Anio­ły pil­nu­ją nas, za rę­ce ła­pią nas ca­ły czas. I za­miast cza­sem od­wró­cić wzrok, za na­mi ła­żą krok w krokˮ – śpie­wa zna­na wo­ka­list­ka. Czy każ­dy ma swo­je­go Anio­ła Stró­ża? Kim są na­si Stró­żo­wie? Kie­dy naj­bar­dziej mo­że­my od­czuć ich obec­ność?

Ty­tuł te­go tek­stu za­po­ży­czy­łam od ks. Twar­dow­skie­go, któ­ry w wier­szu py­ta swo­je­go Anio­ła:

Czy zo­sta­łeś anio­łem do­pie­ro po dłuż­szym na­my­śle?

Czy za­miast pal­ca ser­decz­ne­go masz tyl­ko wska­zu­ją­cy? (…)

Czy ni­gdy nie pła­czesz, że­by się ni­gdy nie uśmie­chać?

Czy umiesz uważ­nie bez po­wo­du słu­chać?

Czy nie przy­tu­lasz się, że­by odejść?

Czy nie tę­sk­nisz za cia­łem?

Za ludz­kim uśmie­chem?

foto_01-02_19-2014

Anioł­ki są obo­wiąz­ko­we w każ­dym skle­pie i sto­isku z pa­miąt­ka­mi od Gdań­ska po Za­ko­pa­ne. Du­że lub ma­łe. Py­za­te al­bo wy­smu­kłe. Z gli­ny, gip­su, ce­ra­mi­ki, drew­na a na­wet ro­bio­ne na szy­deł­ku. Do wy­bo­ru, do ko­lo­ru. Wie­sza­ne nad łó­żecz­kiem dzie­ci, sta­wia­ne na biur­ku lub na pół­ce. Sta­ły się ta­kim mi­łym ga­dże­tem. Je­śli chce­my ko­muś po­wie­dzieć, że go lu­bi­my, ży­czy­my mu do­brze – mo­że­my po­da­ro­wać mu ta­kie­go „anioł­ka”. Czy Anioł Stróż ma co­kol­wiek wspól­ne­go z ca­łą tą ko­mer­cją?

Na kar­tach Pi­sma Świę­te­go

Słu­chaj na­praw­dę to Twój Anioł

Więc po co ma na desz­czu cze­kać

On z nie­ba na to jest po­sła­ny

By czu­wał wier­nie przy czło­wie­ku

Ta­kie jest nad nim pra­wo Bo­że

Że żyć bez cie­bie nie mo­że

W szy­by pu­ka skrzy­dła­mi

Puść go – niech ży­je z na­mi

Cze­go za so­bą drzwi za­my­kasz

Czy bo­isz się prze­cią­gu?

Niech wiatr za­hu­czy jak mu­zy­ka

I w nie­bo nas po­cią­gnie

 

Er­nest Bryll

Anio­ło­wie (gr. an­ge­los – zwia­stun) „wy­stę­pu­ją w wie­lu tek­stach Pi­sma Świę­te­go ja­ko ta­jem­ni­cze isto­ty, któ­re nie na­le­żą do świa­ta ziem­skie­go, a prze­cież kon­tak­tu­ją się z ludź­mi i wy­wie­ra­ją na nich wpływ. Anio­ło­wie przed­sta­wia­ni są prze­waż­nie ja­ko wy­słan­ni­cy Bo­ga (...), uosa­bia­ją­cy Je­go obec­ność i opie­kę nad ludź­mi oraz słu­żą­cy po­mo­cą w dzie­le zba­wie­nia”. Tak roz­po­czy­na się ha­sło „anio­ło­wie” w „Słow­ni­ku Teo­lo­gicz­nym”.

W Sta­rym Te­sta­men­cie anio­ły by­ły peł­ny­mi Bo­żej mo­cy po­sta­cia­mi, in­ge­ru­ją­cy­mi w ży­cie czło­wie­ka. Anioł po­wstrzy­mał rę­kę Abra­ha­ma przed zło­że­niem w ofie­rze je­dy­ne­go sy­na, prze­mó­wił we śnie do Ja­ku­ba i pro­wa­dził Izra­eli­tów przez pu­sty­nię pod­czas wyj­ścia z Egip­tu. Rów­nie waż­ne za­da­nia mia­ły do speł­nie­nia anio­ły w No­wym Te­sta­men­cie. Za­cha­ria­szo­wi anioł za­po­wie­dział na­ro­dze­nie sy­na – Ja­na, Ar­cha­nioł Ga­briel zwia­sto­wał Ma­ryi, że zo­sta­nie Mat­ką Sy­na Bo­że­go. Pa­ste­rze, pa­są­cy swo­je trzo­dy w po­bli­żu Be­tle­jem, do­wia­du­ją się o na­ro­dzi­nach Me­sja­sza tak­że od anio­ła. Anio­ło­wie usłu­gi­wa­li Je­zu­so­wi na pu­sty­ni, anioł wspie­rał Pa­na Je­zu­sa pod­czas mo­dli­twy w Ogrój­cu. Anioł też od­su­nął ka­mień od gro­bu Zmar­twych­wsta­łe­go i prze­ka­zał ra­do­sną wieść przy­by­łym nie­wia­stom.

Ktoś ob­li­czył, że na kar­tach Pi­sma Świę­te­go o anio­łach mo­że­my prze­czy­tać po­nad trzy­sta ra­zy. Kim są anio­ło­wie dla nas, lu­dzi XXI wie­ku?

Anioł w XXI wie­ku

mo­je­go Anio­ła Stró­ża nie wi­dać

choć nie za­zdro­ści ar­cha­nio­łom

nie strze­że ni­ko­go jak na ob­raz­ku

prze­wra­ca kład­kę po któ­rej idę

rzu­ca w prze­paść na zbi­tą gło­wę

wy­cią­ga za no­gaw­ki

py­ta – jak le­ci

 

ks. Jan Twar­dow­ski

Sko­ro anio­ło­wie mie­li ty­le do ro­bo­ty w Bi­blii, to dla­cze­go mie­li­by mieć mniej pra­cy w na­szych cza­sach? W Księ­dze Wyj­ścia mo­że­my prze­czy­tać: „Oto ja po­sy­łam Anio­ła przed to­bą (...). Sza­nuj go i bądź uważ­ny na je­go sło­wa, bo imię mo­je jest w nim”. (Wj 23, 20). Pan Bóg na­dal po­sy­ła nam anio­ły. One są wśród nas. Tyl­ko my, lu­dzie XXI wie­ku nie za­wsze chce­my słu­chać ich pod­po­wie­dzi, nie pro­si­my o in­ter­wen­cję czy po­moc.

Anio­ła­mi są ci, któ­rzy pro­mie­niu­ją do­bre­mˮ – pi­sał Phil Bos­mans. – W nich ży­je od­czu­wal­na Mi­łość, któ­ra pra­gnie cię ob­jąć, kie­dy masz pro­ble­my i je­steś bez­rad­ny. Ci lu­dzie po­sia­da­ją jak­by nie­wi­dzial­ną, lecz bar­dzo wy­czu­lo­ną »an­te­nę«, któ­ra prze­chwy­tu­je sy­gna­ły wo­ła­ją­cych o po­moc, wzbu­dza na­tchnie­nie, a na­wet ro­dzaj we­wnętrz­ne­go na­ka­zu, przyj­ścia do po­trze­bu­ją­ce­go z po­mo­cą, ra­dą i do­brym sło­wem”. Spo­tka­łam ta­kich lu­dzi. To ci, któ­rych mo­gę na­zwać swo­imi przy­ja­ciół­mi, do któ­rych mo­gę za­dzwo­nić o każ­dej po­rze. Ale rów­nież ci, któ­rzy zja­wia­ją się nie­spo­dzie­wa­nie, gdy na­gle po­trze­bu­ję po­mo­cy, a po­tem „zni­ka­ją”. Są to tak­że ci, któ­rych po­dzi­wiam: dziew­czy­na, któ­ra w szko­le opie­ku­je się nie­peł­no­spraw­ną ko­le­żan­ką, chło­pak, któ­ry od­wie­dza więź­niów, wo­lon­ta­riu­sze, któ­rzy spę­dza­ją wol­ny czas z dzieć­mi, cho­ry­mi i star­szy­mi ludź­mi.

Pod aniel­ski­mi skrzy­dła­mi

Anie­le Bo­ży Stró­żu mój

ty wła­śnie nie stój przy mnie

jak ma­lo­wa­na la­la

ale ru­szaj w te pę­dy

ni­czym za­jąc po za­cho­dzie słoń­ca

sko­ro wy­ga­nia nas

dzie­sięć po dzie­sią­tej

ostat­ni au­to­bus (...)

Jak stwier­dzić obec­ność anio­ła przy so­bie? By­wa, że na­gle spły­wa na nas olśnie­nie, do­pa­da prze­czu­cie, ja­kaś dziw­na myśl. Ta­kie we­wnętrz­ne prze­ko­na­nie, któ­re jest do­dat­ko­wą ła­ską Bo­żą. Otrzy­mu­je­my na­tchnie­nia, by się po­mo­dlić, wy­spo­wia­dać, pod­jąć do­bre po­sta­no­wie­nie czy de­cy­zję, aby gdzieś pójść, bo ktoś nas po­trze­bu­je. Pew­nie do­pie­ro w nie­bie do­wie­my się, ile za­wdzię­cza­my Anio­ło­wi Stró­żo­wi. Pó­ki co wie­le rze­czy okry­wa ta­jem­ni­ca. Wie­rzy­my, że Anioł Stróż za­no­si na­sze proś­by do Bo­ga, ja­ko do „wyż­szej in­stan­cji”, ale sam rów­nież mo­że in­ter­we­nio­wać. Prze­cież każ­dy, na­wet nie­wie­rzą­cy, ma spe­cjal­ne­go, wy­jąt­ko­we­go, nie­po­wta­rzal­ne­go anio­ła. W Ewan­ge­lii św. Ma­te­usza Pan Je­zus mó­wi o naj­mniej­szych, twier­dząc, że ich anio­ło­wie wpa­tru­ją się w ob­li­cze Oj­ca w nie­bie. Dla­te­go mo­że­my mó­wić: „Anie­le Bo­ży, stró­żu mój”.

Aniel­ska in­ter­wen­cja

Anie­le Bo­ży Stró­żu mój,

pro­wa­dzisz mnie za rę­kę.

Znasz każ­dy uśmiech, każ­dy ból,

znasz wszyst­kie dro­gi krę­te.

Nie od­chodź choć­byś my­ślał, że

o To­bie za­po­mi­nam,

że ni­by do­brze zna­łeś mnie,

a je­stem cał­kiem in­na.

W cie­niu swych skrzy­deł ukryj mnie,

daj ser­cu łyk wy­tchnie­nia.

Bo jesz­cze wie­le trud­nych chwil

i wie­le do zro­bie­nia.

A kie­dy przyj­dzie ży­cia kres,

za­mkniesz mi dło­nią oczy.

I du­szę mą unie­siesz w dal

do roz­gwież­dżo­nych no­cy.

 

An­na Za­jącz­kow­ska

W ja­kich spra­wach mo­że­my się zwra­cać do anio­łów? Chy­ba w każ­dej. Świę­ci czę­sto pro­si­li swo­ich anio­łów stró­żów o po­moc w mo­dli­twie. Świę­ty ksiądz Jan Ma­ria Vian­ney mó­wił, że w przy­pad­ku trud­no­ści z mo­dli­twą trze­ba ukryć się za ple­ca­mi swo­je­go Anio­ła Stró­ża i pro­sić, że­by on się mo­dlił. Mo­że­my pro­sić o ra­dę, po­moc, in­ne spoj­rze­nie w da­nej sy­tu­acji. Mo­że­my mo­dlić się o opie­kę i po­moc w trud­no­ściach. Ksiądz Jan Twar­dow­ski wspo­mi­na w swo­im „Nie­co­dzien­ni­ku” star­szą pa­nią, któ­ra ile ra­zy się po­tknę­ła, besz­ta­ła swo­je­go Anio­ła Stró­ża: „I jak ty mnie, ga­po, pil­nu­jesz?”.

Po­dob­no, kie­dy św. pa­pież Jan XXIII miał pro­wa­dzić ofi­cjal­ne roz­mo­wy i po­ru­szać pod­czas nich skom­pli­ko­wa­ne kwe­stie, mo­dlił się do swo­je­go Anio­ła Stró­ża i anio­ła oso­by, z któ­rą roz­ma­wiał, aby obaj po­mo­gli zna­leźć do­bre roz­wią­za­nie. Po­mysł god­ny na­śla­do­wa­nia.

 

Jo­lan­ta Tę­cza-Ćwierz

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: