Chry­stus py­ta każ­de­go i każ­dą z was: „Czy mi­łu­jesz?”. Chry­stus py­ta: „Czy mi­łu­jesz Mnie?”. Chry­stus py­ta: „Czy mi­łu­jesz Mnie bar­dziej?”. Wejdź w głę­bię swe­go mło­de­go ser­ca. Tam znaj­dziesz od­po­wiedź. Mi­łość jest w to­bie. To Bo­ży dar. A za­tem patrz w przy­szłość i nie bój się po­wie­dzieć Chry­stu­so­wi: tak. Choć to mi­łość wy­ma­ga­ją­ca, nie bój się ko­chać Chry­stu­sa. On pierw­szy nas umi­ło­wał – umi­ło­wał do koń­ca. Led­ni­ca, 2004 r.

Duch te­go świa­taˮ ofe­ru­je wie­le fał­szy­wych złu­dzeń oraz ka­ry­ka­tur szczę­ścia. Nie ma chy­ba głęb­szej ciem­no­ści niż ta, któ­ra prze­ni­ka du­szę mło­dych lu­dzi, kie­dy to fał­szy­wi pro­ro­cy ga­szą w nich świa­tło wia­ry, na­dziei i mi­ło­ści. Naj­więk­szym pod­stę­pem i naj­głęb­szym źró­dłem nie­szczę­ścia jest złu­dze­nie od­kry­wa­nia ży­cia po­przez wy­klu­cze­nie Bo­ga, od­naj­dy­wa­nia wol­no­ści po­przez wy­klu­cze­nie prawd mo­ral­nych oraz oso­bi­stej od­po­wie­dzial­no­ści. Do­wn­sview, 2002 r.

Eu­cha­ry­stia jest sa­kra­men­tem obec­no­ści Chry­stu­sa, któ­ry da­je nam sie­bie, bo nas ko­cha. Ko­cha On każ­de­go z nas w spo­sób oso­bi­sty i je­dy­ny w kon­kret­nym ży­ciu każ­de­go dnia: w ro­dzi­nie, wśród przy­ja­ciół, w stu­diach i w pra­cy, w wy­po­czyn­ku i roz­ryw­ce. Ko­cha nas, kie­dy na­peł­nia świe­żo­ścią dni na­szej eg­zy­sten­cji i tak­że wów­czas, gdy w go­dzi­nie cier­pie­nia do­pusz­cza, by przy­szedł na nas czas pró­by. Rów­nież bo­wiem przez naj­cięż­sze do­świad­cze­nia da­je nam sły­szeć swój głos. Tor Ver­ga­ta, 2000 r.

Czło­wiek nie mo­że stać się nie­wol­ni­kiem swo­ich róż­nych skłon­no­ści i na­mięt­no­ści, nie­kie­dy ce­lo­wo pod­sy­ca­nych. Przed tym nie­bez­pie­czeń­stwem trze­ba się bro­nić. Trze­ba umieć uży­wać swo­jej wol­no­ści, wy­bie­ra­jąc to, co jest do­brem praw­dzi­wym. Nie daj­cie się znie­wa­lać! Nie daj­cie się znie­wo­lić, nie daj­cie się sku­sić pseu­do­war­to­ścia­mi, pół­praw­da­mi, uro­kiem mi­ra­ży, od któ­rych póź­niej bę­dzie­cie się od­wra­cać z roz­cza­ro­wa­niem, po­ra­nie­ni, a mo­że na­wet ze zła­ma­nym ży­ciem. Wro­cław, 1997 r.

 

 Św. Jan Pa­weł II

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: