Zawsze i wszędzie cieszyć się fotografią

Z Łu­ka­szem Gur­bie­lem, en­tu­zja­stą fo­to­gra­fii mo­bil­nej roz­ma­wia Ka­ta­rzy­na Urban

Je­steś do­ce­nia­nym fo­to­gra­fem, wie­lo­krot­nym lau­re­atem kon­kur­sów Mo­bi­le Pho­to­gra­phy Awards oraz MIRA Mo­bi­le Pri­ze a tak­że au­to­rem blo­ga fotokomorkomania.pl. Kie­dy roz­po­czę­ła się Two­ja pa­sja?

– Fo­to­gra­fo­wać uwiel­bia­łem od za­wsze. Mo­je „od za­wsze” ozna­cza ko­niec lat 80. ubie­głe­go wie­ku. Cho­dzi­łem wte­dy do pod­sta­wów­ki i uczy­łem się ro­bie­nia zdjęć w tech­ni­ce tra­dy­cyj­nej. Po la­tach fa­scy­na­cji fo­to­gra­fią za­uwa­ży­łem, że jak się nie jest fo­to­gra­fem za­wo­do­wym, to na co dzień nie ma się zbyt wie­lu oka­zji do ro­bie­nia zdjęć. Do­ro­słe ży­cie to rytm pra­ca-dom, pra­ca-dom, a w te tra­sy nie bie­rzesz lu­strzan­ki. Z go­ry­czą pa­trzy­łem, jak wie­le faj­nych fo­to­gra­ficz­nych sy­tu­acji mnie omi­ja­ło. I choć by­łem wów­czas prze­ciw­ni­kiem ro­bie­nia zdjęć te­le­fo­nem, do­ce­nia­jąc pięk­no chwi­li i nie po­sia­da­jąc przy so­bie lu­strzan­ki, zro­bi­łem kil­ka ko­mór­ką.

fot. Łukasz Gurbiel

Dla­cze­go prze­ciw­ni­kiem?

– Wy­da­wa­ło mi się to po pro­stu głu­pie. Wy­cho­dzi­łem z za­ło­że­nia, że te­le­fon nie słu­ży do ro­bie­nia zdjęć.

Co Cię prze­ko­na­ło, że jest ina­czej?

– Efek­ty. Zwłasz­cza po ob­ro­bie­niu zdjęć. Na­stęp­ny te­le­fon, ja­ki ku­pi­łem, miał już lep­szy apa­rat. Dzia­ła­łem. Za­czą­łem pro­wa­dzić blo­ga i stwo­rzy­łem ze zna­jo­my­mi Gru­pę En­tu­zja­stów Fo­to­gra­fii Mo­bil­nej „Mo­bil­ni” (grupamobilni.pl).

Co w tym lu­bisz?

– Lu­bię fakt, że apa­rat w te­le­fo­nie mam za­wsze przy so­bie. To jed­na z nie­wie­lu rze­czy, po któ­rą w ra­zie za­po­mnie­nia wra­cam do do­mu. Mo­gę za­wsze i wszę­dzie cie­szyć się fo­to­gra­fią. W każ­dym mo­men­cie. Fo­to­gra­fia mo­bil­na to tre­no­wa­nie oka fo­to­gra­ficz­ne­go. My­ślisz o uję­ciach za­wsze, bo za­wsze masz przy so­bie te­le­fon. Idę przez mia­sto i ca­ły czas szu­kam ka­drów, bo wiem, że za­wsze mo­gę wy­cią­gnąć apa­rat. To po­zwa­la my­śleć ca­ły czas o fo­to­gra­fo­wa­niu. Wpa­dam w tryb fo­to.

Na­wet w ko­lej­ce do le­ka­rza?

– Też! Gdy za­czy­na­łem przy­go­dę z fo­to­gra­fią, kadr był dla mnie waż­niej­szy niż ob­rób­ka. Dziś bar­dzo lu­bię ob­ra­biać fo­to­gra­fie na te­le­fo­nie. W kil­ka mi­nut mo­gę osią­gnąć za­do­wa­la­ją­ce efek­ty: bez kom­pa, ka­bli, biur­ka. Wła­śnie w ko­lej­ce do le­ka­rza.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę.

 

Ja­ki te­le­fon ku­pić, by fo­to­gra­fo­wać?

Wła­ści­wie każ­dym do­stęp­nym smart­fo­nem moż­na zro­bić faj­ne zdję­cie. Trwa wy­ścig pro­du­cen­tów, któ­rzy in­sta­lu­ją w te­le­fo­nach naj­lep­sze mo­du­ły fo­to­gra­ficz­ne. By­wa, że te­le­fon kosz­tu­je ty­le, ile bar­dzo do­bry apa­rat fo­to­gra­ficz­ny.

Oto kil­ka prak­tycz­nych spo­strze­żeń: Im ja­śniej­szy obiek­tyw, tym le­piej.

  • Im wię­cej świa­tła wpusz­cza obiek­tyw, tym mniej jest „szu­mów”.
  • Roz­dziel­czość ma­try­cy – wy­star­czy 12–16 mln pik­se­li.
  • War­to za­sta­no­wić się nad sta­bi­li­za­cją optycz­ną, do­stęp­ną w apa­ra­tach ze śred­niej i wyż­szej pół­ki ce­no­wej. To me­cha­nizm, któ­ry sta­bi­li­zu­je ob­raz, gdy np. drży nam rę­ka. Obiek­tyw jest wy­po­sa­żo­ny w ma­leń­kie si­łow­ni­ki, któ­re prze­su­wa­ją je­go czę­ści w kie­run­ku prze­ciw­nym do drgań.
  • Do nie­daw­na w te­le­fo­nach był do­stęp­ny tyl­ko tryb au­to­ma­tycz­ny. Od ja­kie­goś cza­su te­le­fo­ny udo­stęp­nia­ją ręcz­ne na­sta­wy, moż­na np. usta­wić czu­łość czy czas na­świe­tla­nia. Da­je to du­że moż­li­wo­ści: przede wszyst­kim po­zwa­la, aby fo­to­gra­fu­ją­cy w więk­szym stop­niu de­cy­do­wał, jak bę­dzie wy­glą­dać zdję­cie.
  • Wiel­kość? Lu­bię te­le­fo­ny śred­nich roz­mia­rów, z roz­dziel­czo­ścią ekra­nu mi­ni­mum Full HD. W fo­to­gra­fii mo­bil­nej te­le­fon jest ca­łym stu­diem fo­to­gra­ficz­nym, w któ­rym ob­ra­bia­my zdję­cie. Im więk­szy ekran, tym wy­god­niej­szy. Za­ło­że­niem fo­to­gra­fii mo­bil­nej jest: „Nie wi­dzę kom­pu­te­ra”. Wszyst­ko dzie­je się w smart­fo­nie. War­to jed­nak pa­mię­tać, że mniej­sze smart­fo­ny da­ją in­ne moż­li­wo­ści – są bar­dziej dys­kret­ne.
  • Pa­mięć nie jest pro­ble­mem, za­wsze (no, pra­wie za­wsze) moż­na do­ku­pić kar­tę pa­mię­ci.
  • Ba­te­rie – do­brze jest wy­po­sa­żyć się w po­wer bank, że­by móc na bie­żą­co do­ła­do­wy­wać te­le­fon.

 

fot. Łukasz Gurbiel

To przy­kład „ka­łu­żo­gra­fii”, czy­li zdję­cie przed­sta­wia­ją­ce od­bi­cie od ta­fli wo­dy. Cza­sa­mi wy­star­cza przy­sło­wio­wa szklan­ka wo­dy. Te­le­fon moż­na przy­ło­żyć bar­dzo bli­sko po­wierzch­ni, co jest czę­sto nie­moż­li­we lub bar­dzo utrud­nio­ne przy tra­dy­cyj­nym apa­ra­cie.

fot. Łukasz Gurbiel

Apa­ra­ty w te­le­fo­nach cha­rak­te­ry­zu­je du­ża głę­bia ostro­ści. Ozna­cza to, że pra­wie wszyst­kie pla­ny są ostre. To jed­no­cze­śnie wa­da i za­le­ta. Na tym zdję­ciu – za­le­ta. Wszyst­kie pla­ny są pięk­nie ostre: od pierw­szej mo­der­ni­stycz­nej ba­rier­ki aż po sa­mo dno. Nie by­ło­by ła­two zro­bić to zdję­cie zwy­kłym apa­ra­tem. Wte­dy wy­ma­ga­ło­by to dłu­gie­go cza­su na­świe­tla­nia, był­by po­trzeb­ny sta­tyw. A tu opar­łem po pro­stu te­le­fon o ba­rier­kę. To przy­kład wy­go­dy, zwią­za­nej z fo­to­gra­fi­ką mo­bil­ną. Na­wet gdy­bym miał przy so­bie zwy­kły apa­rat, bez sta­ty­wu nie zro­bił­bym te­go zdję­cia.

fot. Łukasz Gurbiel

Du­ża głę­bia ostro­ści w apa­ra­tach w te­le­fo­nach cza­sem po­ma­ga, ale mo­że też prze­szka­dzać. Pra­ca głę­bią ostro­ści jest dla fo­to­gra­fa jed­nym z pod­sta­wo­wych spo­so­bów utrzy­ma­nia po­rząd­ku w ka­drze. Tym­cza­sem w fo­to­gra­fii mo­bil­nej naj­czę­ściej wszyst­ko jest jed­na­ko­wo ostre. Nie jest tu moż­li­we usta­wie­nie ostro­ści na twarz, tak aby resz­ta by­ła roz­my­tym tłem. Więc w mo­bil­nej fo­to­gra­fii trze­ba mieć na uwa­dze, że w ka­drze wszyst­ko bę­dzie ostre i jed­na­ko­wo wy­raź­ne. Że­by nie by­ło oczo­plą­su czy efek­tu za­śmie­ce­nia ka­dru, do­brze iść w kie­run­ku mi­ni­ma­li­zmu. Na tym zdję­ciu mgła spo­wo­do­wa­ła, że wi­docz­ne są tyl­ko trzy ele­men­ty: most, od­bi­cie, czło­wiek. Ta fo­to­gra­fia uczy, że trze­ba szu­kać od­po­wied­nich wa­run­ków po­go­do­wych. Mgła na­da­je zdję­ciu spo­kój, per­spek­ty­wę. Spra­wia, że resz­ta ele­men­tów zdję­cia jest roz­my­ta. Do­ce­niam ro­lę wa­run­ków po­go­do­wych. W po­łu­dnie zdję­cia wy­cho­dzą pła­skie. Trze­ba wyjść na zdję­cia o świ­cie, kie­dy cie­nie są dłu­gie, a świa­tło mięk­kie i o pięk­niej bar­wie.

fot. Łukasz Gurbiel

Ta fo­to­gra­fia jest przy­kła­dem, że współ­cze­sne te­le­fo­ny da­ją ra­dę na­wet w trud­nych wa­run­kach. Był za­chód słoń­ca, wie­czór, fo­to­gra­fo­wa­łem pod świa­tło. Pa­rę lat te­mu to zdję­cie nie mia­ło­by pra­wa po­wstać. Apa­ra­ty w te­le­fo­nach bar­dzo szyb­ko się zmie­nia­ją.

 

Wię­cej na te­mat fo­to­gra­fii mo­bil­nej na fotokomorkomania.pl