy­mać ży­cie.

foto_01-02_06-2015

War­to wie­dzieć, że przy­pad­ko­we uło­że­nie się wa­run­ków, ja­kie pa­nu­ją w na­szym Wszech­świe­cie (sta­łych fi­zycz­nych), jest nie­wia­ry­god­nie ma­ło praw­do­po­dob­ne. Gdy­by pra­wa fi­zy­ki by­ły in­ne, po­ja­wie­nie się ży­cia, a więc tak­że in­te­li­gent­nych ob­ser­wa­to­rów (nas!), nie by­ło­by moż­li­we. Mó­wi o tym tzw. za­sa­da an­tro­picz­na. Na­sze ist­nie­nie do­wo­dzi, że pra­wa fi­zy­ki, ce­chy ko­smo­su i je­go wa­run­ki po­cząt­ko­we mu­sia­ły być do­kład­nie ta­kie, by umoż­li­wić po­wsta­nie ży­cia. Każ­de mi­ni­mal­ne od­chy­le­nie od tych wa­run­ków (np. in­na war­tość pręd­ko­ści świa­tła al­bo gra­wi­ta­cji) spra­wi­ła­by, że ży­cie nie mo­gło­by po­wstać.

Nie­skoń­czo­ność wy­ja­śnia ist­nie­nie ży­cia?

Kie­dy uświa­do­mi­my so­bie nie­zwy­kłość ist­nie­nia ta­kie­go wszech­świa­ta, któ­ry umoż­li­wia po­ja­wie­nie się ży­cia, ro­dzi się py­ta­nie, co (lub Kto?) o tym za­de­cy­do­wał. Aby unik­nąć wi­kła­nia na­uki w re­li­gię, część ba­da­czy opo­wie­dzia­ła się za teo­rią nie­skoń­cze­nie wie­lu ist­nie­ją­cych wszech­świa­tów o róż­nych wa­run­kach po­cząt­ko­wych. Wśród nich mu­siał­by po­ja­wić się rów­nież ten nasz, sprzy­ja­ją­cy ży­ciu ko­smos.

Nie da się więc w prze­ko­nu­ją­cy spo­sób wy­ja­śnić ży­cia bez od­wo­ła­nia się do nie­skoń­czo­no­ści, a więc ta­jem­ni­cy, przed któ­rą na­wet na­uka mu­si spa­so­wać. Tak czy siak, dla na­ukow­ców są to już nie­spraw­dzal­ne spe­ku­la­cje.

 

Mi­chał Nie­niew­ski

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: