Jola Tęcza-ĆwierzDro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Ja­ko stu­dent­ka, pod­czas wa­ka­cyj­nych wo­ja­ży, tra­fi­łam we fran­cu­skie Al­py, do klasz­to­ru Tra­pi­stów. To za­kon o naj­bar­dziej su­ro­wej re­gu­le w ca­łym Ko­ście­le: to­tal­na izo­la­cja od świa­ta, mil­cze­nie, post oraz mo­dli­twa i pra­ca fi­zycz­na. W cią­gu dnia mni­si mo­gą po­ro­zu­mie­wać się ze so­bą tyl­ko w ra­zie naj­wyż­szej ko­niecz­no­ści. Sie­dem ra­zy dzien­nie zbie­ra­ją się w ko­ście­le na ofi­cjum bre­wia­rzo­wym. Je­den z bra­ci opo­wia­dał nam, że w Wiel­ki Pią­tek za­kon­ni­cy cho­dzą bo­so, na co dzień je­dzą bar­dzo skrom­nie, a gdy któ­ryś z nich ma uro­dzi­ny, do­sta­je ma­leń­ki bu­kiet kwia­tów i... kost­kę cze­ko­la­dy.

Oso­by de­cy­du­ją­ce się na wstą­pie­nie do za­ko­nu klau­zo­ro­we­go na za­wsze opusz­cza­ją swo­ją ro­dzi­nę i świat, w któ­rym ży­ły. Z od­wie­dza­ją­cy­mi ich bli­ski­mi roz­ma­wia­ją przez kra­tę roz­mów­ni­cy. Wy­ją­tek? Wi­zy­ta u den­ty­sty…

Ży­cie we wspól­no­cie, na nie­wiel­kiej prze­strze­ni, za­pew­ne nie jest ła­twe. Sio­stry i bra­cia na­wet mię­dzy so­bą roz­ma­wia­ją nie­wie­le, po­za tzw. go­dzi­na­mi re­kre­acji. Rytm ich ży­cia w klasz­to­rze wy­zna­cza mo­dli­twa i pra­ca: mu­szą ugo­to­wać, wy­prać, po­sprzą­tać. Czę­sto za­kon mu­si sam na sie­bie za­ro­bić, więc ha­ftu­ją i szy­ją.

Jed­nak jak po­da­je In­sty­tut Sta­ty­sty­ki Ko­ścio­ła Ka­to­lic­kie­go, nie bra­ku­je chęt­nych, de­cy­du­ją­cych się na ży­cie za kra­tą klau­zu­li. We wszyst­kich za­ko­nach w Pol­sce jest oko­ło 26 tys. sióstr, z cze­go po­nad 1500 prze­by­wa w zgro­ma­dze­niach klau­zu­ro­wych. To dziew­czy­ny i ko­bie­ty, któ­re czu­ją, że je­śli Pan Bóg je wzy­wa, to wie, co ro­bi. Chry­stus po­cią­ga je bar­dziej niż świat.

Dla nas, my­ślą­cych ka­te­go­ria­mi no­wo­cze­sno­ści, dla któ­rych li­czą się pie­nią­dze, ka­rie­ra i ży­cio­wy suk­ces, za­kon­ni­ce i za­kon­ni­cy ze zgro­ma­dzeń kon­tem­pla­cyj­nych to coś zu­peł­nie nie­zro­zu­mia­łe­go. Ich de­cy­zja o to­tal­nym od­da­niu Pa­nu Bo­gu wy­da­je się ab­sur­dal­na. Są­dzę, że sio­stry za­kon­ne, bra­cia i oj­co­wie mo­gą na­wet pro­wo­ko­wać tych, któ­rzy nie wie­rzą lub wąt­pią.

Jed­nak pa­mię­taj­my – oni ca­łym swo­im ży­ciem mó­wią świa­tu, że jest Bóg. Przy­znaj szcze­rze (ja też przy­znam sa­ma przez so­bą…), ile ra­zy po­my­śla­łeś, że ta­kie ży­cie to stra­ta cza­su, po­ten­cja­łu, ta­len­tów i moż­li­wo­ści? Tym­cza­sem oso­by za mu­ra­mi klasz­to­rów mo­dlą się za ca­ły świat, tak­że za nas. Nie wie­my, jak by wy­glą­da­ło na­sze ży­cie bez ich mo­dli­twy. Dziś my po­mó­dl­my się za nich.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: