Jola Tęcza-ĆwierzLa­to za pa­sem! Jesz­cze tyl­ko kil­ka dni i bę­dzie moż­na wy­ru­szyć, by po­zna­wać no­we miej­sca i lu­dzi. Wa­ka­cje mu­szą być go­rą­ce, dłu­uuuugie i peł­ne przy­gód. A ta­kie z pew­no­ścią bę­dą mie­li ci, któ­rzy wy­ru­szą w... Pol­skę. Pro­po­nu­je­my Wam nie­zwy­kłą mi­sję: zam­ki! Z ar­ty­ku­łu Mi­cha­ła Nie­niew­skie­go do­wie­cie się m.in, że w gra­ni­cach dzi­siej­szej Pol­ski jest aż 400 zam­ków! Nie­któ­re od­bu­do­wa­ne, in­ne w ru­inie, cza­sem zo­sta­ły tyl­ko ich śla­dy. Spójrz­cie na ma­pę Pol­ski (str. 5) usia­ną krop­ka­mi z na­zwa­mi miast i ma­łych miej­sco­wo­ści, w któ­rych znaj­du­ją się zam­ki. Za­mie­ści­li­śmy na niej m.in. te, o któ­rych jest mo­wa w tek­ście.

Wszyst­kie się nie zmie­ści­ły. Mo­że w Wa­szej miej­sco­wo­ści jest za­mek, któ­re­go nie ma na tej ma­pie? Za­znacz­cie go! Hi­sto­ria zam­ków jest nie­zwy­kła. Nie­któ­re do dziś za­chwy­ca­ją prze­py­chem, kunsz­tem ar­chi­tek­to­nicz­nym, pa­miąt­ka­mi sprzed wie­ków. In­ne ma­ją swo­ją ta­jem­ni­czą opo­wieść o ukry­tym skar­bie lub du­chu na­wie­dza­ją­cym no­cą zam­ko­we blan­ki.

Część z nich to tyl­ko ma­low­ni­cze ru­iny: mu­ry stra­szą­ce pu­sty­mi okna­mi, wy­szczer­bio­ne wie­że i wiatr hu­la­ją­cy wśród ka­mie­ni, któ­re da­ją jed­nak wy­obra­że­nie o daw­nej świet­no­ści bu­dow­li. Dzię­ki za­cho­wa­nym do dzi­siaj ru­inom mo­że­my wy­obra­żać so­bie, jak to mu­sia­ło być. Bo mu­sia­ło! Po­my­śl­cie, przez mo­sty nad fo­są i zdo­bio­ne bra­my wjeż­dża­ły ka­re­ty, na zam­ko­wych dzie­dziń­cach wal­czy­li ry­ce­rze, w pięk­nych sa­lach od­by­wa­ły się uczty i ba­le... Te mu­ry pa­mię­ta­ją lu­dzi, któ­rych już dzi­siaj nie ma; świat, któ­ry wy­glą­dał zu­peł­nie ina­czej niż ten, któ­ry wi­dzi­my i zna­my.

Zam­ki, pa­ła­ce, twier­dze: By­tów, Bol­ków, Go­łu­chów, Nie­dzi­ca, Re­szel... Jed­nym sło­wem: trze­ba zo­ba­czyć! A jest w czym wy­bie­rać. Je­śli ktoś z Was wy­peł­ni mi­sję: zam­ki – za­chę­cam do po­dzie­le­nia się wra­że­nia­mi z na­szą re­dak­cją. Mi­le wi­dzia­ne zdję­cia. Ja tak­że mam w wa­ka­cyj­nych pla­nach wi­zy­tę na zam­ku. Wy­bra­łam za­mek w Mosz­nej (ten z okład­ki), któ­ry wy­glą­da jak żyw­cem wy­ję­ty z fil­mów Wal­ta Di­sneya. Kto wie, mo­że re­ży­ser się na nim wzo­ro­wał? Po­zdra­wiam Was wa­ka­cyj­nie i ży­czę nie­za­po­mnia­nych wra­żeń pod­czas re­ali­za­cji zam­ko­wej mi­sji.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: