Ob­szer­ny wy­wiad z pa­pie­żem Fran­cisz­kiem, opu­bli­ko­wa­ny pod ko­niec sierp­nia we wło­skim pi­śmie La Ci­vil­tà Cat­to­li­ca wy­wo­łał róż­ne ko­men­ta­rze. A ra­czej je­dy­nie część te­go wy­wia­du, do­ty­czą­ca kwe­stii abor­cji, ho­mo­sek­su­ali­zmu i an­ty­kon­cep­cji.

Ra­czej nie­moż­li­we jest bo­wiem, by ktoś, kto prze­czy­tał ca­łość te­go ob­szer­ne­go tek­stu (po an­giel­sku lub wło­sku, bo pol­skie tłu­ma­cze­nie ca­ło­ści nie jest do­stęp­ne), mógł na­pi­sać po­dob­ne ko­men­ta­rze: „Pa­pież Fran­ci­szek jest cał­kiem spo­ko. Do­brze mó­wi. Al­bo więc roz­ma­wiał z Da­laj­la­mą al­bo pa­li do­bre zio­ło. Trzy­mam za Cie­bie kciu­ki, Fra­nek!” (au­tor­stwo: je­den z po­słów).

Frag­ment pa­pie­skie­go wy­wia­du po­bu­dza­ją­cy po­słów do po­wyż­szych jak­że roz­bu­cha­nych in­te­lek­tu­al­nie kom­ple­men­tów do­ty­czył kwe­stii mo­ral­no­ści. Oj­ciec Świę­ty pod­kre­ślił w nim, że nie moż­na sku­piać się wy­łącz­nie na spra­wach abor­cji, mał­żeństw ho­mo­sek­su­al­nych i sto­so­wa­niu środ­ków an­ty­kon­cep­cyj­nych. Przy­znał, że nie mó­wił wie­le o tym i to mu za­rzu­ca­no. „Ale gdy się o tym mó­wi, trze­ba to ro­bić w kon­tek­ście. Zna­ne jest sta­no­wi­sko Ko­ścio­ła, a ja je­stem je­go sy­nem, ale nie ma po­trze­by mó­wić o tym bez prze­rwy” – oświad­czył.

foto_01-03_21-2013

W wer­sji Ga­ze­ty Wy­bor­czej frag­ment ten brzmiał już trosz­kę ina­czej. Alek­san­dra Sob­czak za­pa­mię­ta­ła ten cy­tat tak: „Ofi­cjal­ne sta­no­wi­sko Ko­ścio­ła na te­mat usu­wa­nia i za­po­bie­ga­nia cią­ży jest zna­ne. Nie ma więc po­wo­du, by cią­gle wra­cać do tych te­ma­tów – po­wie­dział pa­pież”. Ni­by po­dob­nie, ale jed­nak brak po­trze­by mó­wie­nia o czymś bez prze­rwy jest czymś in­nym niż bra­kiem po­trze­by, by cią­gle do cze­goś wra­cać. Ale to już cze­pia­nie się i ma­ru­dze­nie. Waż­niej­sze jest in­ne prze­ina­cze­nie w tek­ście Alek­san­dry Sob­czak. Na­pi­sa­ła ona bo­wiem: „Pol­skie pra­wo an­ty­abor­cyj­ne obo­wią­zu­je wszyst­kich, rów­nież ate­istów czy pro­te­stan­tów, a wie­lu z nich nie przyj­mu­je ka­to­lic­kie­go do­gma­tu, we­dług któ­re­go ży­cie za­czy­na się w mo­men­cie za­płod­nie­nia”.

Li­stę ka­to­lic­kich do­gma­tów ła­two spraw­dzić w in­ter­ne­cie, więc nie ma po­trze­by jej ni­ko­mu pod­sy­łać. Gdy­by jed­nak Ga­ze­ta Wy­bor­cza zre­zy­gno­wa­ła na chwi­lę ze swo­jej po­trze­by mó­wie­nia bez prze­rwy o tym, że nie wia­do­mo, kie­dy za­czy­na się ży­cie czło­wie­ka lub o rze­ko­mym na­rzu­ca­niu ka­to­lic­kie­go po­glą­du na po­czą­tek ży­cia czło­wie­ka, mo­że jej re­dak­to­rzy zna­leź­li­by czas na prze­czy­ta­nie choć­by kil­ku na­uko­wych wy­po­wie­dzi o za­płod­nie­niu ja­ko po­cząt­ku ży­cia ludz­kie­go. Bo po­ru­sza­nie się po te­ma­ty­ce do­gma­tów idzie im cięż­ko…

Kil­ka my­śli pa­pie­ża Fran­cisz­ka

Na py­ta­nie: „Kim jest Jor­ge Ma­rio Ber­go­glio?” pa­pież od­po­wie­dział: „Tak, mo­gę po­wie­dzieć, że je­stem tro­chę spry­cia­rzem, umiem po­ru­szać się, ale praw­dą jest tak­że to, że je­stem po tro­sze na­iw­ny. Ale naj­lep­szą syn­te­zą, ja­ka mi się naj­bar­dziej na­su­wa z wnę­trza sa­me­go sie­bie i któ­rą uwa­żam za naj­praw­dziw­szą, jest wła­śnie ta: je­stem grzesz­ni­kiem, na któ­re­go Pan spoj­rzał”.

Po­strze­gam Ko­ściół ja­ko szpi­tal po­lo­wy po bi­twie. Zby­tecz­ne jest py­ta­nie cięż­ko ran­ne­go, czy ma cho­le­ste­rol i wy­so­ki po­ziom cu­kru! Trze­ba le­czyć je­go ra­ny, a póź­niej bę­dzie­my mo­gli mó­wić o ca­łej resz­cie. Le­czyć ra­ny... I trze­ba za­cząć od naj­niż­sze­go po­zio­mu”.

Na­dzie­ja chrze­ści­jań­ska nie jest przy­wi­dze­niem i nie za­wo­dzi, jest cno­tą teo­lo­gal­ną, a za­tem w osta­tecz­no­ści da­rem Bo­żym, któ­re­go nie moż­na spro­wa­dzać do opty­mi­zmu, któ­ry jest wy­łącz­nie ludz­ki. Bóg nie sprze­nie­wie­rza się na­dziei, nie mo­że za­prze­czyć sa­me­mu so­bie. Bóg jest ca­ły obiet­ni­cą”.

(za: La Ci­vil­tà Cat­to­li­ca, KAI)

Na­ukow­cy o za­płod­nie­niu

Przy­ję­cie za pew­nik fak­tu, że po za­płod­nie­niu po­wsta­ła no­wa isto­ta ludz­ka nie jest spra­wą upodo­bań czy opi­nii. Ludz­ka na­tu­ra tej isto­ty od chwi­li po­czę­cia do sta­ro­ści nie jest me­ta­fi­zycz­nym twier­dze­niem, z któ­rym moż­na się spie­rać, ale zwy­kłym fak­tem do­świad­czal­nym”. Prof. Je­ro­me Le­jeu­ne, pro­fe­sor ge­ne­ty­ki na Uni­wer­sy­te­cie De­scar­tes w Pa­ry­żu oraz od­kryw­ca wzo­ru chro­mo­so­mów ze­spo­łu Do­wna

W świe­tle obec­nej wie­dzy nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że ży­cie czło­wie­ka zo­sta­je za­po­cząt­ko­wa­ne w na­stęp­stwie po­łą­cze­nia się dwu ko­mó­rek roz­rod­czych – ga­met żeń­skiej i mę­skiej w po­stać ko­mór­ki ma­cie­rzy­stej zwa­nej zy­go­tą, któ­ra o tej chwi­li za­czy­na żyć wła­snym ryt­mem”. Prof. dr hab. med. Ma­ria Ry­ba­ko­wa, Ko­mi­tet Roz­wo­ju Czło­wie­ka Wy­dzia­łu Na­uk Me­dycz­nych PAN War­sza­wa-Kra­ków

Ży­cie po­je­dyn­cze­go czło­wie­ka w ro­zu­mie­niu ge­ne­ty­ka moż­na de­fi­nio­wać ja­ko czas funk­cjo­no­wa­nia za­pi­sów DNA od mo­men­tu po­czę­cia do śmier­ci”. Prof. zw. dr hab. n. med. Ra­dzi­sław Si­kor­ski, kie­row­nik Kli­ni­ki Gi­ne­ko­lo­gii Aka­de­mii Me­dycz­nej w Lu­bli­nie

 

 

KU

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: