Je­dziesz na ŚDM? Pod­po­wia­da­my, co ci się przy­da, by ra­do­śnie prze­żyć ten czas!

ŚDM to przede wszyst­kim do­ła­do­wa­nie du­cho­wych aku­mu­la­to­rów. Nie mo­żesz jed­nak za­po­mnieć o po­trze­bach cia­ła. Spa­kuj się z na­szym nie­zbęd­ni­kiem! Bę­dziesz przy­go­to­wa­ny na wszel­kie nie­spo­dzian­ki, by w spo­ko­ju cie­szyć się spo­tka­niem z Bo­ży­mi za­pa­leń­ca­mi z ca­łe­go świa­ta.

W du­cho­wej łącz­no­ści

Bi­blia jest naj­waż­niej­sza, więc w pierw­szej ko­lej­no­ści spa­kuj ją do ple­ca­ka lub ścią­gnij na smart­fo­na. Miej na uwa­dze, że przez kil­ka dni nie­ustan­nie to­wa­rzy­szyć ci bę­dzie Sło­wo Bo­że. Po­wi­nie­neś mieć moż­li­wość, by w do­wol­nej chwi­li po nie się­gnąć. Je­go roz­wa­ża­nie po­mo­że ci się wy­ci­szyć w cza­sie, kie­dy cią­gle coś się bę­dzie dzia­ło, i skon­cen­tro­wać na Tym, któ­ry jest naj­waż­niej­szy. To dla Nie­go przy­jeż­dżasz na ŚDM. Dla wspa­nia­łych lu­dzi też, ale przede wszyst­kim dla Nie­go. To On jest w cen­trum.

foto_01-03_lipiec-2016

Deszcz, upał i as­fal­tów­ka

W cza­sie kil­ku dni prze­mie­rzysz wie­le ki­lo­me­trów. Ko­niecz­nie za­bierz ze so­bą wy­god­ne bu­ty. Pa­mię­taj rów­nież o za­bra­niu pla­strów, któ­ry­mi za­kle­isz ewen­tu­al­ne ob­tar­cia. Ap­te­ki mo­gą być ob­le­ga­ne, więc weź ze so­bą na wszel­ki wy­pa­dek wap­no. Po­mo­że, je­śli ma­sze­ru­jąc ty­le ki­lo­me­trów po as­fal­cie, do­sta­niesz as­fal­tów­ki (wy­syp­ki spo­wo­do­wa­nej uczu­le­niem na as­falt).

W pod­ręcz­nym ple­ca­ku miej ze so­bą kil­ka rze­czy. Pe­le­ry­na przy­da ci się na wy­pa­dek desz­czu. Pa­ra­sol nie jest do­brym roz­wią­za­niem. Wy­obraź so­bie, że bę­dziesz go trzy­mać przez kil­ka go­dzin w rę­ce. Chust­ka na gło­wę (opcjo­nal­nie ka­pe­lusz) bę­dzie ko­niecz­na na wy­pa­dek upa­łu. Rów­nie waż­na jest wo­da. Noś ze so­bą du­żą bu­tel­kę wo­dy nie­ga­zo­wa­nej i nie za­po­mi­naj jej pić. Przy bar­dzo wy­so­kich tem­pe­ra­tu­rach mu­sisz wy­pić ok. 3 li­trów wo­dy dzien­nie. La­tar­ka po­mo­że ci od­na­leźć w środ­ku no­cy swo­ją ka­ri­ma­tę i śpi­wór w gąsz­czu in­nych po­słań, gdy przyj­dzie ci no­co­wać np. w sa­li gim­na­stycz­nej, a ty bę­dziesz aku­rat wra­cać o tej po­rze na miej­sce noc­le­gu. Miej też za­wsze przy so­bie ja­kiś do­wód toż­sa­mo­ści. I oczy­wi­ście te­le­fon z wgra­ną apli­ka­cją „Piel­grzym”, któ­ra jest mo­bil­nym prze­wod­ni­kiem, ma­pą i in­for­ma­to­rem w jed­nym.

Wy­śpij się!

Po bo­ga­tym w wie­le wy­da­rzeń pro­gra­mie, o któ­ry za­dba­li or­ga­ni­za­to­rzy, przyj­dzie ci tro­chę po­spać. A przy­naj­mniej spró­bo­wać, bo mno­gość i in­ten­syw­ność wra­żeń mo­że sku­tecz­nie utrud­nić za­śnię­cie. Je­śli je­steś za­re­je­stro­wa­nym uczest­ni­kiem, któ­ry wy­brał pa­kiet z noc­le­giem, bę­dziesz no­co­wać u ro­dzi­ny (ale nie­ko­niecz­nie na łóż­ku) lub ra­zem z wie­lo­ma in­ny­mi oso­ba­mi w du­żym po­miesz­cze­niu, np. w szkol­nej sa­li gim­na­stycz­nej. Przy­da­dzą ci się za­tem ka­ri­ma­ta i śpi­wór.

Je­śli na­le­żysz do osób, któ­re w cza­sie snu po­trze­bu­ją ci­szy, to roz­waż za­bra­nie sto­pe­rów do uszu. Wiem, nie są zbyt kom­for­to­we w uży­ciu, ale spra­wią, że dzię­ki nim zła­piesz chwi­lę tak po­trzeb­ne­go noc­ne­go od­po­czyn­ku. Przy­da­dzą ci się szcze­gól­nie, gdy bę­dziesz no­co­wać w ogrom­nej sa­li gim­na­stycz­nej. Ale nie­ko­niecz­nie. Kra­ków zna­ny jest z te­go, że ży­cie tęt­ni w nim tak­że no­cą, szcze­gól­nie la­tem. Wy­obraź so­bie, co bę­dzie się dzia­ło, gdy zja­dą do nie­go wszy­scy uczest­ni­cy ŚDM. Bę­dzie na pew­no cie­ka­wie, ale też… gło­śno.

Pol­ska, je­stem z Pol­ski!”

Mi­ło bę­dzie, je­śli za­ło­żysz ubra­nie w na­ro­do­wych bar­wach. Uła­twi ci to na­wią­zy­wa­nie mię­dzy­na­ro­do­wych kon­tak­tów. Fla­ga Pol­ski też jest jak naj­bar­dziej na miej­scu.

Po­myśl rów­nież o dro­bia­zgu, któ­ry jest cha­rak­te­ry­stycz­ny dla na­sze­go kra­ju. Na ko­niec ŚDM wy­mie­nisz się nim np. z Ma­le­zyj­czy­kiem. To jed­na z mi­łych, nie­for­mal­nych tra­dy­cji.

 

Aga­ta Goł­da

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: