Jola Tęcza-Ćwierz

Dr Wan­da Pół­taw­ska przez 4 la­ta by­ła więź­niar­ką obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go w Ra­vens­brück. Jej wspo­mnie­nia z tam­te­go cza­su prze­peł­nia ból, roz­pacz, tę­sk­no­ta za nor­mal­nym ży­ciem i wol­no­ścią. Po uwol­nie­niu w 1945 ro­ku pró­bo­wa­ła bez­sku­tecz­nie za­po­mnieć o nie­wo­li, eks­pe­ry­men­tach me­dycz­nych, ja­kim ją pod­da­wa­no, gło­dzie i stra­chu. Jed­nak to, co prze­ży­ła wciąż wra­ca­ło we śnie, wy­wo­łu­jąc dal­sze cier­pie­nie. Do­pie­ro, gdy dr Pół­taw­ska opi­sa­ła w pa­mięt­ni­ku swo­je prze­ży­cia (opu­bli­ko­wa­ne po la­tach w książ­ce „I bo­ję się snów”) – kosz­ma­ry sen­ne ustą­pi­ły. Prze­ra­ża­ją­ce wspo­mnie­nia, któ­re nie zo­sta­ły uzdro­wio­ne i prze­pra­co­wa­ne mo­gą stać się ba­ga­żem ob­cią­ża­ją­cym na­stęp­ne po­ko­le­nia. Cza­sem do­pie­ro gło­śne na­zwa­nie cier­pie­nia po­zwa­la je oswo­ić, ja­koś się z nim po­go­dzić. W tym nu­me­rze „Dro­gi” po­dej­mu­je­my trud­ny te­mat ra­dze­nia so­bie przez nas wszyst­kich z wo­jen­ną trau­mą.

Ci, któ­rzy prze­ży­li II woj­nę świa­to­wą opo­wia­da­ją, że naj­gor­szy był strach i nie­pew­ność, co przy­nie­sie ju­tro. Lu­dzie zni­ka­li na­gle pod­czas ła­pa­nek, pa­no­wał głód i bie­da. Woj­na wy­wró­ci­ła do gó­ry no­ga­mi zna­ny świat. To, co jesz­cze wczo­raj by­ło pew­ni­kiem, dzi­siaj nie mia­ło już ra­cji by­tu. Na­su­wa­ją się py­ta­nia: dla­cze­go i ja­kim pra­wem za­bra­no lu­dziom mło­dość, ro­dzi­nę, pra­cę, ma­ją­tek, ra­dość ży­cia, da­jąc w za­mian cier­pie­nie, ból, strach, a przede wszyst­kim śmierć?

Świat jest po­grą­żo­ny w woj­nie, bo za­tra­cił po­kój – po­wie­dział pa­pież Fran­ci­szek w sa­mo­lo­cie pod­czas po­dró­ży do Pol­ski. Wo­bec de­struk­cyj­nej si­ły woj­ny czło­wiek jest cał­ko­wi­cie bez­bron­ny. Dla­te­go pa­mię­taj­my, że woj­na i po­kój ro­dzą się w gło­wie, w ser­cu, w tym co i jak mó­wi­my, a przede wszyst­kim... w sto­sun­ku do dru­gie­go czło­wie­ka.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: