Mam 266 dni. Wi­dzę i czu­ję. Po­do­ba mi się mo­je imię – Kru­szyn­ka. Tak mó­wi do mnie ta­ta. Znam to imię, mi­mo że jesz­cze jest „nie­ofi­cjal­ne”. Choć je­stem w Two­im brzusz­ku, sły­szę je do­sko­na­le. Opo­wiem Ci, jak mi tu­taj jest i jak spę­dzi­łam tych dzie­więć mie­się­cy.

Etap za­rod­ko­wy

Po­wsta­łam wte­dy, kie­dy Two­ja ko­mór­ka ja­jo­wa po­łą­czy­ła się z plem­ni­kiem ta­tu­sia. Nie­któ­rzy mó­wi­li, że by­łam wte­dy tyl­ko zlep­kiem ko­mó­rek, ale Ty wiesz, że to nie­praw­da. Już wte­dy, w mo­men­cie za­płod­nie­nia, na­by­łam uni­kal­nych cech. Wte­dy oka­za­ło się, że bę­dę mieć zie­lo­ne oczy, ru­de wło­sy, że bę­dę upar­ta i to­wa­rzy­ska.

 

 

Pierw­sze trzy mie­sią­ce me­go ży­cia by­ły naj­bar­dziej in­ten­syw­ne. Gdy mia­łam 13 dni, utwo­rzy­ły się za­wiąz­ki ukła­du ner­wo­we­go. W 21. dniu ser­ce pom­po­wa­ło krew, a ty­dzień póź­niej moż­na by­ło roz­po­znać so­czew­kę mo­je­go ma­łe­go oka! Za­czę­ły się two­rzyć mo­je dło­nie, sto­py, mię­śnie, szkie­let, płu­ca a na­wet zę­by i ję­zyk. Mał­żo­wi­na uszna sta­ła się po­dob­na do Two­jej. W 43. dniu moż­na by­ło od­no­to­wać pierw­sze ozna­ki fal mó­zgo­wych. Pod ko­niec dru­gie­go mie­sią­ca wszyst­kie na­rzą­dy we­wnętrz­ne by­ły już ukształ­to­wa­ne i speł­nia­ły swo­je funk­cje, np. żo­łą­dek wy­dzie­lał so­ki tra­wien­ne, a ner­ki wy­chwy­ty­wa­ły mocz­nik z krwi. Pod ko­niec 2 mie­sią­ca ży­cia mie­rzy­łam 3 cm i wa­ży­łam 10 g. Mó­wiąc ję­zy­kiem me­dycz­nym – prze­sta­łam być za­rod­kiem i sta­łam się pło­dem.

Etap pło­do­wy

W trze­cim mie­sią­cu co se­kun­dę przy­by­wa­ło mi kil­ka ty­się­cy no­wych neu­ro­nów. Mój zmysł do­ty­ku był bar­dzo do­brze roz­wi­nię­ty. Po­tra­fi­łam bez pro­ble­mu za­ci­skać rącz­ki w piąst­ki. Lu­bi­łam się gim­na­sty­ko­wać: prze­cią­ga­łam się, pod­ska­ki­wa­łam, ru­sza­łam usta­mi, krę­ci­łam się w kół­ko. Wi­dzia­łaś, kie­dy oglą­da­łaś mnie przez USG. Umia­łam się tak ba­wić na­wet 7,5 mi­nu­ty, a od­po­czy­wa­łam tyl­ko 5,5 mi­nu­ty! Pa­mię­tasz, co po­wie­dział le­karz? Że tań­czę w ma­ci­cy po­łą­czo­na z To­bą pę­po­wi­ną ni­czym ko­smo­nau­ta ze stat­kiem ko­smicz­nym. W 3. mie­sią­cu pierw­szy raz po­czu­łaś mo­ją nóż­kę i rącz­kę. To przy­jem­ne ła­sko­ta­nie to by­ła wła­śnie mo­ja no­ga!

W 4. mie­sią­cu po­wsta­ły mo­je li­nie pa­pi­lar­ne. Ser­ce pom­po­wa­ło aż 30 li­trów krwi na dzień. Ćwi­czy­łam ru­chy zwią­za­ne z od­dy­cha­niem i ssa­niem, przy­go­to­wu­jąc się w ten spo­sób do sa­mo­dziel­ne­go ży­cia. Re­ago­wa­łam też na czą­stecz­ki che­micz­ne zwią­za­ne z za­pa­chem. Cie­kaw­szy był jed­nak dla mnie mie­siąc pią­ty – ro­sły mi wło­sy, brwi, rzę­sy, pa­znok­cie, sa­ma de­cy­do­wa­łam, ile wód pło­do­wych wy­pić. Naj­bar­dziej sma­ko­wa­ły mi te słod­kie, tych pi­łam du­żo i chęt­nie. Wie­dzia­łam też, gdy prze­cho­dzi­łaś z ciem­ne­go po­miesz­cze­nia do ja­sne­go, bo w brzusz­ku ro­bi­ła się ja­sna po­świa­ta. Czę­sto ze mną roz­ma­wia­łaś. Pu­ka­łaś w brzu­szek, a ja w tym miej­scu od­po­wia­da­łam Ci ude­rze­niem rę­ki al­bo no­gi. Ro­zu­mia­ły­śmy się bez słów!

W 6. mie­sią­cu mie­rzy­łam 28 cm, ale pra­wie w ogó­le nie mia­łam tłusz­czy­ku. Ma­ga­zy­no­wa­łam to, co bę­dzie mi po­trzeb­ne do ży­cia po­za Two­im ło­nem: wapń, że­la­zo, biał­ka, cia­ła od­por­no­ścio­we. Bar­dzo gło­śny i na­gły dźwięk był w sta­nie mnie prze­stra­szyć.

Ostat­ni try­mestr mo­je­go ży­cia to do­sko­na­le­nie na­by­tych umie­jęt­no­ści i dal­szy roz­wój or­ga­nów. Gro­ma­dzę tłusz­czyk, któ­ry bę­dzie mnie grzał po opusz­cze­niu te­go naj­wspa­nial­sze­go dla mnie miej­sca. Mo­ja skó­ra ró­żo­wie­je i ca­ła się ład­nie za­okrą­glam.

Go­to­wa do dro­gi!

Te­raz je­stem czte­ro­ki­lo­gra­mo­wym bo­ba­sem. Od po­czę­cia zwięk­szy­łam swo­ją ma­sę 11 mi­lio­nów ra­zy! Mój mózg zbu­do­wa­ny jest z ok. 12 mi­liar­dów ko­mó­rek. Cze­ka mnie naj­krót­sza, ale naj­trud­niej­sza po­dróż w ży­ciu. Do po­ko­na­nia mam ok. 8 cm. Do­kład­nie ty­le dzie­li mnie od świa­ta „na ze­wnątrz”. Je­stem go­to­wa. Ma­mu­siu, za­raz bę­dziesz mo­gła mnie przy­tu­lić!

 

Kru­szyn­ka

 

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: