Wy, Mło­dzi, je­ste­ście wła­śnie tą mło­do­ścią: mło­do­ścią na­ro­dów i spo­łe­czeństw, mło­do­ścią każ­dej ro­dzi­ny i ca­łej ludz­ko­ści – rów­nież mło­do­ścią Ko­ścio­ła. Wszy­scy pa­trzy­my w Wa­szym kie­run­ku, gdyż wszy­scy przez Was sta­le nie­ja­ko na no­wo sta­je­my się mło­dzi. Tak więc Wa­sza mło­dość nie jest tyl­ko Wa­szą wła­sno­ścią oso­bi­stą czy po­ko­le­nio­wą – na­le­ży ona do ca­ło­kształ­tu tej dro­gi, ja­ką prze­by­wa każ­dy czło­wiek w swym ży­cio­wym iti­ne­ra­rium, a za­ra­zem jest ja­kimś szcze­gól­nym do­brem wszyst­kich. Jest do­brem sa­me­go czło­wie­czeń­stwa”.

Świa­to­we Dni Mło­dzie­ży, Rzym 1985

W Was jest na­dzie­ja, po­nie­waż Wy na­le­ży­cie do przy­szło­ści, a za­ra­zem przy­szłość do Was na­le­ży. Na­dzie­ja zaś jest za­wsze zwią­za­na z przy­szło­ścią, jest ocze­ki­wa­niem »dóbr przy­szłych«. Ja­ko cno­ta »chrze­ści­jań­ska« jest ona zwią­za­na z ocze­ki­wa­niem tych dóbr wiecz­nych, któ­re Bóg przy­obie­cał czło­wie­ko­wi w Je­zu­sie Chry­stu­sie”.

List do mło­dych ca­łe­go świa­ta z oka­zji Mię­dzy­na­ro­do­we­go Ro­ku Mło­dzie­ży, 1985

Po­ziom su­mie­nia, po­ziom war­to­ści mo­ral­nych – to naj­waż­niej­szy wy­miar do­cze­sno­ści i hi­sto­rii. Hi­sto­ria bo­wiem pi­sa­na jest nie tyl­ko wy­da­rze­nia­mi, któ­re ry­su­ją się nie­ja­ko »od ze­wnątrz« – jest ona przede wszyst­kim pi­sa­na »od we­wnątrz«: jest hi­sto­rią ludz­kich su­mień, mo­ral­nych zwy­cięstw lub klęsk. Tu­taj też znaj­du­je pod­sta­wę istot­na wiel­kość czło­wie­ka: je­go praw­dzi­wie ludz­ka god­ność. To jest ów we­wnętrz­ny skarb, w któ­rym czło­wiek sta­le prze­kra­cza sie­bie w kie­run­ku wiecz­no­ści”.

List do mło­dych ca­łe­go świa­ta z oka­zji Mię­dzy­na­ro­do­we­go Ro­ku Mło­dzie­ży, 1985

Pod­nie­ście gło­wy i zo­bacz­cie cel wa­szej dro­gi. Je­śli idzie­cie z Chry­stu­sem, je­śli prze­wo­dzi wam Duch Świę­ty, to nie mo­że być in­ne­go ce­lu, jak dom Oj­ca, któ­ry jest w Nie­bie. Te­go ce­lu nie moż­na stra­cić z oczuˮ.

Po­la Led­nic­kie, 1999

 

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: