Akt do­ko­na­ny w 966 ro­ku jest po dziś dzień naj­waż­niej­szym i naj­bar­dziej de­cy­du­ją­cym po­su­nię­ciem po­li­tycz­no- -kul­tu­ro­wym w ca­łej hi­sto­rii Pol­ski” – na­pi­sał przed la­ty w swym „Ka­len­da­rzu hi­sto­rycz­nym”, wy­bit­ny hi­sto­ryk Je­rzy Ło­jek. Przy­ję­cie Chrztu św. przez księ­cia Miesz­ka I, mi­mo iż wy­da­rzy­ło się przed 1050 la­ty, ma swe kon­se­kwen­cje do dziś. I bę­dzie je mia­ło, do­pó­ki bę­dzie ist­nieć Pol­ska.

Rok 966 jest uwa­ża­ny za po­czą­tek pań­stwa pol­skie­go, któ­re dzię­ki od­waż­nej de­cy­zji Miesz­ka I zna­la­zło się w krę­gu za­chod­niej kul­tu­ry ła­ciń­skiej, nie tyl­ko przyj­mu­jąc jej du­cho­we, kul­tu­ro­we, spo­łecz­ne i go­spo­dar­cze osią­gnię­cia, ale z cza­sem wno­sząc w nie swój wkład.

foto_01-02_06-2016

W mo­rzu po­gań­stwa

Dla­cze­go pierw­szy hi­sto­rycz­ny ksią­żę Po­lan zde­cy­do­wał się na przy­ję­cie Chrztu św.? Naj­now­sze ba­da­nia hi­sto­rycz­ne wska­zu­ją, iż naj­praw­do­po­dob­niej skło­ni­ło go do te­go oso­bi­ste na­wró­ce­nie – uwie­rzył, iż chrze­ści­jań­ski Bóg jest po­tęż­niej­szy od tych po­gań­skich, któ­rym od­da­wa­no cześć od po­ko­leń. W krót­kiej per­spek­ty­wie wię­cej ry­zy­ko­wał niż zy­ski­wał, ale jed­nak pod­jął tę de­cy­zję – jak dzi­siaj już wie­my, opatrz­no­ścio­wą dla na­szych dzie­jów, co pod­kre­ślił św. Jan Pa­weł II: „Ko­ściół przy­niósł Pol­sce Chry­stu­sa – to zna­czy klucz do ro­zu­mie­nia tej wiel­kiej i pod­sta­wo­wej rze­czy­wi­sto­ści, ja­ką jest czło­wiek”.

Miesz­ko I roz­po­czął swe rzą­dy za­pew­ne ok. ro­ku 960. W tym cza­sie naj­więk­sze i naj­sil­niej­sze pań­stwa w Eu­ro­pie by­ły już chrze­ści­jań­skie, ale zie­mie Miesz­ka I wciąż ota­cza­ły głów­nie kra­je i lu­dy po­gań­skie. Wia­ry w Chry­stu­sa nie wy­zna­wa­li są­sia­du­ją­cy z Po­la­na­mi Pru­so­wie, Wie­le­ci a tak­że Ruś i Wę­gry. Chrze­ści­jań­skie Ce­sar­stwo Nie­miec­kie do­pie­ro zbli­ża­ło się do na­szych gra­nic i za rzą­dów Miesz­ka nie za­gra­ża­ło Pol­sce, a sto­sun­ki z nim do koń­ca pa­no­wa­nia księ­cia ukła­da­ły się do­brze.

Ksią­żę Po­lan wi­dział jed­nak, że pań­stwa po­gań­skie uwa­ża­ne są w Eu­ro­pie za gor­sze. Wład­cy ta­cy jak on nie mo­gli się rów­nać nie tyl­ko z ce­sa­rzem, ale i z nie­miec­ki­mi ksią­żę­ta­mi, a tak­że np. z księ­ciem Cze­chów. Chrze­ści­jań­stwo nio­sło ze so­bą no­we war­to­ści i tra­dy­cje, ale i ry­zy­ko. Wia­ra w je­dy­ne­go Bo­ga mo­gła bo­wiem z cza­sem zjed­no­czyć i umoc­nić mło­de pań­stwo Po­lan, ale wpro­wa­dze­nie re­li­gii Chry­stu­sa w ca­łym kra­ju nie by­ło ła­twe. Lu­dzie, od po­ko­leń od­da­ją­cy cześć po­gań­skim bo­gom, mo­gli bać się ich ze­msty, a ka­pła­ni nie chcieć stra­cić swo­jej uprzy­wi­le­jo­wa­nej po­zy­cji, co wy­wo­ła­ło­by bunt prze­ciw­ko no­wej re­li­gii. Jed­nak ksią­żę i je­go oto­cze­nie pod­ję­li to wy­zy­wa­nie. Mu­sia­ły na tym za­wa­żyć ich oso­bi­ste prze­ko­na­nia i wia­ra, że to Chry­stus jest praw­dzi­wym Bo­giem i dla­te­go zwy­cię­ży wszel­kie prze­ciw­no­ści.

Wiel­ka So­bo­ta 14 kwiet­nia 966 r.

W 965 r. do Miesz­ka przy­by­ła chrze­ści­jań­ska księż­nicz­ka cze­ska, Do­bra­wa, któ­rą ksią­żę chciał po­ślu­bić. Nie by­ło żad­nych trud­no­ści w po­ro­zu­mie­niu się, po­nie­waż w tam­tym cza­sie ję­zyk pol­ski i cze­ski brzmia­ły nie­mal jed­na­ko­wo. Róż­ni­ce po­ja­wi­ły się do­pie­ro kil­ka wie­ków póź­niej – Do­bra­wa i przy­by­li z nią du­chow­ni mo­gli mieć co naj­wy­żej nie­co in­ny ak­cent. To oni ja­ko pierw­si prze­ka­zy­wa­li na­sze­mu księ­ciu i je­go lu­do­wi praw­dy wia­ry. Ak­cję chry­stia­ni­za­cyj­ną po­prze­dzi­ły przy­go­to­wa­nia. W każ­dą śro­dę i so­bo­tę ksią­żę brał udział w Mszach św. od­pra­wia­nych tyl­ko dla nie­go i słu­chał na­uk o za­sa­dach chrze­ści­jań­stwa. Du­ży wpływ na po­zna­nie przez nie­go Ewan­ge­lii mia­ła sa­ma Do­bra­wa.

Co do miej­sca i dzien­nej da­ty chrztu Pol­ski ist­nie­ją wąt­pli­wo­ści. Naj­mniej­sze wy­wo­łu­je sa­ma da­ta – naj­praw­do­po­dob­niej by­ło to w Wiel­ką So­bo­tę, czy­li 14 kwiet­nia 966 r. Wte­dy cze­scy du­chow­ni trzy­krot­nie za­nu­rzy­li Miesz­ka i wy­bra­nych człon­ków z je­go oto­cze­nia w wo­dzie świę­co­nej w chrzciel­ni­cy. Po­waż­niej­szy spór wio­dą hi­sto­ry­cy o miej­sce Chrztu – czy był to Ostrów Led­nic­ki, Po­znań a mo­że Gnie­zno? Tu nie ma jed­no­znacz­nej od­po­wie­dzi. Dwa la­ta póź­niej w 968 r. Jor­dan zo­stał usta­no­wio­ny pierw­szym mi­syj­nym bi­sku­pem w Po­zna­niu, choć nie­któ­rzy wska­zu­ją też na pierw­szą sto­li­cę bi­sku­pią w Gnieź­nie. Bi­skup Jor­dan bez­po­śred­nio pod­le­gał Rzy­mo­wi.

 

Ja­ro­sław Sza­rek

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: