Drodzy Czytelnicy!

No­wy cykl za­czy­na­my od zmian, któ­re wy­ni­ka­ją z te­go, że uważ­nie wsłu­chu­je­my się w wa­sze ma­ilo­we gło­sy. „Dro­gę do Bierz­mo­wa­nia” chcą czy­tać rów­nież oso­by, któ­re nie są na eta­pie przy­go­to­wy­wa­nia się do Bierz­mo­wa­nia. Za­cho­wu­je­my więc część spe­cjal­nie dla kan­dy­da­tów do sa­kra­men­tu doj­rza­ło­ści chrze­ści­jań­skiej (pod ko­niec nu­me­ru), a w po­zo­sta­łej czę­ści pi­sma bę­dzie­my po­ru­szać waż­ne dla was te­ma­ty, prze­pro­wa­dzać wy­wia­dy z cie­ka­wy­mi oso­ba­mi, po­le­cać mło­dzie­żo­we wspól­no­ty. Nie za­brak­nie też roz­ryw­ki i kon­kur­sów z na­gro­da­mi.

Za­czy­na­my od trud­ne­go te­ma­tu, czy­li za­bu­rzeń od­ży­wia­nia. Na­le­żysz do osób, któ­re idąc uli­cą prze­glą­da­ją się w wi­try­nach skle­po­wych, by się do sie­bie uśmiech­nąć? Czy ra­czej do tych, któ­re kon­takt z lu­strem ogra­ni­cza­ją do nie­zbęd­ne­go mi­ni­mum? Jak wy­ja­śnia psy­cho­log Ma­ria Lan­ger-Fy­da, na po­wsta­nie tych za­bu­rzeń mo­że mieć wpływ m.in. ne­ga­tyw­ny ob­raz sie­bie. Jed­ną z przy­czyn je­go po­wsta­wa­nia jest to, że me­dia wtła­cza­ją nam do głów je­den kon­kret­ny ide­ał pięk­na, któ­ry sta­je się ucie­le­śnie­niem ma­rzeń wie­lu z nas. Sta­je­my się nie­ja­ko za­pro­gra­mo­wa­ni, by do te­go ide­ału dą­żyć za wszel­ką ce­nę, na­wet kosz­tem zdro­wia i – nie­ste­ty – cza­sem rów­nież ży­cia. Tak ro­dzą się np. ano­rek­sja i bu­li­mia, z któ­ry­mi mie­rzy się nie­ma­ło osób.

W nu­me­rze za­chę­ca­my do przy­ję­cia do wia­do­mo­ści kil­ku kom­plek­sów na punk­cie swo­jej uro­dy i do nie­wra­ca­nia już my­ślą do nich. Do spoj­rze­nia na sie­bie z mi­ło­ścią. Je­ste­śmy stwo­rze­ni na ob­raz i po­do­bień­stwo sa­me­go Pa­na Bo­ga. Ks. Ma­rek Dzie­wiec­ki, psy­cho­log, tłu­ma­czy, że na­sze cia­ła zo­sta­ły stwo­rzo­ne, by… przyj­mo­wać i oka­zy­wać mi­łość.

Za naj­lep­szy wstęp do te­go te­ma­tu niech po­słu­żą sło­wa św. Au­gu­sty­na: „O ty­le sta­jesz się z dnia na dzień pięk­niej­szy, o ile wzra­sta w to­bie mi­łość. Bo mi­łość jest ozdo­bą du­szy, jest jej pięk­nem”. Sta­waj­my się pięk­niej­si z dnia na dzień w ta­ki wła­śnie spo­sób, nie szko­dząc na­szym cia­łom.

Nu­mer, któ­ry trzy­ma­cie w rę­kach, jest grub­szy niż zwy­kle. Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki wpro­wa­dza w co­dzien­ność afry­kań­skich dzie­ci. Zo­ba­czy­cie, jak się uczą, o czym ma­rzą i ja­kie ma­ją pro­ble­my. A co naj­waż­niej­sze, do­wie­cie się, jak mo­że­cie po­móc.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na