Kie­dy chło­pak i dziew­czy­na za­czy­na­ją ze so­bą cho­dzić, za­sta­na­wia­ją się nie­raz, czy ich re­la­cja ma szan­se na przy­szłość? A mo­że to już ta naj­waż­niej­sza?

Kie­dyś w Lanc­ko­ro­nie pod Kra­ko­wem od­by­wa­ły się week­en­dy pt. „Jak cho­dzić ze so­bą”. Pro­wa­dzi­li je pp. Dem­scy. W cza­sie jed­nej z kon­fe­ren­cji mó­wi­li o czyn­ni­kach, któ­re wpły­wa­ją po­zy­tyw­nie na trwa­łość i ja­kość związ­ku. Te waż­ne spra­wy są jak 4 ko­lum­ny pod­trzy­mu­ją­ce dom. Oto one, plus mo­je re­flek­sje:

1.      Wspól­ne war­to­ści. Aby wspól­nie bu­do­wać, do­brze jest zga­dzać się co do te­go, na czym opie­ra­my na­sze ży­cie. Wy­zna­jesz, że Je­zus Chry­stus jest Pa­nem two­je­go ży­cia? Wie­rzysz, że to Bóg was stwo­rzył? Że jest daw­cą ży­cia, dla­te­go na­le­ży je chro­nić od po­czę­cia do na­tu­ral­nej śmier­ci? Uzna­jesz nie­ro­ze­rwal­ność mał­żeń­stwa? Na­sze de­cy­zje i czy­ny za­le­żą od te­go, co my­śli­my. Np. ktoś, kto kwe­stio­nu­je nie­ro­ze­rwal­ność mał­żeń­stwa, w mo­men­cie kry­zy­su ła­twiej do­pu­ści do sie­bie ta­kie my­śli: „Uło­żę so­bie ży­cie na no­wo” al­bo „Gdy­bym za­czął jesz­cze raz, nie po­peł­nił­bym ta­kich błę­dów”. A to ma re­al­ny wpływ na po­dej­ście tej oso­by do roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tu czy prób po­ro­zu­mie­nia. Cza­sem na­wet so­bie nie uświa­da­mia­my, ja­kie prze­ko­na­nia sto­ją za po­szcze­gól­ny­mi wy­bo­ra­mi. Dla­te­go war­to so­bie od­po­wie­dzieć na py­ta­nia o war­to­ści, po­roz­ma­wiać o tym z chło­pa­kiem, dziew­czy­ną. Po to, aby mieć ja­sność, czy jest wspól­ny fun­da­ment.

foto_01-03_20-2013

2.      Ra­dość z by­cia ra­zem, wspól­na pa­sja. Cho­dzi tu o czas spę­dzo­ny ra­zem i o je­go ja­kość. I o to, by oprócz te­go, że się ko­cha, tak­że się lu­bić. Oprócz te­go, że ko­cham mo­je­go mę­ża, bar­dzo lu­bię zwy­czaj­nie z nim być. Śmie­szą mnie je­go żar­ty. Uwiel­biam roz­mo­wy z nim, gdy czas po­zwa­la, po­tra­fi­my ga­dać go­dzi­na­mi. Oprócz te­go w po­dob­ny spo­sób lu­bi­my spę­dzać czas, lu­bi­my po­dró­że, wy­ciecz­ki w gó­ry czy na ka­ja­ki. Każ­de z nas ma też swo­je wła­sne hob­by, któ­re­go dru­ga stro­na nie po­dzie­la. Nie jest jed­nak tak, że ży­je­my w dwóch róż­nych świa­tach. To bar­dzo waż­ne, bo gdy po­ja­wia się pra­ca, dzie­ci, obo­wiąz­ki w do­mu, brak choć­by jed­ne­go wspól­ne­go spo­so­bu spę­dza­nia wol­ne­go cza­su mo­że spra­wić, że mał­żon­ko­wie za­czną się mi­jać. Po czym od­kry­ją, że oprócz wspól­nej od­po­wie­dzial­no­ści nie­wie­le ich łą­czy.

3.      Umie­jęt­ność roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tów. Czy za­mia­tasz ura­zy pod dy­wan, czy gło­śno się kłó­cisz o każ­dy dro­biazg? Ob­ra­żasz się na wie­ki, czy chcesz wy­ja­śniać wszyst­ko od ra­zu? Chcesz po­znać zda­nie dru­giej stro­ny, czy prze­for­so­wać wła­sne? Za­le­ży ci na zna­le­zie­niu roz­wią­za­nia, czy na udo­wod­nie­niu swo­jej ra­cji, choć­by to mia­ło zra­nić dru­gą oso­bę? Na­wet je­śli na po­cząt­ku wszyst­ko ukła­da się ide­al­nie, w koń­cu kon­flik­ty się po­ja­wią, bo gdzie jest dwo­je lu­dzi, tam prę­dzej czy póź­niej wyj­dzie na jaw róż­ni­ca zdań, po­trzeb. A od umie­jęt­no­ści i chę­ci szu­ka­nia roz­wią­za­nia za­le­ży w związ­ku bar­dzo du­żo. Dla­te­go, je­śli czu­je­cie, że nie po­tra­fi­cie roz­wią­zy­wać kon­flik­tów, to czy­taj­cie, py­taj­cie, uczcie się ko­mu­ni­ko­wać w ję­zy­ku oso­bi­stym („ja czu­ję…, bo po­trze­bu­ję…” za­miast wza­jem­nych oskar­żeń) – wszyst­ko po to, by wy­pra­co­wać naj­lep­szy dla was spo­sób roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tów.

4.      Che­mia. To, co spra­wia, że wła­śnie ta oso­ba przy­cią­ga nas bar­dziej niż ja­ka­kol­wiek in­na. Że sta­je się dla nas ab­so­lut­nie wy­jąt­ko­wa. Że uno­si­my się 2 cm nad zie­mią, ma­my mo­ty­le w brzu­chu, za­ko­chu­je­my się. Che­mia jest bar­dzo waż­na i też świad­czy o tym, że ma­my szan­se na wspa­nia­łą re­la­cję. Pi­szę o niej na koń­cu nie dla­te­go, że jest naj­mniej waż­na. Prze­ciw­nie, dziś czę­sto jest je­dy­nym po­wo­dem, by z kimś być. Mój nr 4 zna­czy: che­mia jest bar­dzo waż­na – ja­ko je­den z czte­rech czyn­ni­ków, któ­re zwięk­sza­ją szan­sę na do­bry zwią­zek.

 

Mag­da­le­na Urlich

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: