Skąd wia­do­mo, że ża­den z na­stęp­ców św. Pio­tra nie ze­zwo­li na eu­ta­na­zję, nie wpro­wa­dzi „mał­żeństw ho­mo­sek­su­al­nych” al­bo nie po­wo­ła ko­biet do sa­kra­men­tu ka­płań­stwa?

W prze­ci­wień­stwie do ustro­ju de­mo­kra­tycz­ne­go, gdzie „wła­dza po­cho­dzi od lu­du”, w Ko­ście­le po­cho­dzi ona od Chry­stu­sa. To wła­dza na­uczy­ciel­ska, ka­płań­ska i pa­ster­ska. Prze­ka­zał ją swo­im apo­sto­łom wraz z peł­no­moc­nic­twem wy­zna­cza­nia swo­ich na­stęp­ców – bi­sku­pów. W ten spo­sób zo­sta­ła za­po­cząt­ko­wa­na suk­ce­sja apo­stol­ska. Z te­go po­wo­du Ko­ściół ma struk­tu­rę hie­rar­chicz­ną.

Na­stęp­ca Księ­cia Apo­sto­łów

Wśród bi­sku­pów je­den peł­ni ro­lę szcze­gól­ną – bi­skup Rzy­mu. Jest na­stęp­cą Szy­mo­na, pro­ste­go ry­ba­ka, któ­re­go Je­zus Chry­stus ob­da­rzył god­no­ścią ży­we­go fun­da­men­tu Ko­ścio­ła sło­wa­mi: „Ty je­steś Piotr [czy­li Ska­ła], i na tej Ska­le zbu­du­ję Ko­ściół mój” (Mt 16, 18). Dla­te­go za­da­niem pa­pie­ży bę­dzie zaj­mo­wać ta­kie sta­no­wi­sko, któ­re za­pew­ni Ko­ścio­ło­wi trwa­łość i si­łę. Cho­dzi przede wszyst­kim o strze­że­nie przed błę­da­mi de­po­zy­tu wia­ry: Ob­ja­wie­nia.

foto_01-01_18-2013

Chry­stus okre­ślił za­kres wła­dzy pa­pie­ża, mó­wiąc: „I to­bie dam klu­cze kró­le­stwa nie­bie­skie­go; co­kol­wiek zwią­żesz na zie­mi, bę­dzie zwią­za­ne w nie­bie, a co roz­wią­żesz na zie­mi, bę­dzie roz­wią­za­ne w nie­bie” (Mt 16, 19). Kto daw­niej po­sia­dał klu­cze mia­sta, był je­go pa­nem. Dal­sze sło­wa ozna­cza­ją prze­ka­za­nie peł­ni wła­dzy. Z tej uprzy­wi­le­jo­wa­nej po­zy­cji Pio­tra Apo­sto­ła wy­ni­ka do dziś ak­tu­al­ny au­to­ry­tet pa­pie­ża.

Zwierzch­nik ko­ściel­ny i świec­ki

Pa­pież re­pre­zen­tu­je w Ko­ście­le naj­wyż­szą wła­dzę pra­wo­daw­czą i są­dow­ni­czą. Mo­że do­ko­ny­wać zmian w pra­wie ka­no­nicz­nym, wy­da­wać prze­pi­sy do­ty­czą­ce ca­łe­go Ko­ścio­ła, wpro­wa­dzać do­gma­ty wia­ry i mo­ral­no­ści. Roz­strzy­ga spo­ry do­ty­czą­ce sa­kra­men­tów i ślu­bów za­kon­nych. Tyl­ko on mo­że zdjąć eks­ko­mu­ni­kę za grzech prze­ciw sa­kra­men­tom po­ku­ty i Eu­cha­ry­stii.

Pa­pież jest gło­wą Ko­ścio­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go i ka­to­lic­kich Ko­ścio­łów wschod­nich. Ja­ko zwierzch­nik Sto­li­cy Apo­stol­skiej i Pań­stwa Wa­ty­kań­skie­go peł­ni świec­ką wła­dzę usta­wo­daw­czą i są­dow­ni­czą. Usta­na­wia obo­wią­zu­ją­ce w nim pra­wo, mia­nu­je urzęd­ni­ków i kształ­tu­je sto­sun­ki z in­ny­mi kra­ja­mi.

Naj­wyż­sza wła­dza w Ko­ście­le jest przy­zna­wa­na przez wy­bór kar­dy­na­łów w trak­cie kon­kla­we. Sym­bo­la­mi wła­dzy pa­pie­skiej są in­sy­gnia, na któ­re skła­da się zło­ty sy­gnet, okrą­gła pie­częć oraz tia­ra, uży­wa­na przez pa­pie­ży do 1965 r.

God­ność bi­sku­pa Rzy­mu jest do­ży­wot­nia, moż­li­we jest jed­nak do­bro­wol­ne zrze­cze­nie się jej: re­nun­tia­tio. W okre­sie przed wy­bo­rem no­we­go pa­pie­ża – se­de va­can­te – Pań­stwem Wa­ty­kań­skim za­rzą­dza Ko­le­gium Kar­dy­nal­skie. Tyl­ko wy­jąt­ko­wa sy­tu­acja upraw­nia je do wy­da­wa­nia de­kre­tów, któ­re ko­lej­ny pa­pież mo­że od­wo­łać.

Wład­ca umy­słów?

Gło­wa Ko­ścio­ła po­sia­da wła­dzę nie­omyl­ne­go na­ucza­nia w spra­wach wia­ry i oby­cza­jów. Prze­ko­na­nie to po­twier­dził do­gma­tem I So­bór Wa­ty­kań­ski w 1870 r., tym sa­mym okre­śla­jąc raz na za­wsze gra­ni­ce i wa­run­ki tej nie­omyl­no­ści. Nie stwier­dzo­no w nim, że pa­pież w ogó­le nie jest omyl­ny.

Trze­ba pa­mię­tać, że nad wo­lę pa­pie­ża ka­to­lik po­wi­nien przed­kła­dać tyl­ko wo­lę Bo­ga, na­to­miast ni­gdy wła­sną. Brak po­ko­ry wo­bec pa­pie­skich opi­nii wy­pro­wa­dził na ma­now­ce już wie­lu ka­to­lic­kich in­te­lek­tu­ali­stów.

Od­mo­wa po­słu­szeń­stwa Oj­cu Świę­te­mu by­wa do­pusz­czal­na: w sy­tu­acji, gdy na­ka­zy­wał­by po­peł­nie­nie grze­chu. Uza­sad­nio­ne jest też za­wie­sze­nie za­ufa­nia do osą­du pa­pie­ża, je­śli np. twier­dzi, że 2 + 2 = 5. Geo­r­ge We­igel – ofi­cjal­ny bio­graf Ja­na Paw­ła II – przy­ta­cza w jed­nej ze swo­ich ksią­żek za­le­ce­nie, by w ta­kiej sy­tu­acji za­cho­wać sza­cu­nek dla bi­sku­pa Rzy­mu, ale też i mo­dlić się o je­go zdro­wie psy­chicz­ne. W świe­tle wia­ry i hi­sto­rii ta­ka ewen­tu­al­ność jest jed­nak nie­praw­do­po­dob­na: dzien­ni­karz Vit­to­rio Mes­so­ri stwier­dził, że u żad­ne­go z po­nad 260 pa­pie­ży nie stwier­dzo­no cho­ro­by psy­chicz­nej.

Cze­go pa­pież nie mo­że

Pa­pież nie jest wład­cą ab­so­lut­nym. W kwe­stiach wia­ry i oby­cza­jów ogra­ni­cza go ści­śle nie­zmien­ne na­ucza­nie Ko­ścio­ła. We­igel stwier­dza na­wet, że jest „słu­gą au­to­ry­ta­tyw­nej tra­dy­cji”. Dla­te­go Ko­mi­sja Teo­lo­gicz­na So­bo­ru Wa­ty­kań­skie­go II nie zgo­dzi­ła się na sfor­mu­ło­wa­nie za­pro­po­no­wa­ne przez Paw­ła VI, że pa­pież „jest od­po­wie­dzial­ny przed sa­mym Bo­giem”. W od­po­wie­dzi uści­śli­ła, że każ­dy bi­skup Rzy­mu od­po­wie­dzial­ny jest wo­bec Bo­że­go Ob­ja­wie­nia, fun­da­men­tal­nej struk­tu­ry Ko­ścio­ła, sied­miu sa­kra­men­tów, Cre­do, dok­try­nal­nych orze­czeń wcze­śniej­szych so­bo­rów po­wszech­nych oraz wo­bec „in­nych zo­bo­wią­zań, zbyt licz­nych, by je wspo­mi­nać”.

Wła­dza Wi­ka­riu­sza Je­zu­sa Chry­stu­sa nie jest nie­ogra­ni­czo­na. Przy­kła­do­wo, na­uka o mo­ral­nie do­pusz­czal­nych środ­kach pla­no­wa­nia ro­dzi­ny nie za­le­ży od oso­bi­ste­go zda­nia pa­pie­ża i nie mo­że zo­stać przez nie­go zmie­nio­na. Nie ma on rów­nież wła­dzy roz­wią­zać waż­ne­go i do­peł­nio­ne­go mał­żeń­stwa, bo Ko­ściół uzna­je je za trwa­łe i nie­ro­ze­rwal­ne. Pius XII wy­ra­ził to w ten spo­sób: „żad­na wła­dza na świe­cie, na­wet na­sza – to zna­czy wła­dza za­stęp­cy Chry­stu­sa – nie ma pra­wa go ro­ze­rwać”. Po­dob­nie sy­tu­acja wy­glą­da z tzw. „ka­płań­stwem ko­biet” – jest ono nie­moż­li­we, bo mu­sia­ło­by ist­nieć wbrew de­cy­zji Chry­stu­sa, któ­ry po­wie­rzył to za­da­nie wy­łącz­nie męż­czy­znom, za­ra­zem bę­dąc dla nich wzo­rem ka­pła­na.

Jak wi­dać już z przy­to­czo­nych przy­kła­dów, wła­dza pa­pie­ża wy­pły­wa z naj­wyż­szej du­cho­wej god­no­ści i prze­wyż­sza wszyst­kie pra­wo­moc­ne sta­no­wi­ska urzę­do­we świa­ta, ale nie za­do­wo­li­ła­by żad­ne­go świec­kie­go dyk­ta­to­ra.

 

Mi­chał Nie­niew­ski

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: