Szczęść Bo­że,

Roz­po­czy­na­my no­wy rok ży­cia, no­wy rok ży­cia świa­ta, no­wy rok ży­cia czło­wie­ka, każ­de­go z nas. Ban­kow­cy na­dal in­we­stu­ją, prze­my­słow­cy na­dal szu­ka­ją atrak­cyj­nych to­wa­rów i spo­so­bów na sprze­da­nie te­go, co wy­pro­du­ko­wa­li, eko­lo­dzy za­sta­na­wia­ją się, kie­dy skoń­czą się za­so­by te­go świa­ta. A jed­no­cze­śnie cho­rzy szu­ka­ją spo­so­bu na ból, sa­mot­ni wy­pa­tru­ją oso­by, z któ­rą mo­gli­by się spo­tkać, ro­dzi­ce mar­twią się o przy­szłość swo­ich dzie­ci, dzie­ci pró­bu­ją szyb­ciej być do­ro­słe, a star­si ro­bią wszyst­ko, by jak naj­póź­niej się ze­sta­rzeć.

W wie­lu śro­do­wi­skach jest zwy­czaj pod­su­mo­wy­wa­nia do­tych­cza­so­wych lat w koń­cu ro­ku i sta­wia­nia no­wych za­dań na po­cząt­ku no­we­go. Ten te­mat w no­wym nu­me­rze „DROGI” – w nu­me­rze, któ­ry ma­cie w dło­niach – po­ru­sza psy­cho­log, pod­su­wa­jąc ko­niecz­ność okre­śle­nia ce­lów, do któ­rych dą­ży­my, ode­rwa­nia się od te­go, co na nas źle wpły­wa (zna­ny już dział „Dro­go­wska­zy” – s. 22). Znaj­dzie­my tam rów­nież cie­ka­we my­śli mą­drych lu­dzi, w któ­rych mo­że­my so­bie przy­po­mnieć, co jest na­praw­dę mi­ło­ścią i jak waż­na dla Pa­na Bo­ga jest na­sza cier­pli­wość. Do cier­pli­wo­ści wra­ca rów­nież p. Mał­go­rza­ta z Po­rad­ni Ro­dzin­nej.

W czym nam po­trzeb­na cier­pli­wość? We wszyst­kim: w co­dzien­nym wsta­wa­niu i w szko­le, na ko­lej­nym tre­nin­gu i w roz­wi­ja­niu za­in­te­re­so­wań, w tym, co mi­łe i w tym, co trud­ne. Cier­pli­wość jest też po­trzeb­na w mo­dli­twie, któ­ra jest po­kar­mem du­szy. I jak cia­ło bez je­dze­nia ob­umie­ra, po­dob­nie du­sza – „ze­schnie” i skar­ło­wa­cie­je. Z tym, że za­gło­dzo­ne­mu cia­łu nic już nie mo­że po­móc, a za­su­szo­na du­sza ma za­wsze szan­sę na po­wrót do peł­ni ży­cia, do kwit­nie­nia i owo­co­wa­nia. Wła­śnie mo­dli­twa jest dzi­siej­szym Te­ma­tem nu­me­ru. Dla­te­go na ko­lej­nych stro­nach pi­sze­my o pa­cie­rzu (s. 8 i 10–12), o ro­dza­jach mo­dli­twy (s. 9) i o trud­no­ściach, ja­kie mo­gą się po­ja­wiać (s.13). Zna­la­zło się też miej­sce na pre­zen­ta­cję trzech wspól­not mo­dli­tew­nych (s. 14) – do tej pre­zen­ta­cji jesz­cze wró­ci­my w swo­im cza­sie.

Jest jak za­wsze tro­chę ak­tu­al­no­ści (ostat­nia stro­na) i tro­chę hi­sto­rii – dzi­siaj o ab­sur­dach cza­su PRL-u (stro­ny 27 i 28).

Jak za­wsze na ko­niec ma­ły te­ścik na spo­strze­gaw­czość: czy pa­mię­tasz, kto mo­dlił się czę­sto sło­wa­mi ak­tu strze­li­ste­go „Ty je­steś Me­sjasz, Syn Bo­ga ży­we­go!”? A umiał­byś opo­wie­dzieć ko­le­żan­ce czy młod­sze­mu ro­dzeń­stwu, co to jest akt strze­li­sty? A kto po­wta­rzał nie­rzad­ko trud­ne zda­nie: „Nie po­tę­piaj i nie sądź swo­ich bliź­nich; ina­czej Bóg cię na­uczy po­ko­ry two­im kosz­tem, do­pusz­cza­jąc, abyś upadł w te sa­me grze­chy, o któ­re in­nych oskar­żasz”? I jesz­cze jed­no py­ta­nie: Co to jest am­pli­fy­ing i kto pró­bu­je wpły­wać na na­sze de­cy­zje przez sto­so­wa­nie te­go me­cha­ni­zmu? W na­stęp­nym nu­me­rze po­roz­ma­wia­my o od­wa­dze…

 

ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: