Z dr Mo­ni­ką Ga­brie­lą Bar­to­sze­wicz roz­ma­wia Ka­je­tan Raj­ski

Nie­kie­dy sły­szy się w me­diach, a na­wet po­śród „uświa­do­mio­nych” ka­to­li­ków gło­sy te­go ty­pu, że dżi­ha­dy­ści nie są praw­dzi­wy­mi mu­zuł­ma­na­mi, bo w rze­czy­wi­sto­ści is­lam jest rze­ko­mo re­li­gią po­ko­ju. Czy to praw­da?

Nie, nie jest to praw­dą. Wma­wia się nam, że ta­ki jest stan rze­czy. Sa­ma fra­za, że is­lam to re­li­gia po­ko­ju, zo­sta­ła nie­szczę­śli­wie uży­ta przez pre­zy­den­ta Sta­nów Zjed­no­czo­nych George’a W. Bu­sha. Wy­ra­że­nie to za­czę­ło póź­niej żyć wła­snym ży­ciem. Je­śli spoj­rzy­my uważ­nie na Ko­ran oraz na sun­nę, czy­li tra­dy­cję mu­zuł­mań­ską, a tak­że na ha­di­sy – opo­wie­ści o ży­ciu „pro­ro­ka” Ma­ho­me­ta, to zo­ba­czy­my, że w is­la­mie prze­moc wo­bec nie­wier­nych jest rze­czą naj­zu­peł­niej nor­mal­ną. Jej ce­lem ma­ją się stać wszy­scy, któ­rzy nie uzna­ją „pro­ro­ka”.

foto_01-03_22-2014

Czym jest dżi­had?

Dżi­had jest mu­zuł­mań­ską „świę­tą woj­ną”, to­czo­ną w imię Al­la­ha. Jej ce­lem ma być na­sta­nie pa­no­wa­nia mu­zuł­mań­skie­go bo­ga. Po­cząt­ko­wo w po­ję­ciu tym znaj­do­wa­ły się wszyst­kie dzia­ła­nia za­czep­ne is­la­mi­stów skie­ro­wa­ne prze­ciw­ko tym, któ­rzy nie uzna­wa­li ob­ja­wień Ma­ho­me­ta. Na­to­miast w XIX wie­ku wśród su­fi­tów po­ja­wi­ła się pró­ba re­in­ter­pre­ta­cji te­go po­ję­cia, su­ge­ru­ją­ca, iż dżi­had jest we­wnętrz­ną wal­ką każ­de­go czło­wie­ka, swo­istym zma­ga­niem du­cho­wym. Nie ma to jed­nak żad­ne­go uza­sad­nie­nia w Ko­ra­nie. Ory­gi­nal­ny dżi­had to za­wsze wal­ka zbroj­na, sta­no­wią­ca świę­ty obo­wią­zek każ­de­go mu­zuł­ma­ni­na.

Czy in­ter­pre­ta­cja dżi­ha­du ja­ko wal­ki we­wnętrz­nej przy­ję­ła się wśród mu­zuł­ma­nów?

Przede wszyst­kim przy­ję­ła się ona po­śród lu­dzi Za­cho­du. Oczy­wi­ście wszyst­kie or­ga­ni­za­cje mu­zuł­mań­skie, dzia­ła­ją­ce na rzecz is­la­mu w Eu­ro­pie, za­zwy­czaj od­wo­łu­ją się do te­go ty­pu in­ter­pre­ta­cji re­li­gij­nej. Dla przy­kła­du, jed­na z ame­ry­kań­skich in­sty­tu­cji is­lam­skich (CAIR) sfi­nan­so­wa­ła mię­dzy in­ny­mi kam­pa­nię re­kla­mo­wą, w ra­mach któ­rej na uli­cach miast po­ja­wi­ły się bil­l­bo­ar­dy ze zdję­ciem mło­dej mu­zuł­man­ki w na­kry­ciu gło­wy z pod­pi­sem: „Mój dżi­had to przy­jaź­nie­nie się z ty­mi, któ­rzy nie są mu­zuł­ma­na­mi”. Pod­su­mo­wu­jąc za­tem, fra­zę o po­ko­jo­wym dżi­ha­dzie pod­chwy­ci­li lu­dzie Za­cho­du, wma­wia­ją­cy so­bie, że w is­la­mie nie ma nic złe­go. Z ko­lei sa­mi mu­zuł­ma­nie nie­kie­dy uży­wa­ją te­go ty­pu re­to­ry­ki w ce­lach pro­pa­gan­do­wych.

Ja­ki jest sto­pień is­la­mi­za­cji współ­cze­snej Eu­ro­py?

Je­że­li po­pa­trzy­my na to, co się dzie­je w Eu­ro­pie, na pew­no ma­my po­wo­dy do nie­po­ko­ju. Z jed­nej stro­ny mo­że­my za­uwa­żyć ogrom­ne po­par­cie dla Pań­stwa Is­lam­skie­go. We Fran­cji ostat­ni son­daż wy­ka­zał, że oko­ło 25 proc. mło­dych lu­dzi w wie­ku 18–26 lat po­pie­ra ka­li­fat w Ira­ku. Z dru­giej stro­ny nie ma wy­stą­pień, de­mon­stra­cji, ape­li i de­kla­ra­cji tak zwa­nej umiar­ko­wa­nej więk­szo­ści wy­znaw­ców Ma­ho­me­ta. Al­bo ta­cy nie ist­nie­ją – co jest bar­dzo praw­do­po­dob­ne – al­bo są cał­ko­wi­cie za­stra­sze­ni przez dżi­ha­dy­stów. Po­szcze­gól­ne jed­nost­ki pró­bu­ją­ce coś zor­ga­ni­zo­wać spo­ty­ka­ły się ze sprze­ci­wem i po­tę­pie­niem ze stro­ny swych re­li­gij­nych prze­ło­żo­nych, tak by­ło np. w Da­nii. Mu­si­my pa­mię­tać, że or­ga­ni­za­cje arab­skie mo­gą być sil­nie zin­fil­tro­wa­ne przez ter­ro­ry­stów, a znacz­na ich część – choć za­pew­ne nie wszy­scy – są „uśpio­ny­mi” ra­dy­ka­ła­mi. Mo­gą oni pla­no­wać nie­ko­niecz­nie wiel­kie i spek­ta­ku­lar­ne za­ma­chy ter­ro­ry­stycz­ne, ale bar­dziej licz­ne ata­ki o znacz­nie mniej­szym za­się­gu, jak np. nie­daw­no uda­rem­nio­ne w Lon­dy­nie pla­ny pu­blicz­ne­go ob­ci­na­nia głów. W kon­se­kwen­cji jed­nak bę­dą zdo­by­wać no­wych ter­ro­ry­stów i uczy­nią znacz­nie wię­cej szkód, niż nam się wszyst­kim wy­da­je.

Dr Mo­ni­ka Ga­brie­la Bar­to­sze­wicz ukoń­czy­ła In­ter­na­tio­nal Se­cu­ri­ty Stu­dies na Uni­ver­si­ty of St An­drews (Szko­cja), gdzie na­stęp­nie pod­ję­ła ba­da­nia dok­to­ranc­kie do­ty­czą­ce po­ten­cjal­ne­go za­gro­że­nia ter­ro­ry­stycz­ne­go stwa­rza­ne przez eu­ro­pej­skich kon­wer­ty­tów na is­lam. In­ter­dy­scy­pli­nar­ne ba­da­nia nad tym za­gad­nie­niem dr Bar­to­sze­wicz pro­wa­dzi­ła w Szko­cji, An­glii, Ho­lan­dii, Da­nii i Pol­sce. Po po­wro­cie do Pol­ski pra­cu­je w In­sty­tu­cie Ba­daw­czo-Na­uko­wym Cen­trum My­śli Ja­na Paw­ła II w War­sza­wie.

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: