jola-tecza-cwierzDro­dzy Czy­tel­ni­cy!

W tym nu­me­rze „Dro­gi” po­dej­mu­je­my trud­ny te­mat sa­mo­oka­le­cza­nia. Być mo­że dla więk­szo­ści z nas jest nie­zro­zu­mia­łe, jak moż­na sa­me­mu so­bie za­da­wać ból. Jed­nak oso­bom, któ­re do­ko­nu­ją sa­mo­oka­le­czeń, cier­pie­nie fi­zycz­ne po­ma­ga upo­rać się z czymś, co drę­czy bar­dziej, co du­żo bar­dziej bo­li – ze smut­kiem du­szy. Ka­le­czą się, gdy czu­ją bez­rad­ność, gdy nie mo­gą znieść sa­mot­no­ści, gdy ma­ją pro­ble­my, gdy ktoś za­wiódł... Oka­le­czeń cia­ła do­ko­nu­ją naj­czę­ściej w ukry­ciu. Po­zo­sta­łe po tych czy­nach śla­dy są cho­wa­ne pod war­stwą ubrań. Oso­by, któ­re sa­me so­bie za­da­ją ból, nie mo­gą znieść rze­czy­wi­sto­ści. Cier­pie­nie przy­no­si im ulgę. Jed­nak za­da­wa­ne ra­ny to czę­sto bła­ga­nie o to, by ktoś do­strzegł, zro­zu­miał, po­mógł. Pa­ra­doks po­le­ga na tym, że rów­no­cze­śnie czu­ją wstyd i zwy­kle ro­bią wszyst­ko, by nikt się nie do­wie­dział.

Mam nie­od­par­te wra­że­nie, że naj­bo­le­śniej­szym do­świad­cze­niem osób do­ko­nu­ją­cych ak­tów au­to­agre­sji jest sa­mot­ność. A być mo­że tak­że po­czu­cie bez­sil­no­ści i chęć po­ka­za­nia so­bie, że po­tra­fią wie­le... prze­trzy­mać. Dla­te­go cier­pie­nia psy­chicz­ne za­mie­nia­ją w ból fi­zycz­ny. Po­dob­no się go na­wet nie czu­je... De­pre­sja i smu­tek du­szy są czę­sto czymś nie­wi­docz­nym dla oto­cze­nia. Ci, któ­rzy się z tym mie­rzą, są prze­ko­na­ni, że na­wet je­śli opo­wie­dzą o swo­im bó­lu, to nikt im nie uwie­rzy, czę­sto też nie po­tra­fią wy­ra­zić sło­wa­mi swo­ich prze­żyć. Szu­ka­ją ko­goś, kto ich wy­słu­cha, oka­że tro­skę i po­mo­że.

Jak za­re­ago­wać? Jak po­móc ko­muś, kto ukry­wa swój ból? War­to uru­cho­mić em­pa­tię i po­sta­rać się zro­zu­mieć. Jed­nak ta­kich pro­ble­mów nie roz­wią­że­cie sa­mi, na­wet je­śli do­ty­czą ko­goś bli­skie­go – przy­ja­cie­la, ko­le­żan­ki, ro­dzeń­stwa. Po­trzeb­na jest fa­cho­wa po­moc psy­cho­lo­ga i te­ra­peu­ty.

Kie­dy nie ma z kim po­ga­dać o pro­ble­mach, by­wa że wy­da­ją się one więk­sze niż są w rze­czy­wi­sto­ści. Ktoś kie­dyś na­pi­sał, że ra­dość dzie­lo­na z in­ny­mi sta­je się więk­sza, a smu­tek ma­le­je o po­ło­wę. Ma­my tak­że mo­dli­twę. Ks. To­mek pi­sze o bom­bar­do­wa­niu nie­ba no­wen­ną. Je­śli pro­si­my z wia­rą, wy­trwa­le, mo­że­my wie­le otrzy­mać. Prze­ko­na­cie się o tym czy­ta­jąc świa­dec­two Mać­ka. Kie­dyś był na dnie. Za­ufał. Otrzy­mał po­moc.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: