Dzi­siaj – w nu­me­rze po­świę­co­nym De­ka­lo­go­wi – dwa za­gad­nie­nia ści­śle zwią­za­ne z roz­wa­ża­niem Przy­ka­zań Bo­żych.

Praw­da wia­ry przed mo­ral­no­ścią

Wie­lo­krot­nie spraw­dza­no (naj­czę­ściej me­to­dą an­kie­to­wą), jak ro­zu­mie­my na­szą wia­rę. Na py­ta­nie, z czym ko­ja­rzy się chrze­ści­jań­ska re­li­gij­ność, więk­szość za­py­ta­nych od­po­wia­da: „Z przy­ka­za­nia­mi Bo­ży­mi”. A prze­cież naj­czę­ściej uczy­my się przy­ka­zań w wer­sji roz­po­czy­na­ją­cej się od zda­nia: „Jam jest Pan Bóg twój, któ­ry cię wy­wiódł z zie­mi egip­skiej, z do­mu nie­wo­liˮ. Wła­śnie to zda­nie uczy każ­de­go, że Bóg wy­pro­wa­dził czło­wie­ka z nie­wo­li, że Je­mu za­le­ży na na­szej wol­no­ści, czy­li na na­szym do­bru. Bóg Abra­ha­ma, Iza­aka i Ja­ku­ba „usły­szał jęk Swe­go lu­du” i przy­szedł mu z po­mo­cą, po­słał Moj­że­sza, któ­ry sta­nął na cze­le swo­je­go na­ro­du i po­pro­wa­dził po­przez roz­dzie­lo­ne wo­dy Mo­rza Czer­wo­ne­go. „Ta­ki Bóg”, czy­li Ten, któ­ry dał do­wód Swo­jej tro­ski, mó­wi, co jest do­bre, a co złe, On ma pra­wo być prze­wod­ni­kiem, bo do­wiódł Swo­jej Mi­ło­ści.

foto_01-01_04-2014

Ale „nasz Bóg” to nie tyl­ko wy­zwo­li­ciel z ziem­skiej nie­wo­li, któ­rą Egip­cja­nie uci­ska­li Izra­eli­tów. Bóg, któ­ry po­słał Swo­je­go Sy­na, Je­zu­sa Chry­stu­sa dla na­sze­go zba­wie­nia, to Ten, któ­ry wy­zwo­lił nas z nie­wo­li grze­chu! Wziął na sie­bie skut­ki grze­chu pier­wo­rod­ne­go i wszyst­kich grze­chów uczyn­ko­wych, za­niósł ten cię­żar na krzyż, a po­tem zmar­twych­wstał! Po­zo­sta­wił Swo­ją moc w sa­kra­men­tach świę­tych i pro­wa­dzi nas po­przez pu­łap­ki za­sta­wia­ne przez sza­ta­na (prze­ciw­ni­ka), któ­ry chce nas za­pro­wa­dzić w la­bi­rynt zła i po­zo­sta­wić tam w bez­rad­nej sa­mot­no­ści. Dzię­ki Pa­nu Bo­gu mo­że­my wy­cho­dzić zwy­cię­sko z każ­dej ży­cio­wej opre­sji, a to jest naj­lep­szy ar­gu­ment, że Je­mu war­to uwie­rzyć, Je­mu war­to po­wie­rzyć sie­bie.

Moż­na moc­no po­wie­dzieć, że nie wol­no czy­tać De­ka­lo­gu przed tą pod­sta­wo­wą praw­dą wia­ry, któ­ra mó­wi o Bo­żej Mi­ło­ści. Tyl­ko w świe­tle Bo­żej Mi­ło­ści każ­da Je­go ra­da, każ­dy za­kaz uka­zu­ją się ja­ko do­wo­dy Je­go za­tro­ska­nia o czło­wie­ka, któ­ry jest omyl­ny, któ­ry wie­lo­krot­nie dał się zwieść złe­mu du­cho­wi.

Praw­dy wia­ry, a zwłasz­cza praw­da o tym, że Bóg ko­cha czło­wie­ka, po­prze­dza­ją zda­nia De­ka­lo­gu.

Nu­me­ra­cja przy­ka­zań Bo­żych

My­ślę, że wie­lu spo­śród na­szych czy­tel­ni­ków sły­sza­ło za­rzut sta­wia­ny chrze­ści­ja­nom, że zmie­ni­li­śmy sta­ro­te­sta­men­to­wą nu­me­ra­cję Bo­żych przy­ka­zań. Wy­ja­śnia­jąc to za­gad­nie­nie, na­le­ży za­cząć od te­go, że po­dział Bi­blii na roz­dzia­ły zo­stał do­ko­na­ny w XII w., a wer­se­ty zo­sta­ły po­nu­me­ro­wa­ne w XVI w. Przed­tem ca­łe Pi­smo Świę­te by­ło po pro­stu cią­giem tek­sto­wym.

Współ­cze­śni bi­bli­ści do­da­ją, że roz­róż­nia się kil­ka po­dzia­łów: po­dział sto­so­wa­ny przez Ko­ściół pra­wo­sław­ny, an­gli­kań­ski, gre­ko­ka­to­lic­ki – we­dług te­go po­dzia­łu za dru­gie przy­ka­za­nie uwa­ża za­kaz spo­rzą­dza­nia ob­ra­zów bó­stwa, a w dzie­sią­tym łą­czy za­kaz po­żą­da­nia żo­ny i po­żą­da­nia do­mu swe­go bliź­nie­go; dru­gi po­dział za pierw­sze przy­ka­za­nie uwa­ża „Jam jest Jah­we, Bóg twój, któ­ry cię wy­wiódł z zie­mi egip­skiej z do­mu nie­wo­liˮ (Wj 20, 2), po­tem łą­czy za­kaz czci in­nych bo­gów i spo­rzą­dza­nia ich ob­ra­zów, a w dzie­sią­tym łą­czy oba za­ka­zy po­żą­da­nia; wresz­cie trze­ci po­dział po­cho­dzą­cy od św. Au­gu­sty­na (zm. 430) prze­ję­ty przez Ko­ściół rzym­sko­ka­to­lic­ki i lu­te­rań­ski, po­dział, w któ­rym za­kaz po­żą­da­nia żo­ny uj­mu­je ja­ko dzie­wią­te, osob­ne przy­ka­za­nie, na­to­miast za­ka­zu spo­rzą­dza­nia ob­ra­zów bó­stwa nie trak­tu­je ja­ko od­dziel­ne­go przy­ka­za­nia, lecz ja­ko roz­wi­nię­cie pierw­sze­go.

Za­in­te­re­so­wa­nych od­sy­łam do opra­co­wań o. Jac­ka Sa­li­ja i in­nych, do­stęp­nych w in­ter­ne­cie na stro­nach ka­to­lic­kich.

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: