Dobrzy, mądrzy i szczęśliwi

Szu­kasz au­to­ry­te­tu? Wy­bierz oso­bę, któ­ra po­ka­że ci men­tal­ność ZWYCIĘZCY!

Ro­dzi­ce (53 proc.) i św. Jan Pa­weł II (47 proc.) to naj­więk­sze au­to­ry­te­ty pol­skiej mło­dzie­ży*. Na­uczy­cie­le są wzo­ra­mi dla 4 proc. mło­dych lu­dzi, a po­li­ty­cy… Ci zna­leź­li się na sa­mym koń­cu li­sty: 3 proc. dla Le­cha Wa­łę­sy, je­den punkt dla Ja­ro­sła­wa Ka­czyń­skie­go i jesz­cze mniej dla Do­nal­da Tu­ska. Rów­no­cze­śnie co siód­my mło­dy Po­lak twier­dzi, że nie kie­ru­je się w ży­ciu żad­nym au­to­ry­te­tem. Przyj­rzyj­my się spra­wie z bli­ska.

Po co au­to­ry­tet?

Czu­je­my in­tu­icyj­nie, kto to ta­ki. Au­to­ry­tet to oso­ba, któ­ra cie­szy się szcze­gól­nym uzna­niem. Li­czy­my się z jej zda­niem, ce­ni­my ży­cio­wą mą­drość, chęt­nie py­ta­my o ra­dę, uwzględ­nia­my jej opi­nię, gdy po­dej­mu­je­my waż­ne dla nas de­cy­zje. Au­to­ry­tet to punkt od­nie­sie­nia. Czy jest nam nie­zbęd­ny?

foto_01-01_09-2016

– Po­trze­bu­je­my au­to­ry­te­tu, po­nie­waż nie je­ste­śmy do­sko­na­li. Tyl­ko Bóg sam so­bie wy­star­czy ja­ko au­to­ry­tet – mó­wi ks. dr Ma­rek Dzie­wiec­ki, ka­płan i psy­cho­log, któ­re­go zna­my z ru­bry­ki „za­py­taj eks­per­ta”. – Czło­wiek, któ­ry uwie­rzy, że sam dla sie­bie jest naj­więk­szym au­to­ry­te­tem, mo­że dra­stycz­nie sie­bie skrzyw­dzić np. po­tra­fi mie­szać do­bro ze złem, na­ło­go­wo oszu­ki­wać sa­me­go sie­bie, po­pa­dać w ego­izm czy w tra­gicz­ne uza­leż­nie­nia. Mo­że stać się nie­mi­ło­sier­nym dla sa­me­go sie­bie i dla in­nych lu­dzi – wy­mie­nia ks. Ma­rek.

Choć ta­kie my­śle­nie wy­ma­ga spo­ro po­ko­ry, pra­wie po­ło­wa Po­la­ków przy­zna­je, że le­piej uczyć się na cu­dzych błę­dach, niż na swo­ich. Trzy na czte­ry do­ro­słe oso­by zga­dza­ją się ze stwier­dze­niem, że po­sia­da­nie au­to­ry­te­tów jest waż­ne. Tak­że 48 proc. twier­dzi, że ma lub mia­ło w swym ży­ciu ta­ką oso­bę.

Ale au­to­ry­tet mo­że nas uchro­nić nie tyl­ko przed po­peł­nia­niem błę­dów. – Mą­dry wzór chro­ni nas też przed ule­ga­niem na­szym sła­bo­ściom czy na­szej na­iw­no­ści, po­ma­ga bro­nić się przed ne­ga­tyw­nym na­ci­skiem ze stro­ny śro­do­wi­ska, a tak­że mo­bi­li­zu­je do cią­głe­go roz­wo­ju – wy­li­cza ks. Dzie­wiec­ki.

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.