Moja słaba silna wola

Po­wta­rzasz słów­ka z an­giel­skie­go, tre­nu­jesz siat­ków­kę, an­ga­żu­jesz się w wo­lon­ta­riat? Bez wzglę­du na to, co chcesz osią­gnąć, po­trzeb­na ci jest mo­ty­wa­cja i sil­na wo­la. Jak ją wzmac­niać, by iść pro­sto do ce­lu?

Si­ła wo­li to rów­nież umie­jęt­ność wi­zu­ali­za­cji od­le­głe­go ce­lu. W gło­wie two­rzy­my ob­raz tak wy­raź­ny, że je­ste­śmy w sta­nie wszyst­ko po­ko­nać, by­le tyl­ko zre­ali­zo­wać na­sze pra­gnie­nie. Oso­by, któ­re ma­ją sil­ną wo­lę, le­piej ra­dzą so­bie z po­ko­ny­wa­niem po­kus i kry­zy­sów. Dzię­ki te­mu ma­ją czas na to, co dla nich waż­ne. Sil­na wo­la przy­da­je się rów­nież w szko­le, gdzie do­bry re­zul­tat za­le­ży bar­dziej od do­brych na­wy­ków niż od jed­no­ra­zo­we­go wy­sił­ku. Oso­by, któ­re uczą się sys­te­ma­tycz­nie, osią­ga­ją lep­sze wy­ni­ki niż te, któ­re w ostat­niej chwi­li za­ry­wa­ją noc­ki.

Za­so­by od­na­wial­ne

Za­so­by wo­li pod­le­ga­ją wa­ha­niom w cią­gu dnia. Ran­kiem je­ste­śmy peł­ni ener­gii, ale w mia­rę upły­wu cza­su na­sze si­ły się wy­czer­pu­ją. Dla­te­go wie­czo­rem si­ła wo­li słab­nie. Je­ste­śmy bar­dziej po­dat­ni na po­ku­sy, ła­twiej idzie­my na „kom­pro­mis” z su­mie­niem. To tro­chę jak z ba­te­rią w te­le­fo­nie. Ra­no, odłą­cza­jąc ko­mór­kę od ła­do­war­ki, masz 100 proc. ba­te­rii. Je­śli czę­sto dzwo­nisz, wy­sy­łasz SMS-y, ko­rzy­stasz z apli­ka­cji i gier – po­ziom ba­te­rii szyb­ko spa­da. Po­dob­nie z sil­ną wo­lą. Ra­no jest na­ła­do­wa­na na full. Po po­wro­cie ze szko­ły jej po­ziom mo­że wy­no­sić już tyl­ko 20 proc. Dla­te­go wie­czo­rem nic nam się nie chce – sil­na wo­la zo­sta­ła wy­ko­rzy­sta­na w cią­gu dnia. Sko­ro masz ogra­ni­czo­ne za­so­by wo­li, nie pró­buj kon­tro­lo­wać wszyst­kie­go, mierz si­ły na za­mia­ry i skup się na prio­ry­te­tach. Mniej waż­ne spra­wy odłóż na po­tem, in­ne – po pro­stu od­puść.

foto_01-02_17-2017

Ćwi­cze­nie wo­li

Ćwi­cze­nie sil­nej wo­li wzmac­nia ją, na­to­miast speł­nia­nie każ­dej za­chcian­ki spra­wia, że sil­na wo­la sta­je się sła­ba. Uni­kaj więc sy­tu­acji, któ­re wio­dą cię na po­ku­sze­nie. Je­śli np. jesz za du­żo czy nie­zdro­wo, po­myśl o tym już wte­dy, gdy ro­bisz za­ku­py. Nie zma­gaj się z po­ku­są, sto­jąc przed lo­dów­ką peł­ną sma­ko­ły­ków. Sil­na wo­la na szczę­ście się re­ge­ne­ru­je, a jej za­so­by pod­czas od­po­czyn­ku wra­ca­ją zwy­kle do pier­wot­ne­go sta­nu. Nie za­po­mi­naj za­tem o zdro­wym śnie i re­lak­sie. Cza­sa­mi do pod­ła­do­wa­nia ba­te­rii wy­star­czy kil­ka­na­ście mi­nut.

Miej wła­sne ce­le

Po­sta­na­wiasz, że bę­dziesz re­gu­lar­nie ćwi­czyć. Ku­pu­jesz kar­net na si­łow­nię i... cho­dzisz tam przez ty­dzień. Chcesz zrzu­cić kil­ka ki­lo­gra­mów. Jesz li­ście sa­ła­ty skro­pio­ne so­kiem z cy­try­ny, a po trzech dniach się­gasz po ciast­ko z bi­tą śmie­ta­ną. Dla­cze­go sil­na wo­la czę­sto prze­gry­wa w star­ciu z rze­czy­wi­sto­ścią? Po­nie­waż być mo­że pra­gnie­my osią­gnąć nie swo­je ce­le. Wal­czysz o pięk­ną syl­wet­kę, że­by po­do­bać się in­nym. Chcesz po­pra­wić oce­ny, bo te­go wy­ma­ga­ją od cie­bie ro­dzi­ce. Tym­cza­sem cu­dze­go ce­lu nie je­steś w sta­nie wi­zu­ali­zo­wać na ty­le prze­ko­nu­ją­co, by przy­sło­nił ci za­chcian­ki i po­skro­mił le­ni­stwo. Stąd za­miast ra­do­ści z suk­ce­su, nie­po­wo­dze­nie i wy­rzu­ty su­mie­nia. Je­śli chcesz osią­gać ce­le, do­ko­nuj od­po­wied­nich wy­bo­rów. Dąż do speł­nie­nia wła­snych pra­gnień, a nie tych wy­mu­sza­nych przez in­nych. Wte­dy si­ły i chę­ci do dzia­ła­nia bę­dziesz mieć aż nad­to. I żad­na gó­ra pty­siów czy pącz­ków nie po­wstrzy­ma cię przed doj­ściem tam, do­kąd fak­tycz­nie zmie­rzasz.

Wy­obra­ża­jąc so­bie swój przy­szły suk­ces, war­to rów­nież mieć przed ocza­mi sa­me­go sie­bie pra­cu­ją­ce­go nad je­go osią­gnię­ciem. Spe­cja­li­ści od mo­ty­wa­cji mó­wią, że sku­tecz­ne jest po­świę­ce­nie rów­nej ilo­ści cza­su na wy­obra­ża­nie so­bie scen na­leż­nych nam okla­sków oraz za­chwy­tów i na ob­raz sie­bie po­chy­lo­ne­go nad książ­ką czy po­cą­ce­go się na si­łow­ni. Niech cie­szy cię ob­raz sa­me­go sie­bie, do­cho­dzą­ce­go krok po kro­ku do ce­lu.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.