Świę­ci Mło­dzian­ko­wie

Nie moż­na chy­ba wy­obra­zić so­bie więk­sze­go okru­cień­stwa niż mor­der­stwo cał­ko­wi­cie nie­win­nych, ma­łych dzie­ci. 28 grud­nia w Ko­ście­le upa­mięt­nia­ne są ofia­ry Rze­zi Nie­wi­nią­tek. He­rod, ma­jąc na­dzie­ję na zgła­dze­nie w ten spo­sób Je­zu­sa, ka­zał wy­mor­do­wać w Be­tle­jem wszyst­kich chłop­ców do lat 2. Mi­mo te­go, że ce­lem opraw­ców nie by­li Mło­dzian­ko­wie, ale Je­zus, i że ja­ko tak ma­łe dzie­ci nie mie­li oni szan­sy opo­wie­dzieć się za wia­rą, Ko­ściół uzna­je ich za świę­tych mę­czen­ni­ków. Od­da­li ży­cie za Je­zu­sa. Są uzna­wa­ni pa­tro­na­mi chó­rów ko­ściel­nych.

foto_01-02_22-2014

Św. Agniesz­ka Rzy­mian­ka

Uro­dzi­ła się oko­ło 291 ro­ku w Rzy­mie, a mę­czeń­ską śmierć po­nio­sła w wie­ku oko­ło dwu­na­stu lat. Zgi­nę­ła, bro­niąc swo­je­go dzie­wic­twa. Przez swo­ich ro­dzi­ców zo­sta­ła wy­cho­wa­na na bar­dzo po­boż­ną i gor­li­wą chrze­ści­jan­kę i w dzie­sią­tym ro­ku swo­je­go ży­cia ślu­bo­wa­ła czy­stość przed Bo­giem. Agniesz­ka, ja­ko cór­ka do­bre­go ro­du rzym­skie­go i jed­no­cze­śnie dziew­czy­na o nie­prze­cięt­nej uro­dzie, cie­szy­ła się bar­dzo du­żym za­in­te­re­so­wa­niem wśród męż­czyzn. Syn rzym­skie­go sta­ro­sty za­pra­gnął po­ślu­bić Agniesz­kę, na co ona nie wy­ra­zi­ła zgo­dy mó­wiąc, że „jej ser­ce jest już za­ję­teˮ. W ten spo­sób przy­zna­ła się do by­cia chrze­ści­jan­ką. Roz­wście­czo­ny tym fak­tem sta­ro­sta rzym­ski na­ka­zał naj­pierw za­pro­wa­dzić Agniesz­kę do do­mu pu­blicz­ne­go i po­zba­wić ją dzie­wic­twa, a na­stęp­nie spa­lić na sto­sie. Chcie­li za­pro­wa­dzić Agniesz­kę na­gą przez ca­łe mia­sto, ale ona mo­dli­ła się do Bo­ga tak gor­li­wie, że ca­łe jej cia­ło na­gle okrył płaszcz dłu­gich do zie­mi wło­sów. Każ­dy męż­czy­zna, któ­ry pró­bo­wał zbli­żyć się do dziew­czy­ny, tra­cił wzrok, a drew­na, na któ­rych mia­ła być spa­lo­na, nie chcia­ły się pa­lić. Osta­tecz­nie ścię­to jej gło­wę 21 stycz­nia 304 ro­ku.

Bł. Ka­ro­li­na Kóz­ków­na

Ka­ro­li­na rów­nież od­da­ła ży­cie w obro­nie dzie­wic­twa w bar­dzo mło­dym wie­ku. Mia­ła za­le­d­wie 16 lat. Jej po­stać jest nam szcze­gól­nie bli­ska, z ra­cji te­go, że by­ła Po­lką. Uro­dzi­ła się i miesz­ka­ła we wsi Wał-Ru­da w po­bli­żu Ra­dło­wa. Tam też tra­gicz­nie zmar­ła, za­mor­do­wa­na przez ro­syj­skie­go żoł­nie­rza. By­ła jed­ną z jed­nym z je­de­na­stu dzie­ci pań­stwa Kóz­ków. Od dzie­ciń­stwa bar­dzo moc­no an­ga­żo­wa­ła się w ży­cie swo­jej wspól­no­ty pa­ra­fial­nej. Mi­mo te­go, że po­cho­dzi­ła z ubo­giej ro­dzi­ny, mia­ła w so­bie bar­dzo du­żo po­go­dy du­cha. Chęt­nie po­ma­ga­ła w obo­wiąz­kach do­mo­wych swo­im ro­dzi­com. Uczy­ła się pil­nie, ale naj­więk­sze za­in­te­re­so­wa­nie wy­ka­zy­wa­ła praw­da­mi ka­te­chi­zmo­wy­mi, któ­re nie tyl­ko przy­swa­ja­ła so­bie, ale i gło­si­ła w swo­im oto­cze­niu. 18 li­sto­pa­da zo­sta­ła si­łą upro­wa­dzo­na i zgi­nę­ła mę­czeń­ską śmier­cią, za­mor­do­wa­na przez ro­syj­skie­go żoł­nie­rza, któ­ry usi­ło­wał ją zgwał­cić. 10 czerw­ca 1987 ro­ku zo­sta­ła be­aty­fi­ko­wa­na przez Ja­na Paw­ła II. Jest pa­tron­ką Ka­to­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Mło­dzie­ży i Ru­chu Czy­stych Serc.

Bł. Jó­zef Sán­chez del Río

Był naj­młod­szym z uczest­ni­ków mek­sy­kań­skie­go po­wsta­nia Chri­ste­ros. Mi­mo swo­je­go mło­de­go wie­ku, w chwi­li mę­czeń­skiej śmier­ci miał za­le­d­wie 14 lat, oka­zał się bo­ha­ter­stwem, na ja­kie nie by­ło­by stać wie­lu do­ro­słych. Je­go opraw­cy na­ka­za­li mu wy­rzec się Je­zu­sa za ce­nę ży­cia. Umę­czo­no go w wy­jąt­ko­wo be­stial­ski spo­sób. Prze­cię­to mu skó­rę na sto­pach i prze­pro­wa­dzo­no przez ca­łe mia­sto. Nad fo­są zo­stał roz­strze­la­ny, umarł ze sła­wa­mi „Niech ży­je Chry­stus Kró­lˮ na ustach. O je­go lo­sach i o lo­sach in­nych po­wstań­ców moż­na do­wie­dzieć się wię­cej oglą­da­jąc film „Chri­stia­daˮ. War­to!

 

Ka­ro­li­na Po­lak

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: