Dro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Magda Guziak-Nowak

Dziś bę­dzie tro­chę „po­li­tycz­nie”. Ale nie prze­wra­caj­cie kart­ki na dru­gą stro­nę. Prze­czy­taj­cie, a po­tem na­pisz­cie, czy się ze mną zga­dza­cie. Je­śli nie, po­dy­sku­tuj­my.

Bo z dys­ku­to­wa­niem jest dzi­siaj pro­blem. Że­by nie pi­sać ogól­ni­ka­mi, od­nio­sę się do kon­kre­tu. Stu­kam te sło­wa, kie­dy ca­la Pol­ska ży­je usta­wą o in vi­tro. Sejm przy­jął ją w pierw­szym czy­ta­niu, se­na­to­ro­wie zgło­si­li co praw­da zgła­sza­li mnó­stwo wąt­pli­wo­ści, ale rów­nież prze­szło od ra­zu. Sta­ło się tak, mi­mo że set­ki osób od­pra­wia­ły no­wen­nę w in­ten­cji o uchwa­le­nie pra­wa chro­nią­ce­go ży­cie od po­czę­cia. Pan Bóg dał lu­dziom wol­ność. Cóż, pew­nie ze smut­kiem przy­glą­da się te­mu, co się sta­ło.

Ale nie o Pa­nu Bo­gu mia­ło być i nie o wy­kład­ni Ko­ścio­ła na te­mat sztucz­ne­go za­płod­nie­nia. By wy­grać rze­czo­wą de­ba­tę o in vi­tro, nie trze­ba się­gać po ar­gu­men­ty z pół­ki „re­li­gij­ne”. Wy­star­czy po­słu­chać na­ukow­ców, któ­rzy mó­wią, że ży­cie ludz­kie roz­po­czy­na się w chwi­li po­czę­cia. Od tej chwi­li na­le­ży je chro­nić i przy­znać mu god­ność.

Ale co z te­go? Co z te­go, że na­uka na naj­wyż­szym po­zio­mie? Po co ko­mu od­kry­cia, że za­ro­dek jest osob­nym by­tem, że ma wła­sny — je­dy­ny i nie­po­wta­rzal­ny — ge­nom? Po co to wszyst­ko, sko­ro każ­dą dys­ku­sję na ar­gu­men­ty zwo­len­ni­cy in vi­tro uci­na­ją: „Mo­im zda­niem za­ro­dek to nie jest dziec­ko”? I nie jest im wstyd. Nie czu­ją, że to ob­ciach mó­wić rze­czy, za któ­re czwar­to­kla­si­sta do­stał­by pa­łę z przy­ro­dy. Nie wi­dzą, że to że­na­da za­prze­czać fak­tom. Ich po­sta­wa przy­po­mi­na za­cho­wa­nie igno­ran­ta, któ­ry twier­dzi, że Zie­mia jest pła­ska, a gra­wi­ta­cja dzia­ła do gó­ry.

W tym kon­tek­ście chcia­łam Warn po­wie­dzieć: wy­bie­raj­cie, ko­go słu­cha­cie. Wy­bie­raj­cie tych, któ­rzy ma­ją coś mą­dre­go do po­wie­dze­nia. Wy­bie­raj­cie lu­dzi, któ­rzy mó­wią o pięk­nie, mi­ło­ści i ży­ciu, a ni­gdy nie słu­chaj­cie zwo­len­ni­ków śmier­ci. Za­cznij­cie od dr Wan­dy Pół­taw­skiej, przy­ja­ciół­ki św. Ja­na Paw­ła II.

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

re­dak­tor na­czel­ny

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: