Wracam do skoków!

Je­śli nie mam moż­li­wo­ści, że­by kon­ty­nu­ować ka­rie­rę raj­do­wą, to po­wrót do ko­rze­ni, do lu­dzi, przy któ­rych do­brze się czu­ję, do rze­czy, któ­re są mi bli­skie, wy­da­je się na­tu­ral­ny – mó­wi Ja­ku­bo­wi Cia­sto­nio­wi Adam Ma­łysz.

Wia­do­mo już, że... wra­casz do sko­ków!

Pol­ski Zwią­zek Nar­ciar­ski już od trzech lat za­pra­szał mnie, że­bym wró­cił i wspo­mógł do­świad­cze­niem przy sko­kach i kom­bi­na­cji nor­we­skiej. W koń­cu zde­cy­do­wa­łem się przy­jąć pro­po­zy­cję. Tak, wra­cam do sko­ków!

W ja­kiej ro­li idziesz do PZN?

Nie wy­obra­żam so­bie ro­bić cze­goś, co nie bę­dzie spra­wia­ło mi przy­jem­no­ści i sa­tys­fak­cji. Je­śli nie mam moż­li­wo­ści, że­by kon­ty­nu­ować ka­rie­rę raj­do­wą, to po­wrót do lu­dzi, przy któ­rych do­brze się czu­ję i do rze­czy, któ­re są mi bli­skie, wy­da­je się na­tu­ral­ny. For­mal­nie mam peł­nić ro­lę dy­rek­to­ra spor­to­we­go sko­ków i kom­bi­na­cji nor­we­skiej w PZN. Mam być ko­or­dy­na­to­rem, me­ne­dże­rem. Faj­na funk­cja, bo nie bę­dę się sku­piał wy­łącz­nie na ka­drze A, ale bę­dę też po­ma­gał ka­drze B, ju­nio­rom.

foto_01-01_23-2016

Masz ja­kieś po­my­sły, któ­re bę­dziesz chciał wdro­żyć ja­ko dy­rek­tor spor­to­wy?

Kil­ka mam. Na­wet gdy by­łem ak­tyw­nym raj­dow­cem, za­wsze sta­ra­łem się być bli­sko sko­ków, pod­pa­try­wa­łem no­win­ki, wsłu­chi­wa­łem się w róż­ne opi­nie, roz­ma­wia­łem z ludź­mi. Zo­ba­czy­my, co się uda zre­ali­zo­wać.

Jak bę­dzie wy­glą­da­ła Two­ja pra­ca? Bę­dziesz jeź­dził na Pu­cha­ry Świa­ta?

Usta­li­my li­stę prio­ry­te­tów i na pew­no bę­dę jeź­dził tam, gdzie bę­dę naj­bar­dziej po­trzeb­ny. Mam nad­zor­czą funk­cję, więc sam mu­szę się za­sta­no­wić, gdzie mo­gę coś pod­pa­trzeć, skon­tro­lo­wać, po­móc. To mu­si za­jąć tro­chę cza­su.

Bę­dziesz łą­czył pra­cę w PZN z ro­lą ko­men­ta­to­ra te­le­wi­zyj­ne­go? To się jesz­cze oka­że, ale po­nie­waż bę­dę pra­co­wał w PZN, to już ra­czej nie bę­dę ko­men­ta­to­rem, nie chcę ła­pać dzie­się­ciu srok za ogon (śmiech). Być mo­że po­ja­wię się w te­le­wi­zji, ale w ro­li eks­per­ta re­pre­zen­tu­ją­ce­go PZN.

Co to ozna­cza dla Two­jej ka­rie­ry raj­do­wej?

Raj­dy ma­ją to do sie­bie, że je­śli nie po­sia­dasz od­po­wied­nie­go bu­dże­tu, to nie mo­żesz za­ist­nieć i się w nich re­ali­zo­wać. Nie je­stem w sta­nie ro­bić cze­goś na pół gwizd­ka czy hob­by­stycz­nie, na za­sa­dzie, że raz na ja­kiś czas gdzieś so­bie po­ja­dę. Ale na pro­fe­sjo­nal­ne ści­ga­nie w tej chwi­li nie mam szans, bo nie mam bu­dże­tu. Bar­dzo to lu­bi­łem i chciał­bym to da­lej ro­bić, ale świat mo­tor­spor­tu jest bar­dzo bru­tal­ny. Je­śli nie masz pie­nię­dzy, to nie je­steś w sta­nie tam funk­cjo­no­wać.

Ja­kie­go rzę­du to są pie­nią­dze? Pew­nie nie każ­dy zda­je so­bie spra­wę, że start w Da­ka­rze to co naj­mniej kil­ka mi­lio­nów zło­tych…

Sam start to­po­wym sa­mo­cho­dem to koszt rzę­du od 800 tys. do mi­lio­na eu­ro. W ta­kim bu­dże­cie nie bie­rze­my jed­nak pod uwa­gę zda­rzeń lo­so­wych, jak np. po­waż­na awa­ria skrzy­ni bie­gów. A to wła­śnie nam się przy­da­rzy­ło w tym ro­ku. Wy­mia­nę te­go ele­men­tu w na­szym sa­mo­cho­dzie prze­wi­dzia­no do­pie­ro w po­ło­wie raj­du. Wcze­śniej też by­ło to moż­li­we, lecz mu­siał­bym za­pła­cić za tę usłu­gę z wła­snej kie­sze­ni. A ta­ka skrzy­nia jest war­ta 25–30 ty­się­cy eu­ro. Więc bu­dżet wy­da­je się du­ży, ale w prak­ty­ce oka­zał się nie­wy­star­cza­ją­cy.

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.