Szczęść Bo­że!

Za­cznę od krót­kie­go li­tur­gicz­no-ma­te­ma­tycz­ne­go przy­po­mnie­nia: naj­krót­szy Ad­went jest wte­dy, gdy Wi­gi­lia Bo­że­go Na­ro­dze­nia przy­pa­da w nie­dzie­lę, a naj­dłuż­szy wów­czas, gdy Wi­gi­lia jest w so­bo­tę. W pierw­szym przy­pad­ku czwar­ty ty­dzień Ad­wen­tu ogra­ni­cza się je­dy­nie do nie­dzie­li, a dru­gim ma­my moż­ność prze­ży­wać wszyst­kie sie­dem dni owe­go czwar­te­go ty­go­dnia. W tym ro­ku ma­my pra­wie naj­krót­szy Ad­went (Wi­gi­lia jest w po­nie­dzia­łek), trze­ba za­tem pil­no­wać, aby żad­ne­go dnia nie prze­ga­pić, by co­dzien­nie dbać o przy­go­to­wy­wa­nie ser­ca na przyj­ście Zba­wi­cie­la. A ma­my Go nie tyl­ko za­uwa­żyć, ale też po­ukła­dać swo­je ży­cie we­dług Nie­go.

Mam na­dzie­ję, że w tej ad­wen­to­wej pra­cy, w ra­mach od­po­czyn­ku mię­dzy wspa­nia­łym umy­ciem okien u bab­ci al­bo star­szej sa­mot­nej są­siad­ki a po­rząd­nym na­ucze­niem się geo­gra­fii czy na­pi­sa­niem za­da­nej no­tat­ki z hi­sto­rii, znaj­dzie­cie chwi­lę na po­czy­ta­nie DROGI. A co w niej dzi­siaj znaj­dzie­cie? Te­ma­tem nu­me­ru jest wo­lon­ta­riat. I już na ósmej stro­nie Mag­da­le­na Gu­ziak-No­wak przy­po­mi­na nam, co to jest aser­tyw­ność i em­pa­tia (czy­li umie­jęt­no­ści mięk­kie). Moż­na za­py­tać, sko­ro wo­lon­ta­riat „się opła­ca”, to czy jest mo­ral­nie do­bry? Na to py­ta­nie sa­mi mu­si­cie zna­leźć od­po­wiedź… Ła­twiej mieć wła­sne zda­nie, gdy się prze­czy­ta wy­po­wiedź pre­ze­sa Sa­le­zjań­skie­go Wo­lon­ta­ria­tu Mi­syj­ne­go „Mło­dzi Świa­tu”, któ­ry mó­wi, że bez wo­lon­ta­riu­szy or­ga­ni­za­cja, któ­rą się opie­ku­je, ni­cze­go by nie do­ko­na­ła. Ła­twiej oce­nić praw­dę, gdy przy­po­mni­my so­bie o Ca­ri­tas, Szla­chet­nej Pacz­ce, o Aka­de­mii Przy­szło­ści, o wie­lu ho­spi­cjach, o gru­pach wo­lon­ta­riu­szy w wie­lu szko­łach. W cza­so­pi­śmie, któ­re trzy­masz w rę­ku, znaj­dziesz rów­nież kon­tak­ty, któ­re po­mo­gą wię­cej do­wie­dzieć się o wo­lon­ta­ria­cie, a na­wet przy­łą­czyć się do wy­bra­nej gru­py (s. 17). A mo­że chciałabyś/chciałbyś pod­jąć się ad­op­cji na od­le­głość? Ko­niecz­nie prze­czy­taj ar­ty­kuł ze stro­ny 15.

Po­za te­ma­tem nu­me­ru jest dzi­siaj oka­zja do prze­czy­ta­nia krót­kiej not­ki o świę­tym, któ­re­go wspo­mnie­nie ob­cho­dzi­my 14 grud­nia (roz­wią­za­nie tej „za­gad­ki” na s. 20), a na stro­nach po­świę­co­nych hi­sto­rii (27–29) garść wspo­mnień z cza­su sta­nu wo­jen­ne­go (je­go po­czą­tek to prze­cież 13 grud­nia 1981 ro­ku). Jak zwy­kle pro­po­nu­je­my tro­chę rad – o pra­cy nad tym, „aby się chcia­ło chcieć” (s. 22) i jak pra­co­wać nad cier­pli­wo­ścią (s. 24), nasz dusz­pa­sterz, ks. Ra­do­sław od­po­wia­da na py­ta­nie, czy trze­ba wie­rzyć w tzw. ob­ja­wie­nia pry­wat­ne. W ra­mach prak­tycz­nej po­mo­cy pro­po­nu­je­my od­po­wiedź na py­ta­nie, co dać w pre­zen­cie dziew­czy­nie, któ­ra po­do­ba się Se­ba­stia­no­wi (s. 25), na­sze­mu Czy­tel­ni­ko­wi i przy­po­mi­na­my, że Mi­łość nie jest nud­na (o. Ra­fał, s. 2).

Mi­łej lek­tu­ry!

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: