Szczęść Bo­że!

Na po­czą­tek przy­po­mnij­my praw­dę, że Pan Bóg nie tyl­ko nas stwo­rzył, obie­cał zba­wie­nie i przy­słał do nas swe­go Sy­na, ale rów­nież trosz­czy się o nas nie­ustan­nie: przy­go­to­wał dla każ­de­go wyj­ście z każ­dej sy­tu­acji, wo­bec któ­rej sta­je­my. Za­da­niem nie­ła­twym, ale jak­że cie­ka­wym i war­tym uwa­gi jest, aby co­dzien­nie, w każ­dej chwi­li te „Bo­że po­my­sły” od­ga­dy­wać i wpro­wa­dzać w ży­cie. W Ka­te­chi­zmie Ko­ścio­ła Ka­to­lic­kie­go czy­ta­my: „Tro­ska Opatrz­no­ści Bo­żej jest kon­kret­na i bez­po­śred­nia; obej­mu­je so­bą wszyst­ko, od rze­czy naj­mniej­szych aż do wiel­kich wy­da­rzeń świa­ta i hi­sto­rii” (303).

Z dru­giej stro­ny cie­ka­wi nas to, co jest ta­jem­ni­cze, co in­tu­icyj­nie prze­czu­wa­my i co czę­ścio­wo zo­sta­ło przed na­mi od­sło­nię­te: spo­so­by, w ja­kie Pan Bóg da­je nam zna­ki, by wpro­wa­dzać w ży­cie lu­dzi mi­ło­sier­ne za­my­sły swo­jej Opatrz­no­ści.

Jed­nym z ta­kich „spo­so­bó­wˮ jest po­wie­rze­nie każ­de­go czło­wie­ka anio­ło­wi. Umow­nie, ze wzglę­du na ich funk­cję na­zy­wa­my ich stró­ża­mi, oczy­wi­ście nie wszyst­ko o nich wie­my. Sły­sza­łem na te­mat anio­łów wie­le py­tań, jak na przy­kład ta­kie, czy kie­dy „pod­opiecz­ny” kon­kret­ne­go anio­ła umrze, to on za­czy­na się opie­ko­wać ko­lej­nym czło­wie­kiem, czy ma zle­co­ne to­wa­rzy­sze­nie nam w wiecz­no­ści. Nie wie­my też, czy je­śli ktoś ma szcze­gól­nie trud­ne za­da­nia, to ma usta­no­wio­nych wie­lu anio­łów, któ­rzy się o nie­go trosz­czą. Ale to nie jest waż­ne, pa­mię­taj­my, że Pan Bóg ob­ja­wił nam to, co jest po­trzeb­ne do zba­wie­nia, in­ne in­for­ma­cje ma­my szan­sę po­znać w wiecz­no­ści (a mo­że i nie, je­śli by nam to nie by­ło po­trzeb­ne do szczę­ścia). Naj­pięk­niej­szym opo­wia­da­niem uka­zu­ją­cym dzia­ła­nie Anio­ła Stró­ża jest bi­blij­na Księ­ga To­bia­sza, no­we­la ilu­stru­ją­ca za­ska­ku­ją­cą po­my­sło­wość Pa­na Bo­ga.

Anio­ło­wie to – jak wi­dać – te­mat obec­ne­go nu­me­ru „Dro­giˮ. Ilu ich jest? Bi­blia mó­wi o ogrom­nej ich licz­bie, choć­by u pro­ro­ka Da­nie­la („Ty­siąc ty­się­cy słu­ży­ło Mu, a dzie­sięć ty­się­cy po dzie­sięć ty­się­cy sta­ło przed Nim”), al­bo w Li­ście do He­braj­czy­ków („Przy­stą­pi­li­ście do gó­ry Sy­jon, do mia­sta Bo­ga ży­ją­ce­go, Je­ru­za­lem nie­bie­skie­go, do nie­zli­czo­nej licz­by anio­łów”).

Anio­ło­wie są wspo­mi­na­ni w Pi­śmie Świę­tym oko­ło 220 ra­zy, naj­pierw po­zna­je­my ich w nie­wdzięcz­nej ro­li pil­no­wa­nia „ogro­du Eden” – ale tu cho­dzi o uka­za­nie kon­se­kwen­cji Bo­ga i nie­zmien­no­ści Je­go wy­ro­ków. Ale po­tem wi­dzi­my anio­ła, któ­ry po­ka­zu­je Abra­ha­mo­wi, że Bóg wca­le nie chce śmier­ci Iza­aka, któ­ry pro­wa­dzi na­ród wy­bra­ny przez mo­rze a po­tem przez pu­sty­nię i da­lej i da­lej, aż wresz­cie Ar­cha­nioł Ga­briel od­wie­dza Ma­ry­ję i py­ta o to, czy po­zwo­li, aby Bóg z Niej uczy­nił Bra­mę, przez któ­rą Je­go Syn przyj­dzie nas zba­wić.

Za­chę­cam do lek­tu­ry i do oso­bi­ste­go po­głę­bia­nia wia­ry.

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: