Kop­to­wie to chrze­ści­ja­nie miesz­ka­ją­cy głów­nie w Egip­cie, co jest już in­te­re­su­ją­ce sa­mo w so­bie – mi­lio­ny chrze­ści­jan ży­ją­cych w kra­jach arab­skich i mu­zuł­mań­skich. Fa­scy­nu­ją nie tyl­ko swo­ją toż­sa­mo­ścią ale i kul­tu­rą – są barw­ni, gło­śni, w ko­lo­ro­wych po­włó­czy­stych sza­tach wy­glą­da­ją bar­dzo eg­zo­tycz­nie. Na­mir, po­cho­dzą­cy z Egip­tu a miesz­ka­ją­cy we Fran­cji, mło­dy re­ży­ser stwo­rzył cie­pły do­ku­ment, z wąt­ka­mi oso­bi­sty­mi i fik­cyj­ny­mi. Re­ży­ser je­dzie do Egip­tu na­krę­cić do­ku­ment o ob­ja­wie­niach Ma­ryj­nych. Nie znaj­du­je świad­ków – też mię­dzy na­mi mó­wiąc, ja­koś nie bar­dzo się sta­ra ich zna­leźć – więc po­sta­na­wia za­in­sce­ni­zo­wać w ro­dzin­nej wio­sce mo­ment ob­ja­wie­nia i na­krę­cić tę in­sce­ni­za­cję. Pro­ści Kop­to­wie miesz­ka­ją­cy na wsi fa­scy­nu­ją się ru­cho­my­mi ob­ra­za­mi, te sce­ny są w fil­mie naj­pięk­niej­sze. Ak­to­rzy na­tursz­czy­cy wzru­sza­ją a ich re­ak­cje na ca­łe przed­się­wzię­cie są jak pla­ster mio­du na ser­ce. Do my­śle­nia da­je pro­ste a za­sad­ni­cze py­ta­nie jed­ne­go z męż­czyzn w wio­sce po tym, jak Na­mir przed­sta­wia mu swo­ją wi­zję fil­mu – z in­sce­ni­za­cją za­miast do­ku­men­ta­cji świa­dectw ob­ja­wień. Czy nie są­dzisz, że jak na­krę­cisz in­sce­ni­za­cję, to mo­że to wpro­wa­dzić za­męt i siać wąt­pli­wo­ści co do praw­dzi­wo­ści ob­ja­wień? W koń­cu go­dzi się wziąć udział, ale je­go szcze­re, chłop­skie a zdro­wo­roz­sąd­ko­we py­ta­nie jest za­sad­ni­czym py­ta­niem, ja­kich w na­szej czę­ści świa­ta nie­ste­ty za ma­ło. Dru­gą symp­to­ma­tycz­ną sce­ną, ja­ką za­pa­mię­ta­łam, był prze­marsz kop­tów uli­ca­mi mia­stecz­ka w gło­śnej pro­ce­sji z bęb­na­mi, któ­rzy skan­du­ją: „idą Kop­to­wie, gdzie są me­dia?”. Nie­ste­ty, ten okrzyk po­ja­wia się zbyt czę­sto na ma­ni­fe­sta­cjach nie­po­pu­lar­nych me­dial­nie czy po­li­tycz­nie nie­po­praw­nych w wie­lu czę­ściach świa­ta. W tym i u nas – jak choć­by na de­mon­stra­cjach pro-li­fe. Jak świat świa­tem, lu­dzie wszę­dzie są ta­cy sa­mi.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: