Nie by­ło ła­two. W 1959 r. na proś­bę pol­skich bi­sku­pów (!) Ko­ściół za­ka­zał kul­tu Bo­że­go Mi­ło­sier­dzia. Na szczę­ście hi­sto­ria się od­wró­ci­ła i dziś ca­ły świat czy­ta za­pi­ski nie­wy­kształ­co­nej za­kon­ni­cy.

Kto mógł prze­wi­dzieć, że ma­ła He­len­ka, po­cho­dzą­ca z ubo­giej pol­skiej ro­dzi­ny (dzie­wię­cio­ro ro­dzeń­stwa!), zo­sta­nie zna­ną na ca­łym świe­cie świę­tą? Tyl­ko Pan Bóg. Świę­ta Fau­sty­na, bo o niej mo­wa, uro­dzi­ła się w 1905 r. Już w wie­ku 7 lat wie­dzia­ła, że chce wstą­pić do klasz­to­ru i do­pię­ła swe­go. Wstą­pi­ła do Zgro­ma­dze­nia Sióstr Mat­ki Bo­żej Mi­ło­sier­dzia. Choć umar­ła, ma­jąc za­le­d­wie 33 la­ta, po­zo­sta­wi­ła po so­bie coś nie­zwy­kłe­go. To dzię­ki niej ca­ły świat zna na­bo­żeń­stwo do Mi­ło­sier­dzia Bo­że­go, słyn­ny ob­raz z na­pi­sem „Je­zu, ufam To­bie” i co­raz wię­cej osób za­czy­tu­je się w na­pi­sa­nym przez nią Dzien­nicz­ku. – Nie wy­obra­żam so­bie świa­ta bez mi­ło­sier­dzia Bo­że­go – mó­wi s. M. Elż­bie­ta Sie­pak, rzecz­nik pra­so­wy Zgro­ma­dze­nia Sióstr Mat­ki Bo­żej Mi­ło­sier­dzia i Sank­tu­arium w Kra­ko­wie- Ła­giew­ni­kach. – Świat bez nie­go by nie ist­niał. Ani anio­ło­wie, ani czło­wiek. Wszyst­ko, co jest do­bre w świe­cie i w czło­wie­ku, jest moż­li­we wła­śnie dzię­ki Bo­że­mu mi­ło­sier­dziu. To mi­łość mi­ło­sier­ne­go Bo­ga nie­sie czło­wie­ka – do­da­je sio­stra.

foto_01-01_06-2016

 

Wi­ze­ru­nek mi­ło­sier­dzia

22 lu­te­go 1931 s. Fau­sty­nie ob­ja­wił się Pan Je­zus. „Wie­czo­rem, kie­dy by­łam w ce­li, uj­rza­łam Pa­na Je­zu­sa ubra­ne­go w sza­cie bia­łej. Jed­na rę­ka wznie­sio­na do bło­go­sła­wień­stwa, a dru­ga do­ty­ka­ła sza­ty na pier­siach. Z uchy­le­nia sza­ty na pier­siach wy­cho­dzi­ły dwa wiel­kie pro­mie­nie, je­den czer­wo­ny, a dru­gi bla­dy. W mil­cze­niu wpa­try­wa­łam się w Pa­na, du­sza mo­ja by­ła prze­ję­ta bo­jaź­nią, ale i ra­do­ścią wiel­ką. – Po chwi­li po­wie­dział mi Je­zus: Wy­ma­luj ob­raz we­dług ry­sun­ku, któ­ry wi­dzisz, z pod­pi­sem: Je­zu, ufam To­bie. Pra­gnę, aby ten ob­raz czczo­no naj­pierw w ka­pli­cy wa­szej i na ca­łym świe­cie” – tak opi­sa­ła to ob­ja­wie­nie (Dzien­ni­czek, 47). Po­słusz­na po­le­ce­niu Pa­na Je­zu­sa, s. Fau­sty­na oso­bi­ście pil­no­wa­ła, by zo­stał On moż­li­wie jak naj­wier­niej od­da­ny na ob­ra­zie. Pierw­szą „wer­sję” na­ma­lo­wał Eu­ge­niusz Ka­zi­mi­row­ski i dzie­ło to znaj­du­je się w Wil­nie. Na­to­miast wi­ze­ru­nek Je­zu­sa Mi­ło­sier­ne­go, któ­ry wszy­scy zna­my, to wo­tum Adol­fa Hy­ły za oca­le­nie ro­dzi­ny w cza­sie dru­giej woj­ny świa­to­wej. Hy­ła ofia­ro­wał go do ka­pli­cy klasz­tor­nej ła­giew­nic­kie­go Sank­tu­arium Bo­że­go Mi­ło­sier­dzia. Na nim speł­ni­ły się sło­wa Je­zu­sa. Ob­raz jest bo­wiem czczo­ny w ka­pli­cy sióstr i na ca­łym świe­cie. Jest wi­zu­al­nym zna­kiem orę­dzia Mi­ło­sier­dzia: uka­zu­je mi­ło­sier­dzie Bo­ga i mó­wi o na­szej od­po­wie­dzi na nie, któ­ra stresz­cza się w uf­no­ści wo­bec Bo­ga i mi­ło­sier­dziu dla bliź­nich.

Na­rzę­dzia w ludz­kich rę­kach

Naj­krót­szą mo­dli­twą do Mi­ło­sier­dzia Bo­że­go jest akt: „Je­zu, ufam To­bie”. Po­za nią Pan Je­zus zo­sta­wił s. Fau­sty­nie coś spe­cjal­ne­go – ko­ron­kę do Mi­ło­sier­dzia Bo­że­go. Jej sło­wa przy­szła świę­ta usły­sza­ła pod­czas ko­lej­nej wi­zji. Ob­ja­wił jej się anioł, któ­ry przy­szedł uka­rać zie­mię za grze­chy. Fau­sty­na usły­sza­ła i za­czę­ła po­wta­rzać sło­wa ko­ron­ki. To oca­li­ło zie­mię przed Bo­żym gnie­wem. Ko­lej­ne­go dnia sam Pan Je­zus prze­ka­zał za­kon­ni­cy szcze­gó­ło­we wy­tycz­ne od­no­śnie do tej mo­dli­twy, któ­ra po­tem zo­sta­ła prze­tłu­ma­czo­na na wie­le ję­zy­ków, w tym na na­rze­cza afry­kań­skie!

 

Aga­ta Goł­da

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: