Na Ma­da­ga­ska­rze lu­dzie pi­ją ście­ki! I umie­ra­ją. Nie trze­ba wie­le, aby to zmie­nić. Wy­star­czy, byś miał otwar­te ser­ce, my pod­po­wie­my ci, co mo­żesz zro­bić!

W Mam­pi­ko­ny, naj­bied­niej­szym re­jo­nie Ma­da­ga­ska­ru, źró­dło wo­dy do pi­cia to czę­sto zbior­nik ze sto­ją­cą, męt­ną cie­czą, w któ­rej roz­kła­da­ją się śmie­ci. Zbior­nik, w któ­rym wła­śnie pół wsi wy­pra­ło swo­je ubra­nia i z któ­re­go ko­rzy­sta­ją zwie­rzę­ta.

W Afry­ce trze­ba być go­to­wym na śmierć

Brud­na wo­da jest źró­dłem cho­le­ry, ame­bo­zy i wie­lu in­nych groź­nych cho­rób. W Mam­pi­ko­ny pra­wie 100 proc. po­pu­la­cji ma pa­so­ży­ty. Przez pa­so­ży­ty umie­ra­ją zwłasz­cza dzie­ci, ja­ko naj­mniej od­por­ne i naj­słab­sze. Ży­jąc w Mam­pi­ko­ny, trze­ba być go­to­wym na śmierć. Nie ma do­stę­pu do czy­stej wo­dy, nie ma le­ków, opie­ki me­dycz­nej, po­wszech­ne nie­do­ży­wie­nie zbie­ra strasz­ne żni­wo. Dziś ktoś ży­je, ju­tro już go nie ma.

foto_01-02_11-2016

Naj­bied­niej­si lu­dzie

– Kie­dy uda­je­my się do wio­ski, wszę­dzie jest ten sam ob­raz: nie­do­ży­wie­nie, cho­ro­by, bie­da. W wio­skach wcze­snym ran­kiem wszy­scy uda­ją się do pra­cy na po­la. Wio­ska spra­wia wra­że­nie opu­sto­sza­łej. Ma­łe dzie­ci, nad­zo­ro­wa­ne przez star­sze ro­dzeń­stwo, ba­wią się w cie­niu man­gow­ców. Więk­szość prac wy­ko­nu­je się tu ręcz­nie: z wy­sił­kiem i w po­cie czo­ła. Po­sił­ki w po­łu­dnie spo­ży­wa się w po­lu, nie ma cza­su na po­wrót do do­mu. Przy­go­to­wu­ją je star­sze dzie­ci, któ­re tak­że szu­ka­ją wo­dy i chru­stu. Po­si­łek to za­zwy­czaj tyl­ko go­to­wa­ny ryż, któ­ry wszy­scy je­dzą z jed­nej mi­ski.

Bu­dzi sza­cu­nek to, że tu za każ­dy ma­ły gest lu­dzie są bar­dzo wdzięcz­ni. Za cie­płe sło­wo otrzy­mu­je się na­tych­miast uśmiech, za wy­słu­cha­nie – za­ufa­nie. Naj­bied­niej­si lu­dzie po­tra­fią po­dzie­lić się szcze­rze tym, co ma­ją – mó­wi o. Da­riusz Ma­rut, pra­cu­ją­cy na Ma­da­ga­ska­rze pol­ski mi­sjo­narz. Wraz z o. Mi­cha­łem Apie­cion­kiem ze Zgro­ma­dze­nia Du­cha Świę­te­go pręż­nie dzia­ła­ją na rzecz lo­kal­nej lud­no­ści, bu­du­jąc m.in. szko­ły czy przy­chod­nie. Te pro­jek­ty, w któ­re włą­czy­ła się Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki, zna­czą­co po­pra­wia­ją sy­tu­ację miej­sco­wej lud­no­ści, ale nie są wy­star­cza­ją­ce.

Zbu­do­wać stud­nie

Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki chce dać miesz­kań­com Mam­pi­ko­ny wo­dę. Czy­stą, bez pa­so­ży­tów. Chce wy­ko­pać ko­lej­nych 27 stud­ni na Ma­da­ga­ska­rze. W re­gio­nie Mam­pi­ko­ny Fun­da­cja sfi­nan­so­wa­ła już bu­do­wę 35 stud­ni, któ­re ura­to­wa­ły ży­cie set­kom osób. Pra­cu­ją­cy tam mi­sjo­na­rze zna­ją po­trze­by w Mam­pi­ko­ny. Wie­dzą, gdzie i ilu lu­dzi po­trze­bu­je czy­stej wo­dy, gdzie na­le­ży ko­pać stud­nie. Po­ro­zu­mie­li się z miej­sco­wy­mi do­staw­ca­mi ma­te­ria­łów bu­dow­la­nych, zor­ga­ni­zo­wa­li eki­pę ro­bot­ni­ków. Bra­ku­je im tyl­ko pie­nię­dzy.

– Nie mo­że­my zgo­dzić się na to, by w XXI wie­ku lu­dzie umie­ra­li z po­wo­du bra­ku czy­stej wo­dy. W Afry­ce ma­my do czy­nie­nia ze spe­cy­ficz­ną spi­ra­lą śmier­ci: brud­na wo­da – cho­ro­by – brak le­ków. Bu­do­wa stud­ni jest do­brym po­my­słem na to, by tę spi­ra­lę prze­rwać – mó­wi Ma­te­usz Gur­biel z Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki.

 

Wię­cej in­for­ma­cji o tym pro­jek­cie i spo­so­bach je­go wspar­cia: www.pomocafryce.pl.

Ak­tu­al­no­ści na: www.facebook.com/PolskaFundacjadlaAfryki

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: