Po­zwól­my Mu się zna­leźć rów­nież w in­ter­ne­cie – je­śli nas „za­pra­sza do zna­jo­mych”, nie od­ma­wiaj­my. Je­śli się ukrył, wy­trwa­le szu­kaj­my. Efekt mo­że być za­ska­ku­ją­cy.

In­ter­net to po­tęż­ne na­rzę­dzie, i jak każ­de, mo­że być uży­te w spo­sób szko­dzą­cy czło­wie­ko­wi. Do­wo­dem jest nie­spo­ty­ka­ny do­tąd za­lew tre­ści peł­nych prze­mo­cy i por­no­gra­fii, ge­ne­ru­ją­cy po­dob­no naj­więk­szy prze­pływ da­nych w sie­ci. Czło­wiek jest sła­by. Się­ga­my po rze­czy, któ­re nas nisz­czą. I jesz­cze bar­dziej nas osła­bia­ją. Łą­cze in­ter­ne­to­we da­je nam do­stęp do wszyst­kie­go bez ogra­ni­czeń. Dla­te­go pół­środ­ki od­pa­da­ją – od­rzuć wszyst­kie stro­ny in­ter­ne­to­we, o któ­rych wiesz, że sprze­ci­wia­ją się Bo­gu, a przez to czło­wie­ko­wi. Każ­de wej­ście na ich ad­res ozna­cza zysk dla au­to­rów i więk­szą krzyw­dę dla ich ofiar, choć­by in­nych in­ter­nau­tów. Ktoś mo­że za­py­tać, czy to moż­li­we, by pod­czas sur­fo­wa­nia omi­nąć wszyst­kie mo­ral­ne mie­li­zny in­ter­ne­tu. Bę­dziesz za­sko­czo­ny, jak wie­le moż­na unik­nąć, trze­ba tyl­ko chcieć. To po­mo­że skon­cen­tro­wać się my­śli na do­brych tre­ściach w sie­ci i za­cho­wać na­sze prio­ry­te­ty. Ta­ką de­cy­zją mo­że być np. re­zy­gna­cja z co­dzien­ne­go wcho­dze­nia na po­pu­lar­ne por­ta­le „in­for­ma­cyj­ne”. Ko­rzyść z prze­glą­da­nia tych por­ta­li by­wa nie­wiel­ka. Dla­cze­go? Po­przez po­ru­sza­ne te­ma­ty i ma­te­riał ilu­stra­cyj­ny pro­pa­gu­ją ży­cie sprzecz­ne z war­to­ścia­mi chrze­ści­jań­ski­mi, przy­ka­za­nia­mi, a tak­że... z do­brym sma­kiem. War­to ogra­ni­czyć ko­rzy­sta­nie z nich do mi­ni­mum – o naj­waż­niej­szych wy­da­rze­niach do­wie­my się i tak z in­nych stron, któ­re nie są ob­li­czo­ne na ro­bie­nie za­mę­tu w na­szych my­ślach. Za­mień je na por­ta­le bar­dziej ni­szo­we i ka­to­lic­kie. Przy­kła­dy Do­brych Stron znaj­du­ją się w tym nu­me­rze.

In­ter­net mo­że być praw­dzi­wie Bo­żym da­rem. Mo­że­my go wy­ko­rzy­stać, aby słu­żył wo­li Bo­żej. Kie­dy to jest moż­li­we? Wte­dy, gdy nie za­stę­pu­je nam bez­po­śred­nie­go kon­tak­tu z ludź­mi, ale umoż­li­wia szer­szą ko­mu­ni­ka­cję i za­ra­zem słu­ży do­bru. Wte­dy, gdy nie ko­rzy­sta­my z in­ter­ne­tu kosz­tem in­nych sfer na­sze­go ży­cia. Wte­dy, gdy nie trak­tu­je­my go ja­ko uciecz­ki.

Bóg jest wszę­dzie. Nie za­po­mi­naj­my po wej­ściu do sie­ci o Tym, któ­ry jest Naj­waż­niej­szy. Przy­da się nam mo­dli­twa przed włą­cze­niem in­ter­ne­tu, choć­by naj­krót­sza, jak wes­tchnie­nie. W koń­cu dia­beł też jest tam „na cza­tach”. Na kom­pu­te­rze do­brze jest mieć pul­pit z mo­dli­twą, np. do Ar­cha­nio­ła Mi­cha­ła. Pa­mię­taj­my też o pa­tro­nie in­ter­nau­tów, św. Izy­do­rze. Mo­dli­twę do nie­go moż­na zna­leźć np. na stro­nie www.isidorus.net.

Mo­bil­ny mo­dli­tew­nik

Na szczę­ście, że­by się mo­dlić, nie po­trze­bu­je­my wi-fi. Ale mo­że­my wzbo­ga­cić na­sze ży­cie du­cho­we, ko­rzy­sta­jąc z współ­cze­snej tech­no­lo­gii. Jest obec­na w na­szym ży­ciu, czy te­go chce­my, czy nie – niech słu­ży cze­muś do­bre­mu. Użyj­my te­go na­rzę­dzia, że­by się roz­wi­jać.

Po Bi­blii wy­da­nej przez Gu­ten­ber­ga ko­lej­ną re­wo­lu­cją jest Pi­smo Świę­te on­li­ne, z wy­szu­ki­war­ką wer­se­tów i wy­ra­zów. Grzech nie sko­rzy­stać: biblia.deon.pl. Po­dob­nie sy­tu­acja wy­glą­da z Ka­te­chi­zmem Ko­ścio­ła Ka­to­lic­kie­go, do­stęp­nym pod ad­re­sem www.katechizm.opoka.org.pl. Te­raz już nie ma­my wy­mów­ki, że tyl­ko w do­mu ta­ką ce­głę moż­na czy­tać. Co cie­ka­we, są tam rów­nież za­zna­czo­ne wszyst­kie po­praw­ki, ja­kie wpro­wa­dzo­no do Ka­te­chi­zmu w 1998 r.

Kłót­nia mał­żeń­ska w au­to­bu­sie. Ktoś za­kła­da słu­chaw­ki na uszy. Pew­nie chce uciec od rze­czy­wi­sto­ści, od­izo­lo­wać się. A mo­że wła­śnie mo­dli się za to mał­żeń­stwo? Po wej­ściu na stro­nę www.modlitwawdrodze.pl mo­że­my ścią­gnąć mp3 z 10-mi­nu­to­wym na­gra­niem na każ­dy dzień ty­go­dnia. Za­wie­ra frag­ment Ewan­ge­lii, udu­cho­wio­ną mu­zy­kę, roz­wa­ża­nia i czas na wła­sną re­flek­sję. Jed­no ze świa­dectw na stro­nie na­pi­sał użyt­kow­nik, któ­ry bę­dąc za gra­ni­cą, po­znał naj­pierw an­giel­ską wer­sję te­go pro­jek­tu. „Szu­ka­jąc apli­ka­cji na An­dro­id Mar­ket, zo­sta­łem prze­kie­ro­wa­ny do wer­sji w oj­czy­stym ję­zy­ku. (…) Od tej po­ry roz­wa­ża­nia spra­wi­ły, że z nad­zwy­czaj­ną si­łą pro­stu­ją się krę­te dro­gi”. Mag­da na­pi­sa­ła: „za­miast zło­ścić się na kor­ki, spę­dzam te­raz czas du­żo owoc­niej”, a Na­ta­lia: „Na »Mo­dli­twę w dro­dze« na­tknę­łam się przy­pad­kiem, prze­glą­da­jąc Fa­ce­bo­oka”. I jak tu nie wie­rzyć w obec­ność Bo­ga w sie­ci? Pray as you go!

Apo­stol­skie sie­ci

Wąt­pli­wo­ści co do in­ter­ne­tu nie miał rów­nież Be­ne­dykt XVI, na­stęp­ca św. Pio­tra ło­wią­cy lu­dzi w Bo­że sie­ci. Po­ru­szył ca­ły świat wir­tu­al­ny i nie tyl­ko, otwie­ra­jąc kon­to na Twit­te­rze (ang. świer­got). „Ćwier­ka­ją­cy” pa­pież? Jak wi­dać Jo­seph Rat­zin­ger, ob­wo­ła­ny kie­dyś przez pra­sę „pan­cer­nym kar­dy­na­łem” za kon­ser­wa­tyzm, nie oba­wiał się na­wet ta­kiej for­my ewan­ge­li­za­cyj­nej: wia­do­mo­ści li­czą­cej so­bie mak­sy­mal­nie 140 zna­ków. Wpi­sy użyt­kow­ni­ka @Pontifex na por­ta­lu spo­łecz­no­ścio­wym od­czy­ty­wa­ło gru­bo po­nad mi­lion ob­ser­wa­to­rów z ca­łe­go świa­ta. Cie­ka­we, czy ko­lej­ny pa­pież też otwo­rzy swo­je kon­to?

Z te­go sa­me­go za­ło­że­nia, że mo­że­my re­ali­zo­wać Bo­żą wo­lę tak­że za po­mo­cą in­ter­ne­tu, wy­szli twór­cy stro­ny i kon­ta na Fa­ce­bo­oku pod zna­czą­cym ty­tu­łem „fa­ce­Bóg”. Ich mot­to: „Bo Bóg jest wszę­dzie”. Na ich za­war­tość skła­da­ją się gra­fi­ki z na­praw­dę da­ją­cy­mi do my­śle­nia cy­ta­ta­mi z dzieł świę­tych, fi­lo­zo­fów, pa­pie­ży i nie tyl­ko. Naj­bar­dziej za­pa­mię­ta­łem to: „Je­śli bo­isz się wy­znać swo­je grze­chy, pro­szę nie mów wię­cej, że chrze­ści­jań­stwo jest dla sła­be­uszy”. Na­wią­zu­ją­cą do po­pu­lar­ne­go por­ta­lu spo­łecz­no­ścio­we­go na­zwę moż­na tłu­ma­czyć ja­ko we­zwa­nie: Spo­tkaj się z Bo­giem, zmierz się z Nim, stań w Je­go ob­li­czu.

Dusz­pa­ster­stwo in­ter­ne­to­we

W in­ter­ne­cie mo­że­my wy­słu­chać cie­ka­wych ho­mi­lii i nie­ty­po­wych re­ko­lek­cji. Wy­star­czy wrzu­cić do wy­szu­ki­war­ki od­po­wied­nie na­zwi­sko, jak choć­by o. Adam Szu­stak czy bp. Edward Daj­czak. Nie­ty­po­we for­my na­ucza­nia re­pre­zen­tu­ją do­mi­ni­ka­nie w wir­tu­al­nej te­le­wi­zji www.boska.tv, gdzie zna­la­zło się rów­nież miej­sce dla To­ma­sza Ter­li­kow­skie­go i je­go fu­tu­ry­stycz­nej (a mo­że już pa­ra­do­ku­men­tal­nej?) po­wie­ści Ope­ra­cja „Chu­s­taˮ.

Za­an­ga­żuj się!

Dzię­ki stro­nie www.opendoors.pl mo­że­my przy­naj­mniej po­bież­nie zo­rien­to­wać się w sy­tu­acji chrze­ści­jan na świe­cie.

Za­miast prze­glą­dać set­ki de­mo­ty­wa­to­rów, war­to zo­ba­czyć choć­by je­den... ewan­ge­li­za­tor!

Za­da­nie dla fa­ce­ta!

Wy­da­je się, że męż­czy­znom trud­niej od­na­leźć się w ży­ciu Ko­ścio­ła – przy­naj­mniej tym świec­kim. Mo­że in­ter­net zwia­stu­je zmia­ny? Na wspo­mnia­nym por­ta­lu spo­łecz­no­ścio­wym jest rów­nież kon­to skie­ro­wa­nej do chło­pa­ków ak­cji „Ba­ni­ta”. „Szu­ka­my wska­zó­wek na by­cie fa­ce­tem we współ­cze­snym Ko­ście­le” – de­kla­ru­ją au­to­rzy. W ra­mach jed­nej z ak­cji ba­ni­tów moż­na wstą­pić do Mo­dli­tew­ne­go Od­dzia­łu Wol­nych Strzel­ców. Dzia­ła­ją in­dy­wi­du­al­nie, nie są zrze­sze­ni. Ich znak roz­po­znaw­czy to na­szyw­ka „Mo­gę się za Cie­bie po­mo­dlić”, za­chę­ca­ją­ca prze­chod­niów i zna­jo­mych. Że­by do nich do­łą­czyć, trze­ba na­pi­sać na ad­res: banita@deon.pl.

Je­śli twar­dy z Cie­bie gość, mo­żesz do­łą­czyć do jed­ne­go z plu­to­nów zło­żo­nych z po­dob­nych To­bie 21 wo­jow­ni­ków. W pa­rę mie­się­cy po­wsta­ło w Pol­sce 20 ta­kich grup. To Plu­to­ny... Ró­żań­ca. Każ­dy z męż­czyzn, oprócz re­zer­wo­we­go, od­ma­wia dzien­nie in­ną ta­jem­ni­cę Ró­żań­ca, mo­dli­twę do św. Mi­cha­ła Ar­cha­nio­ła i we­zwa­nie: „Pro­wadź nas, Pa­nie, dro­gą praw­dy, ho­no­ru, po­ko­ry i mę­stwa”. Raz w mie­sią­cu, pod­czas spo­tka­nia oso­bi­ste­go lub po­przez in­ter­net, do­wód­ca przy­dzie­la no­we ta­jem­ni­ce. Wszyst­kie kon­tak­ty moż­na zna­leźć na stro­nie www.lewjudy.info.

 

Mi­chał Nie­niew­ski

 

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: