0

Hej! Co się dzie­je?! Je­stem? Je­stem! Czu­ję mi­łość i ra­dość! Cu­dow­nie jest być!

9 dzień

Uff, jak się cie­szę. Prze­ci­ska­łem się przez ja­kiś wą­ski ko­ry­tarz, te­raz wresz­cie do­tar­łem na miej­sce. Czu­ję, że po­sie­dzę tu dłu­żej. Jest mi wy­god­nie i bez­piecz­nie. Szczę­ście aż mnie roz­pie­ra! A mo­że... ro­snę?

3 ty­dzień

Na­gle za­czę­ło pu­kać: puk-puk, puk-puk. I pom­po­wać. Zdzi­wi­łem się, co to jest? Ale wi­docz­nie tak ma być, bo nie prze­sta­je ani na chwi­lę. Nie wiem skąd, ale wiem, że wszyst­ko jest w po­rząd­ku. Ktoś bar­dzo mnie ko­cha. Nie wiem jesz­cze kto. Ale bar­dzo moc­no czu­ję tę mi­łość. Tak jak­by ota­cza­ła mnie ze wszyst­kich stron i nie do­pusz­cza­ła do mnie nic, co nią nie jest. Ko­cham żyć!

8 ty­dzień

Ale to przy­jem­ne móc się po­ru­szać! Mam 4 ma­łe wy­pust­ki, któ­re ro­bią się co­raz więk­sze i za­sta­na­wiam się, co z nich bę­dzie. Mo­gę ni­mi wy­ma­chi­wać. Prze­cią­gać się na bo­ki. Tro­chę prze­szka­dza mi tyl­ko gło­wa, jest ta­ka wiel­ka! Wi­docz­nie sie­dzi w niej coś waż­ne­go. Od­kry­łem, że jak otwo­rzę usta, wpa­da do nich ten płyn, w któ­rym je­stem. Umiem go po­ły­kać. Py­cho­ta!

foto_01-02_07-2016

10 ty­dzień

Znów uro­słem. Czu­ję, że mam już w środ­ku wszyst­ko, co naj­waż­niej­sze. Na ze­wnątrz chy­ba też. Twarz mam wresz­cie ca­łą. I mam na­dzie­ję, że nic mi już nie znik­nie tak jak ogon, bo bar­dzo lu­bię swo­je rę­ce i no­gi. Od­kry­łem dwie świet­ne za­ba­wy. Jed­na to wpa­ko­wać rę­kę do ust. To bar­dzo faj­ne. A dru­ga: zna­la­złem tu rur­kę, któ­ra bie­gnie od mo­je­go brzu­cha gdzieś do gó­ry. Moż­na ją chwy­tać, tar­mo­sić, pod­cią­gać się na niej. Cie­ka­we, do­kąd pro­wa­dzi? Mo­że do ma­my?

14 ty­dzień

Czu­ję ra­dość! Ktoś tak moc­no mnie ko­cha! Za­czą­łem ru­szać gło­wą, i na­resz­cie mo­gę po­ka­zać, jak się cie­szę! Zro­bi­łem praw­dzi­we­go fi­koł­ka! La­tam, fru­wam! To cu­dow­ne!

20 ty­dzień

Na­gle po­ja­wił się szum: szszszsz... I coś tak moc­no bi­je tuż na­de mną: bum-bum, bum-bum. Czu­łem to już wcze­śniej, a te­raz usły­sza­łem. Od tej po­ry sły­szę to bez prze­rwy. Od cza­su do cza­su od­zy­wa się cud­na me­lo­dia. By­wa bar­dzo róż­na. Cza­sem od­zy­wa się, jak ostro ko­pię. Wte­dy to tyl­ko kil­ka krót­kich dźwię­ków. Cza­sem otu­la mnie do­oko­ła i spra­wia, że mam chęć przy­tu­lić się do niej i za­snąć. A cza­sem roz­pry­sku­je się jak ty­siąc ma­łych kro­pel, ca­ły mój do­mek za­czy­na się trząść, a mi aż chce się ska­kać. Bar­dzo to lu­bię. Ale za każ­dym ra­zem to ten sam głos. Ma­ma?

22 ty­dzień

Dziś spo­tka­ło mnie coś nie­przy­jem­ne­go. Coś na mnie upar­cie na­ci­ska­ło, jeź­dzi­ło po ple­cach i gło­wie. Więc od­wró­ci­łem do gó­ry no­ga­mi. A to znów na­ci­ska, szu­ka gło­wy. Usły­sza­łem ja­kiś ob­cy głos, a po­tem po­czu­łem śmiech ma­my i jej me­lo­dię. By­ła ta­ka spo­koj­na, że chy­ba usną­łem…

26 ty­dzień

Ro­bi mi się tu co­raz cia­śniej. Chcia­łem tro­chę roz­pro­sto­wać ko­ści. Da­łem po­rząd­ne­go ko­pa. A tu czu­ję: puk-puk! W to miej­sce, gdzie kop­ną­łem! No to ja boks rę­ką, z dru­giej stro­ny. A tu znów: puk-puk. I tak się ba­wi­li­śmy. Ktoś tam jest na ze­wnątrz, już to do­brze wiem. Sły­szę te­raz róż­ne gło­sy prócz ma­my. Naj­czę­ściej je­den gru­by.

28 ty­dzień

Od dziś wiem, że ma­mie zda­rza się zjeść coś pa­skud­ne­go! Łyk­ną­łem so­bie tro­chę wo­dy, a tam fuj! Gorz­ko. Wiem też kie­dy ma­ma sprzą­ta, bo za­czą­łem czuć za­pa­chy. Nie­zbyt mi się po­do­ba­ją. Jak wy­cho­dzi gdzieś z ta­tą, to też ina­czej pach­nie. Przy­jem­nie. Ale nie je­stem pew­ny, czy naj­bar­dziej nie lu­bię jej sa­mej, bez żad­nych pach­ni­deł.

33 ty­dzień

Oto­czy­ła mnie ja­sność! Do tej po­ry nie ro­zu­mia­łem, po co mi te kul­ki w gło­wie. Te­raz wiem – do pa­trze­nia! Ob­ser­wu­ję róż­ne ro­dza­je ja­sno­ści, róż­ne od­cie­nie ciem­no­ści. Co­raz bar­dziej mnie za­sta­na­wia, co jest po dru­giej stro­nie. Tam gdzie ma­ma i ta­ta…

37 ty­dzień

Nie lu­bię na­rze­kać, ale je­stem już ta­ki du­ży, że pra­wie nie mo­gę się ru­szyć. Wi­szę gło­wą w dół, o fi­koł­kach mu­sia­łem za­po­mnieć. Ma­ma, ta­ta i gło­sik du­żo do mnie mó­wią. Opo­wia­da­ją mi, jak tam jest. Mó­wią mi, że mnie ko­cha­ją i że Pan Bóg mnie ko­cha. To Ktoś więk­szy od ma­my. Czu­łem od po­cząt­ku, że ta mi­łość do­oko­ła to coś wię­cej niż ma­ma. Mi­mo wszyst­ko jest mi tu bar­dzo do­brze i chy­ba jed­nak nie bę­dę się spie­szył, że­by wyjść. A te­raz się zdrzem­nę. Bo ostat­nio cią­gle chce mi się spać...

39, pra­wie 40 ty­dzień

Czu­ję, że mój czas w tym bez­piecz­nym miej­scu do­bie­ga koń­ca. Zro­bi­ło się już tak cia­sno… Mam już w so­bie wy­star­cza­ją­co si­ły i od­wa­gi! Na­resz­cie! Przede mną trud­na dro­ga, ale w koń­cu zo­ba­czę ma­mę! Więc ru­szam! Ma­mo, łap!

 

Mag­da Urlich

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: