Z ks. Bo­gu­sła­wem Ze­ma­nem, pro­win­cja­łem To­wa­rzy­stwa św. Paw­ła, pi­sa­rzem ba­jek dla dzie­ci i twór­cą pio­se­nek roz­ma­wia Mag­da­le­na Gu­ziak-No­wak.

25 stycz­nia ob­cho­dzi­my wspo­mnie­nie na­wró­ce­nia św. Paw­ła, a Ksiądz jest pro­win­cja­łem zgro­ma­dze­nia, któ­re wy­bra­ło go na swo­je­go pa­tro­na. Co w św. Paw­le po­cią­ga naj­bar­dziej?

– Świę­ty Pa­weł to czło­wiek na ty­le nie­prze­cięt­ny, nie­po­kor­ny, nie­zwy­kły, że każ­dy mo­że od­na­leźć w nim coś, co go po­cią­gnie. Bę­dę mó­wił za sie­bie. Pierw­szy mój za­chwyt tym apo­sto­łem, ja­ki pa­mię­tam, do­ty­czył sza­lo­ne­go ża­ru apo­stol­skie­go: „Sta­łem się wszyst­kim dla wszyst­kich, że­by oca­lić cho­ciaż nie­któ­rych”. Fakt, by­łem wte­dy mło­dy... i ta de­kla­ra­cja św. Paw­ła świet­nie na­zy­wa­ła tak­że mo­je wiel­kie pra­gnie­nia. Do dzi­siaj chy­ba mi nie prze­szło, ale z cza­sem po­zna­wa­łem apo­sto­ła peł­niej i w in­nych aspek­tach je­go ży­cia od­kry­wa­łem ja­kiś cu­dow­ny ma­gne­tyzm. Bę­dę tro­chę pa­ra­fra­zo­wał: kie­dyś św. Pa­weł pro­sił Je­zu­sa: „Zo­staw mnie w spo­ko­ju, bo je­stem grzesz­nym nie­udacz­ni­kiem!”. I usły­szał: „Wy­star­czy ci mo­jej ła­ski, moc do­sko­na­li się w sła­bo­ści”. Ko­smos! A za­ra­zem od­po­wiedź na mo­je wąt­pli­wo­ści... Jesz­cze in­na wy­po­wiedź św. Paw­ła: „Mo­je obec­ne ży­cie jest ży­ciem wia­ry z Je­zu­sa, któ­ry uko­chał MNIE i za MNIE po­świę­cił sie­bie”. Brak słów... Mógł­bym jesz­cze wię­cej... ale niech to wy­star­czy.

foto_01-03_02-2015

Na­wró­ce­nie św. Paw­ła by­ło dość spek­ta­ku­lar­ne. Czy w swo­im ży­ciu do­świad­czył Ksiądz ta­kie­go zwro­tu o 180 stop­ni?

– Chy­ba nie... To zna­czy dzię­ku­ję Pa­nu Bo­gu, że trzy­mał mnie bli­sko sie­bie przez ca­łe ży­cie. Ni­gdy nie by­łem zde­kla­ro­wa­nym prze­ciw­ni­kiem Bo­ga czy chrze­ści­jań­stwa. To nie mo­ja za­słu­ga, tyl­ko mi­ło­sier­dzie Pa­na, a na­wró­ce­nia cią­gle po­trze­bu­ję. Pa­mię­tam jed­nak sy­tu­ację, kie­dy sło­wo Pa­na prze­szy­ło mnie na wy­lot i to był we nie po­czą­tek no­we­go spo­so­bu my­śle­nia... Otwar­ła się we mnie no­wa per­spek­ty­wa. Chy­ba coś ta­kie­go przy­tra­fi­ło się Szaw­ło­wi pod Da­masz­kiem.

Co to by­ło za wy­da­rze­nie? Zdra­dzi Ksiądz „ku­li­sy”?

– Wszyst­kie­go nie wy­ja­wię. Po­wiem tyl­ko, że Pan Bóg, po­dob­nie jak Szaw­ło­wi, po­ka­zał mi, że bar­dzo się my­lę, rów­nież w oce­nie te­go, kim je­stem i co ro­bię. To świa­tło za­sko­czy­ło mnie bar­dzo. Po­trze­bo­wa­łem cza­su, by przy­znać Mu ra­cję. Zresz­tą, cią­gle uczę się cho­dzić w tym świe­tle i wciąż róż­nie mi to wy­cho­dzi.

Oprócz św. Paw­ła ko­ja­rzy mi się Ksiądz ze... Sło­ni­kiem Bom­bi­kiem. Pan Bóg chy­ba lu­bi księ­ży z pa­sją.

– To mi­łe, nie­któ­rzy na­zy­wa­ją mnie „ksiądz Bom­bik” i nie mam nic prze­ciw­ko te­mu, w koń­cu ten ła­cia­ty słoń to mo­je „dziec­ko”. Wi­dzę to tak.

Pan Bóg wie­le w każ­de­go czło­wie­ka za­in­we­sto­wał i tro­chę w ta­jem­ni­cy przed nim sa­mym „wło­żył” w nie­go ja­kieś ta­len­ty. Zro­bił to nie po to, że­by się zmar­no­wa­ły, ale że­by po­słu­ży­ły do re­ali­za­cji na­sze­go po­wo­ła­nia. Kie­dyś chcia­łem być śpie­wa­ją­cym ak­to­rem i je­stem nim, ale w tro­chę in­nym „te­atrze” i cią­gle coś mu­zycz­ne­go mi się przy­tra­fia. Za­mie­rza­łem szko­lić się w pla­sty­ce i choć osta­tecz­nie nie by­ło mi to da­ne, czę­sto ocie­ram się o ja­kieś pla­stycz­ne dzia­ła­nia. Pi­sa­nie ksią­żek dla dzie­ci wy­ro­sło ze mnie dość nie­spo­dzie­wa­nie dla mnie sa­me­go, ale by­cie księ­dzem nie prze­szka­dza mi w tym, prze­ciw­nie – po­bu­dza do ta­kiej twór­czo­ści... Nie ma sen­su za­ko­py­wa­nie ta­len­tów. Wy­star­czą otwar­te oczy i chęć, Pan Bóg sam da czas i oko­licz­no­ści, że­by z otrzy­ma­nych da­rów zro­bić do­bry uży­tek.

Czy każ­dy ma ta­lent? A co zro­bić, kie­dy wy­da­je mi się, że nie mam żad­nych szcze­gól­nych zdol­no­ści?

– Nie mam co do te­go wąt­pli­wo­ści, że każ­dy ma ta­lent i to ab­so­lut­nie do­sto­so­wa­ny do swo­ich moż­li­wo­ści. Ale nie mo­że­my my­śleć o ta­len­tach je­dy­nie w ka­te­go­riach uzdol­nień ar­ty­stycz­nych czy spor­to­wych. Ktoś mo­że mieć cen­ny ta­lent umie­jęt­no­ści słu­cha­nia in­nych al­bo wraż­li­wo­ści na ich po­trze­by, ta­lent przy­wód­cy, or­ga­ni­za­to­ra, opie­ku­na, ta­lent so­lid­no­ści w wy­ko­ny­wa­niu za­dań... Nie spo­sób wy­li­czyć wszyst­kie. Waż­ne, że­by pa­mię­tać o za­sa­dzie, że sam ta­lent nie wy­star­czy. Trze­ba go w so­bie od­kryć i za­in­we­sto­wać w je­go roz­wój trud i czas. Wte­dy ro­dzą się pięk­ne i cza­sem za­ska­ku­ją­ce owo­ce.

Kie­dy usły­szał Ksiądz głos po­wo­ła­nia?

– Ten ga­tu­nek py­tań jest dla mnie trud­ny... Nie po­pro­szę jed­nak o in­ny ze­staw. Cho­dzi o to, że wszyst­ko od­by­ło się bez cu­dow­nych oko­licz­no­ści, ob­ja­wień, nad­przy­ro­dzo­nych zna­ków. Po­wo­ła­nie ro­sło so­bie we mnie zwy­czaj­nie i ty­le. Kie­dy przy­szedł czas de­cy­zji, na­wet mo­je pra­gnie­nia zwią­za­ne ze sce­ną sta­nę­ły w dru­gim rzę­dzie, prze­pusz­cza­jąc przed sie­bie chęć zo­sta­nia za­kon­ni­kiem i ka­pła­nem.

Czy ła­two by­ło po­wie­dzieć o tym ro­dzi­com?

– Zwle­ka­łem do ostat­nie­go mo­men­tu. Pa­mię­tam, że za­kon już po­twier­dził mo­je przy­ję­cie, a ro­dzi­ce da­lej o ni­czym nie wie­dzie­li. W koń­cu mu­sia­łem po­wie­dzieć, ale zro­bi­łem to tyl­ko z te­go po­wo­du, że trze­ba by­ło sta­wić się w za­ko­nie z wy­praw­ką: koł­dra, po­dusz­ka, po­ściel... Trze­ba to by­ło ja­koś za­bez­pie­czyć.

Jak za­re­ago­wa­li Księ­dza ro­dzi­ce?

– By­ło to mo­że dwa ty­go­dnie przed mo­im wy­jaz­dem. Naj­pierw po­wie­dzia­łem ma­mie, bar­dzo się ucie­szy­ła i wca­le się nie zdzi­wi­ła. Czu­ła coś... jak to ma­ma. Po­tem po­wie­dzia­łem ta­cie, przy­jął spo­koj­nie. Nikt mnie nie na­ma­wiał, nikt mi nie od­ra­dzał. No, mo­że z wy­jąt­kiem ko­le­gów z li­ceum, któ­rzy w tro­sce o mnie przy­pu­ści­li sil­ny szturm, że­by mi ten po­mysł wy­bić z gło­wy. W koń­cu po dłuż­szej roz­mo­wie od­pu­ści­li, kwi­tu­jąc wszyst­ko stwier­dze­niem: „Wiesz co, ty chy­ba na­praw­dę masz po­wo­ła­nie”.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę!

Ks. Bo­gu­sław Ze­man (ur. 1968) – ka­płan i za­kon­nik z To­wa­rzy­stwa Świę­te­go Paw­ła (pau­li­ści), pro­win­cjał. Bi­bli­sta, re­dak­tor naj­now­sze­go prze­kła­du Pi­sma Świę­te­go na ję­zyk pol­ski, au­tor licz­nych ksią­żek dla dzie­ci (w tym se­rii o Sło­ni­ku Bom­bi­ku) i po­zy­cji o te­ma­ty­ce re­li­gij­nej, a tak­że twór­ca i wy­ko­naw­ca pio­se­nek.

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: