W tym dniu be­aty­fi­ka­cji pa­pie­ża Paw­ła VI przy­cho­dzą mi na myśl je­go sło­wa, któ­ry­mi usta­na­wiał Sy­nod Bi­sku­pów: „Śle­dząc uważ­nie zna­ki cza­sów, sta­ra­my się do­sto­so­wać dro­gi i me­to­dy (…) do wzra­sta­ją­cych wy­ma­gań na­szych dni i zmie­nia­ją­cych się wa­run­ków spo­łecz­nych”.

W od­nie­sie­niu do te­go wiel­kie­go pa­pie­ża, od­waż­ne­go chrze­ści­ja­ni­na, nie­stru­dzo­ne­go apo­sto­ła, przed Bo­giem mo­że­my dziś tyl­ko wy­po­wie­dzieć sło­wo tak pro­ste, a jed­no­cze­śnie szcze­re i waż­ne: Dzię­ku­je­my nasz dro­gi i umi­ło­wa­ny pa­pie­żu Paw­le VI! Dzię­ku­je­my za two­je po­kor­ne i pro­ro­cze świa­dec­two mi­ło­ści do Chry­stu­sa i Je­go Ko­ścio­ła!

W swo­im oso­bi­stym dzien­ni­ku wiel­ki ster­nik So­bo­ru za­pi­sał: „Mo­że Pan mnie po­wo­łał i trzy­ma mnie na tej po­słu­dze, nie dla­te­go, abym miał ja­kieś w tej dzie­dzi­nie zdol­no­ści, czy też abym rzą­dził i oca­lił Ko­ściół od je­go obec­nych trud­no­ści, ale abym nie­co dla Ko­ścio­ła wy­cier­piał i aby by­ło ja­sne, że to On, a nie kto in­ny pro­wa­dzi go i oca­la”. W tej po­ko­rze ja­śnie­je wiel­kość bło­go­sła­wio­ne­go Paw­ła VI, któ­ry, kie­dy za­ry­so­wy­wa­ło się spo­łe­czeń­stwo zla­icy­zo­wa­ne i wro­gie, po­tra­fił kie­ro­wać z da­le­ko­wzrocz­ną mą­dro­ścią – a cza­sem w sa­mot­no­ści – ste­rem ło­dzi Pio­tro­wej, ni­gdy nie tra­cąc ra­do­ści i uf­no­ści w Pa­nu.

Pa­weł VI umiał rze­czy­wi­ście od­da­wać Bo­gu to, co na­le­ży do Bo­ga, po­świę­ca­jąc ca­łe swo­je ży­cie „za­da­niu świę­te­mu, uro­czy­ste­mu i nie­zwy­kle po­waż­ne­mu: te­mu, aby kon­ty­nu­ować w cza­sie i krze­wić na zie­mi mi­sję Chry­stu­sa”, mi­łu­jąc Ko­ściół i pro­wa­dząc go, aby był rów­no­cze­śnie „od­da­ną dla ca­łej spo­łecz­no­ści ludz­kiej mat­ką i roz­daw­cą zba­wie­nia”.

 

Oj­ciec Świę­ty Fran­ci­szek

Wa­ty­kan, 19.10.2014 r.

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: