Ja­rek jest oso­bą, któ­ra nie na­rzu­ca swo­jej obec­no­ści. Cza­sem tro­chę jak­by w tle ca­łe­go to­wa­rzy­stwa. Jed­nak kie­dy po­ja­wia­ły się cie­ka­we te­ma­ty w cza­sie roz­mów czy ja­kieś kwe­stie do roz­wią­za­nia, on za­ska­ki­wał mnie głę­bią prze­my­śleń. Gdy in­ni za­po­mnie­li już o pro­ble­mie, on przy­no­sił bar­dzo cie­ka­we roz­wią­za­nia i pro­po­zy­cje. Kie­dy w na­szej wspól­no­cie ob­da­rza­li­śmy się róż­ny­mi drob­ny­mi upo­min­ka­mi z oka­zji świąt, Ja­rek nie tyl­ko kon­cen­tro­wał się na sa­mym pre­zen­cie, lecz za­sta­na­wiał się od ko­go go do­stał i dla­cze­go. Pod­czas or­ga­ni­za­cji wy­cie­czek ukła­dał naj­lep­szy plan, prze­wi­du­jąc wie­le atrak­cji, a ni­we­lu­jąc moż­li­we trud­no­ści. W sy­tu­acjach wy­ma­ga­ją­cych szyb­kie­go dzia­ła­nia nie był naj­szyb­szy, ale or­ga­ni­zo­wał wszyst­ko co po­trzeb­ne, by jak naj­le­piej prze­pro­wa­dzić ak­cję. Ob­ser­wu­jąc Jar­ka, moż­na po­wie­dzieć, że pod do­brym cha­rak­te­rem, a jak wie­cie nad cha­rak­te­rem trze­ba świa­do­mie pra­co­wać, krył się tem­pe­ra­ment (wro­dzo­ne zrę­by oso­bo­wo­ści) me­lan­cho­li­ka.

foto_01-03_18-2013

Me­lan­cho­lik ma du­żą wraż­li­wość sys­te­mu ner­wo­we­go. Nie jest tak bły­sko­tli­wy jak san­gwi­nik ani do­mi­nu­ją­cy jak cho­le­ryk. Zdol­ny jest do głę­bo­kich re­flek­sji, stąd wie­lu my­śli­cie­li, fi­lo­zo­fów, jak i świę­tych po­sia­da­ło ten tem­pe­ra­ment. Jest więc emo­cjo­nal­ny, ale szyb­kość re­ak­cji jest mniej­sza niż u san­gwi­ni­ka czy cho­le­ry­ka. Re­agu­je na bodź­ce wol­niej, ale za to prze­ży­wa je głę­biej. Szu­ka wszę­dzie istot­nych przy­czyn zja­wisk i zda­rzeń. Po­tra­fi pra­co­wać sys­te­ma­tycz­nie i wy­trwa­le. Jest ty­pem se­kun­dal­nym – to zna­czy, że dłu­go prze­ży­wa, pa­mię­ta zda­rze­nia, kon­flik­ty. Jest to z jed­nej stro­ny do­bre, bo da­je to więk­szą szan­sę na prze­my­śle­nie pro­ble­mu i nie po­wta­rza­nie tych sa­mych błę­dów, z dru­giej jed­nak stro­ny mo­że po­wo­do­wać no­we kon­flik­ty z oso­ba­mi, któ­re są bar­dziej po­wierz­chow­ne, szyb­ko za­po­mi­na­ją i nie roz­wią­zu­ją pro­ble­mu. Wte­dy me­lan­cho­lik mo­że zbyt­nio za­jąć się trud­no­ścia­mi, przy­kro­ścia­mi, a przy je­go uczu­cio­wo­ści nie skłon­nej do zmien­no­ści mo­że po­pa­dać w smu­tek czy też na­wet w de­pre­sję. Nie lu­bi pu­blicz­nych wy­stą­pień ani rzą­dze­nia, nie za­bie­ga o wła­dzę. Trze­ba też do­dać, że cza­sem w nie za­bie­ra­niu gło­su kry­je się py­cha (mo­gę źle wy­paść, bę­dę oceniany/a). Waż­ne jest, by z po­mo­cą ła­ski Bo­żej prze­ciw­dzia­łać skłon­no­ściom do smut­ku, ura­zo­wo­ści i pa­mię­ta­nia zła. Oso­by o tym tem­pe­ra­men­cie ze wzglę­du na więk­szą zdol­ność do em­pa­tii są do­bry­mi do­rad­ca­mi. Ma­ją też do­bre pod­ło­że do roz­wo­ju ży­cia we­wnętrz­ne­go – ży­cia mo­dli­twy. Przez więk­szą wni­kli­wość ła­twiej roz­po­zna­ją ukry­te za­gro­że­nia (po­ku­sy) od na­tchnień (roz­po­zna­wa­nie Bo­żej wo­li, przyj­mo­wa­nie łask i po­mo­cy). Tak jak przy każ­dym tem­pe­ra­men­cie jest tu też skłon­ność do pew­ne­go ro­dza­ju wad, np. py­chy (je­śli nie roz­wi­ja ży­cia we­wnętrz­ne­go to je­go zdol­no­ści sta­ją się źró­dłem py­chy, któ­ra za­ciem­nia umysł, mo­że też pro­wa­dzić do smut­ku, nie­śmia­ło­ści i de­pre­sji). Wa­dą jest skłon­ność do skru­pu­łów, krę­ce­nie się wo­kół swe­go „ja” oraz nad­mier­na pło­chli­wość (nie­chęć do wal­ki, uciecz­ka od lu­dzi i ukry­cie się w sa­mot­no­ści).

Pod­su­mo­wu­jąc, me­lan­cho­lik sub­tel­niej wni­ka w każ­dą sy­tu­ację, co uła­twia mu współ­dzia­ła­nie z ła­ską Bo­żą. Prze­szka­dza mu w tym po­czu­cie wła­snej bez­rad­no­ści, a więc po­wi­nien sta­rać się o co­raz więk­szą uf­ność w Bo­żą po­moc, opie­kę i mi­łość.

 

Elż­bie­ta Ma­rek

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: