56 płci

Wy­da­wa­ło­by się, że wła­ści­wie nie ma po co pi­sać te­go tek­stu. Płeć zo­sta­je zde­ter­mi­no­wa­na w mo­men­cie po­czę­cia: mo­że­my uro­dzić się al­bo ja­ko dziew­czyn­ka, któ­ra roz­wi­nie się w ko­bie­tę al­bo ja­ko chło­piec, któ­ry roz­wi­nie się w męż­czy­znę. Nie dla wszyst­kich jed­nak jest to ta­kie oczy­wi­ste.

Mod­ne ostat­nio sło­wo „gen­der” ozna­cza płeć spo­łecz­no-kul­tu­ro­wą, na któ­rą skła­da­ją się za­cho­wa­nia i ro­le uzna­wa­ne w spo­łe­czeń­stwie za przy­na­leż­ne do okre­ślo­nej płci. We­dług zwo­len­ni­ków ide­olo­gii gen­der, któ­ra za­kła­da m.in. że mał­żeń­stwo he­te­ro­sek­su­al­ne jest prze­żyt­kiem, na­sza toż­sa­mość płcio­wa jest nie ty­le uwa­run­ko­wa­na bio­lo­gicz­ne, co ukształ­to­wa­na przez oto­cze­nie. Co za tym idzie – mo­że być „płyn­na” i po­win­na zmie­niać się we­dług wła­snych upodo­bań. Dziś je­stem ko­bie­tą, ju­tro mo­gę być męż­czy­zną.

Co spra­wia, że je­ste­śmy męż­czy­zną lub ko­bie­tą?

Na­sze cia­ło skła­da się z bi­lio­nów ko­mó­rek. W ją­drze każ­dej ko­mór­ki so­ma­tycz­nej (czy­li każ­dej, któ­ra nie jest plem­ni­kiem lub ko­mór­ką ja­jo­wą) znaj­du­ją się 23 pa­ry (czy­li 46 po­je­dyn­czych) chro­mo­so­mów, w tym pa­ra XX dla ko­biet i XY dla męż­czyzn.

Plem­ni­ki i ko­mór­ki ja­jo­we róż­nią się od ko­mó­rek so­ma­tycz­nych i za­wie­ra­ją tyl­ko po­ło­wę chro­mo­so­mów. Za­tem ko­mór­ka ja­jo­wa za­wie­ra 22 chro­mo­so­my i je­den chro­mo­som X, a plem­nik 22 chro­mo­so­my i je­den chro­mo­som X lub Y. W mo­men­cie za­płod­nie­nia plem­nik (23 chro­mo­so­my) łą­czy się z ko­mór­ką ja­jo­wą (23 chro­mo­so­my). Je­śli plem­nik po­sia­dał chro­mo­som Y – po­wsta­je chło­piec, je­śli X – dziew­czyn­ka. Wszyst­kie ko­mór­ki no­we­go czło­wie­ka bę­dą mia­ły ten sam ge­no­typ, co pierw­sza ko­mór­ka. Ozna­cza to, że płeć za­pi­sa­na jest w każ­dej ko­mór­ce na­sze­go cia­ła.

Czy moż­na zmie­nić płeć?

Je­śli płeć ma­my za­pi­sa­ną w każ­dej ko­mór­ce na­sze­go cia­ła, to nie­moż­li­wa jest jej zmia­na, bo nie da się „wy­mie­nić” każ­dej ko­mór­ki or­ga­ni­zmu. Dzię­ki te­ra­pii hor­mo­nal­nej moż­li­we jest uzy­ska­nie pew­nych cech fi­zycz­nych prze­ciw­nej płci (np. męż­czy­znom mo­gą za­cząć ro­snąć pier­si), a dzię­ki ope­ra­cjom chi­rur­gicz­nym moż­na na­wet zmie­niać wy­gląd na­rzą­dów płcio­wych. Ta­kie in­ge­ren­cje po­wo­du­ją jed­nak je­dy­nie oka­le­cze­nie zdro­we­go cia­ła, a nie praw­dzi­wą „zmia­nę płci”. Krzyw­dzą też czło­wie­ka, któ­ry cier­pi na za­bu­rze­nia iden­ty­fi­ka­cji płcio­wej i za­miast po­mo­cy psy­cho­lo­gicz­nej otrzy­mu­je ope­ra­cję chi­rur­gicz­ną.

Czy dwie oso­by tej sa­mej płci mo­gą mieć dzie­ci?

Jest to ab­so­lut­nie nie­moż­li­we, aby dwie oso­by tej sa­mej płci do­pro­wa­dzi­ły do po­czę­cia dziec­ka. Na­wet je­śli ko­rzy­sta się z me­to­dy in vi­tro, jed­na ga­me­ta mu­si być żeń­ska, a dru­ga mę­ska. Je­śli pa­ry ho­mo­sek­su­al­ne de­cy­du­ją się na po­czę­cie dziec­ka dro­gą sztucz­ne­go za­płod­nie­nia, tyl­ko jed­no z nich mo­że być ro­dzi­cem bio­lo­gicz­nym. W ta­kim wy­pad­ku trze­ba li­czyć się z tym, że dziec­ko od po­cząt­ku bę­dzie po­zba­wio­ne wzor­ca mę­sko­ści lub ko­bie­co­ści, co mo­że skut­ko­wać ogrom­ny­mi trud­no­ścia­mi w iden­ty­fi­ka­cji z wła­sną płcią.

Czy 56 płci wy­star­czy?

Od kil­ku lat Fa­ce­bo­ok przy re­je­stra­cji ofe­ru­je użyt­kow­ni­kom ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych moż­li­wość wy­bo­ru spo­śród 56 płci. To jed­nak nie ko­niec, bo ka­ta­log opcji wciąż się po­sze­rza. Na­wet zwo­len­ni­cy ide­olo­gii gen­der zda­ją się nie­kie­dy za­uwa­żać, że sy­tu­acja już daw­no prze­kro­czy­ła gra­ni­cę ab­sur­du. W ser­wi­sie youtu­be moż­na obej­rzeć wy­po­wiedź nie­miec­kie­go po­sła Stef­fe­na Köni­ge­ra w bran­der­bur­skim par­la­men­cie, któ­ry po zwy­cza­jo­wym zwro­cie „pa­nie i pa­no­wie” za­czy­na iro­nicz­nie wy­mie­niać po­zo­sta­łe kil­ka­dzie­siąt płci – po to, aby ni­ko­go nie po­mi­nąć w swo­im prze­mó­wie­niu. Pro­wa­dzą­cy ob­ra­dy bez­sku­tecz­nie pró­bu­je mu prze­rwać, bo za­uwa­ża, że po­seł ob­na­ża śmiesz­ność pro­mo­wa­nej ide­olo­gii gen­der. Mo­że jed­nak le­piej by­ło zo­stać przy tra­dy­cyj­nym, ale ra­cjo­nal­nym „pa­nie i pa­no­wie”?

 

Ewa Rej­man

 

Za­chę­ca­my do re­gu­lar­ne­go ko­rzy­sta­nia z ser­wi­su in­ter­ne­to­we­go: www.pro-life.pl. Ak­tu­al­no­ści na: www.facebook.com/psozc

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.