Szczęść Bo­że!

W naj­waż­niej­szych spra­wach, aby udzie­lać mą­drych od­po­wie­dzi i da­wać mą­dre ra­dy, trze­ba mieć wy­obraź­nię i wiel­ko­dusz­ność.

Do­sko­na­le ilu­stru­je to sce­na z ży­cia Ste­fa­na kar­dy­na­ła Wy­szyń­skie­go, Pry­ma­sa Ty­siąc­le­cia:

We wrze­śniu 1939 ro­ku, gdzieś w po­bli­żu Dę­bli­na, spo­wia­da­łem w oko­pie żoł­nie­rza. Pod­czas, gdy ten pła­kał, mó­wiąc: »Co z na­mi zro­bi­li?«, w pew­nej od­le­gło­ści od nas rol­nik siał. Po­tem, gdy skoń­czy­łem po­win­ność ka­płań­ską, pod­sze­dłem do nie­go i za­py­ta­łem: »Pa­nie, sa­mo­lo­ty pi­ku­ją, wszy­scy ucie­ka­ją, a pan sie­je?«. Od­po­wie­dział: »Pro­szę księ­dza, gdy­bym zo­sta­wił to ziar­no w spi­chle­rzu, spa­li­ło­by się od bom­by, a gdy wrzu­cę je w zie­mię, za­wsze ktoś bę­dzie jadł z nie­go chleb«„.

Bar­dzo cie­ka­wie mó­wił o pa­trio­ty­zmie i wol­no­ści słu­ga Bo­ży, ksiądz Fran­ci­szek Blach­nic­ki, za­ło­ży­ciel Ru­chu Świa­tło-Ży­cie:

Wi­zja peł­ne­go czło­wie­ka im­pli­ku­je rów­nież wła­ści­wy sto­su­nek do war­to­ści na­ro­do­wych. Chrze­ści­jań­skie­mu per­so­na­li­zmo­wi nie od­po­wia­da bo­wiem ide­ał czło­wie­ka ko­smo­po­li­ty. Czło­wiek po­wi­nien ce­nić te war­to­ści, któ­re wią­żą się z je­go po­cho­dze­niem i w tym sen­sie po­trzeb­ne jest, by ak­cep­to­wał rów­nież war­to­ści na­ro­do­we”. Ale jed­no­cze­śnie uwa­żał, że praw­dzi­wy pa­trio­tyzm mo­że wy­ro­snąć na fun­da­men­cie wia­ry: „Nie cho­dzi o wej­ście w ten nurt pa­trio­ty­zmu ka­to­lic­kie­go, w któ­rym wi­dać te ma­ni­fe­sta­cje, sztan­da­ry w ko­ście­le, śpie­wa­nie, ale ży­cie tych lu­dzi ma w so­bie bar­dzo ma­ło ele­men­tów chrze­ści­jań­skich. Przez pra­cę for­ma­cyj­ną w ru­chu oa­zo­wym do­cho­dzi­my do ak­cep­ta­cji tych ele­men­tów: hi­sto­rii, kul­tu­ry, tra­dy­cji, ale za­cho­dzi tam pew­ne oczysz­cze­nie przez przy­wró­ce­nie wła­ści­wej hie­rar­chii”.

Oczy­wi­ście nie mu­si to być for­ma­cja oa­zo­wa, to tyl­ko jed­na z pro­po­zy­cji.

Przy­kład po­go­dze­nia szcze­re­go pa­trio­ty­zmu z nie­mniej au­ten­tycz­nym za­an­ga­żo­wa­niem w spra­wy ca­łe­go Ko­ścio­ła to ży­cie Ja­na Paw­ła II, je­go po­sta­wa po­win­na stać się wzo­rem dla wszyst­kich Po­la­ków. Dla­te­go wszy­scy Po­la­cy po­win­ni czuć się od­po­wie­dzial­ni »za to wiel­kie, wspól­ne dzie­dzic­two, któ­re­mu na imię Pol­ska«, bo »to imię nas wszyst­kich okre­śla, to imię nas wszyst­kich zo­bo­wią­zu­je, to imię nas wszyst­kich kosztuje«ˮ (ks. F. Blach­nic­ki, Praw­da – Krzyż – Wy­zwo­le­nie. Ku pol­skiej teo­lo­gii wy­zwo­le­nia).

Tak więc trze­ba sza­no­wać sie­bie, dbać o swój roz­wój du­cho­wy, in­te­lek­tu­al­ny i fi­zycz­ny. Od sza­cun­ku dla sie­bie za­czy­na się sza­cu­nek do wła­snej ro­dzi­ny, a da­lej do Ko­ścio­ła i Oj­czy­zny.

Dla­te­go przed­sta­wia­my dzi­siaj za­rów­no tek­sty z hi­sto­rii, jak i z za­kre­su roz­wa­żań o roz­wo­ju, o pol­sko­ści i nie­pod­le­gło­ści, jak też szu­ka­ją­ce od­po­wie­dzi na py­ta­nie, kim jest czło­wiek.

Za­pra­sza­my, ale też pro­si­my, by lek­tu­ra DROGI mo­bi­li­zo­wa­ła do my­śle­nia i dzia­ła­nia.

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: