Drodzy Czytelnicy!

Czy czy­stość przed­mał­żeń­ska jest na­dal war­to­ścią? Czy to się opła­ca? Da się w ogó­le cze­kać do ślu­bu?
Część lu­dzi mó­wi, że wol­ność to na­sze pra­wo i mo­że­my ro­bić to, co chce­my, tak­że w sfe­rze sek­su­al­nej. Oglą­da­jąc fil­my i se­ria­le cza­sem moż­na od­nieść wra­że­nie, że naj­waż­niej­sza jest przy­jem­ność. To sa­mo ro­bią nie­któ­re cza­so­pi­sma, pro­gra­my te­le­wi­zyj­ne, ce­le­bry­ci, in­flu­en­ce­rzy. Przy­go­to­wu­jąc się do te­ma­tu od­by­łam kil­ka cie­ka­wych roz­mów. Te oso­by, któ­re po­cze­ka­ły z sek­sem do ślu­bu, po­twier­dza­ją: war­to by­ło cze­kać. Nie ża­łu­ją wy­rze­czeń, choć otwar­cie mó­wią, że nie by­ło ła­two. Są do­wo­da­mi na to, że cze­ka­nie ma sens.

Za­wsze bę­dą zwo­len­ni­cy dwóch opcji: „war­to cze­kać” i „to się nie opła­ca”. Po­do­ba mi się okre­śle­nie sek­su­al­no­ści ks. Ka­mi­la Go­łusz­ki. Pi­sze on, że „ogień, nad któ­rym tra­ci­my kon­tro­le, ła­two mo­że prze­ro­dzić się w po­żar, któ­ry za­miast da­wać cie­pło i po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa, sie­je znisz­cze­nie”. Wy­raź­nie stwier­dza rów­nież, że seks mał­żeń­ski jest świę­ty. Czy­stość wciąż ma zna­cze­nie. A co z ty­mi, oso­ba­mi, któ­re utra­ci­ły dzie­wic­two? Czy­stość dru­giej szan­sy to jest to. Pi­szą o niej Be­ata i Mar­cin Mą­drzy.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych dru­ku­je­my frag­men­ty ad­hor­ta­cji „Chri­stus vi­vit” („Chry­stus ży­je”) Oj­ca Świę­te­go Fran­cisz­ka do mło­dych i ca­łe­go lu­du Bo­że­go. Przed­sta­wia­my lu­dzi, dla któ­rych Bóg i te­atr są pa­sją. Za­chę­ca­my chło­pa­ków, że­by po­szli w śla­dy św. Jó­ze­fa, a wszyst­kich do po­trak­to­wa­nia Bierz­mo­wa­nia ja­ko za­pro­sze­nia Bo­ga do trwa­nia w Je­go mi­ło­ści i bli­sko­ści.

W paź­dzier­ni­ku wra­ca­my do Was z ko­lej­nym cy­klem „Dro­gi do Bierz­mo­wa­nia”. Nad­sy­łaj­cie do nas pro­po­zy­cje te-ma­tów, o któ­rych chcie­li­by­ście po­czy­tać. Z ra­do­ścią czy­ta­my wszyst­kie Wa­sze ma­ile.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!

Ko­lej­ny nu­mer, w któ­rym do­ty­ka­my trud­ne­go za­gad­nie­nia. O. Mar­cin Cie­cha­now­ski roz­pra­co­wu­je dla nas za­gro­że­nie du­cho­we. Wy­ja­śnia, dla­cze­go trze­ba się strzec ma­gii, sekt, ho­ro­sko­pów, wró­żek, ja­sno­wi­dzów, bał­wo­chwal­stwa, amu­le­tów, jo­gi, wy­wo­ły­wa­nia du­chów, ho­me­opa­tii i me­dy­cy­ny nie­kon­wen­cjo­nal­nej. Psy­cho­log Bo­gna Bia­łec­ka i ks. Sła­wo­mir Ko­strze­wa wy­ja­śnia­ją, z ja­kim pro­ble­mem na­le­ży się udać do księ­dza – a z ja­kim do psy­cho­lo­ga. Ks. Ma­rek Dzie­wiec­ki de­ma­sku­je me­to­dy dzia­ła­nia sza­ta­na. Z ko­lei ks. To­masz Pod­lew­ski przy­po­mi­na, ze Bóg tak ko­cha każ­de­go z nas z oso­ba, ze po­li­czył na­wet wło­sy na na­szych gło­wach. Re­cep­ta na do­bre ży­cie: po­sta­wić Bo­ga na pierw­szym miej­scu. To nie gwiaz­dy wska­zu­ją nam dro­gę, tyl­ko On.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych prze­czy­ta­cie o owo­cach i da­rach Du­cha Świę­te­go, mo­dli­twie proś­by i Anie­le Stró­żu, któ­ry jest na­szym oso­bi­stym ochro­nia­rzem. Po­le­cam rów­nież wy­wiad z br. Jac­kiem Haj­no­sem OP, ry­sow­ni­kiem, ma­la­rzem i gra­fi­kiem, któ­ry mó­wi o oso­bach bez­dom­nych i ry­so­wa­niu.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!

Po­dej­mu­je­my te­mat, któ­ry wzbu­dza wie­le kon­tro­wer­sji. Nie wszy­scy lu­dzie wie­dza (a je­śli wie­dza, to nie za­wsze przyj­mu­ją do wia­do­mo­ści), ze ży­cie czło­wie­ka za­czy­na się w mo­men­cie po­czę­cia. A to fakt, pod któ­rym pod­pi­su­ją się roż­ne au­to­ry­te­ty z dzie­dzi­ny me­dy­cy­ny. Z bio­lo­gią się nie dys­ku­tu­je.

War­to so­bie uświa­do­mić, ze ma­my bra­ci i sio­stry już w mo­men­cie, gdy są oni jesz­cze w brzu­chu na­szej ma­my, a nie do­pie­ro wte­dy, gdy mo­że­my ich no­sić na rę­kach. Wnio­sek jest pro­sty: sko­ro czło­wiek jest czło­wie­kiem od po­czę­cia (choć ma­lut­kim, zo­bacz­cie swój au­to­por­tret w pierw­szym dniu od po­czę­cia na s. 6), to od te­go cza­su na­le­ży mu się tro­ska i praw­na ochro­na. Nu­mer, któ­ry trzy­ma­cie w rę­kach, przy­go­to­wa­ło Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Ży­cia Czło­wie­ka, któ­re już od 20 lat chro­ni ży­cie czło­wie­ka od po­czę­cia do na­tu­ral­nej śmier­ci.
W nu­me­rze pi­sze­my rów­nież o oso­bach nie­peł­no­spraw­nych.

Re­por­taż pt. „Ju­tro da­my ra­dę” opo­wia­da o do­mu z Wa­do­wic, w któ­rym miesz­ka sie­dem­dzie­siąt ko­biet z upo­śle­dze­niem in­te­lek­tu­al­nym. Opie­ku­ją się ni­mi wspa­nia­łe sio­stry na­za­re­tan­ki.
Dla swo­ich pod­opiecz­nych (i wraz z ni­mi!) two­rzą dom wy­peł­nio­ny cie­płem i mi­ło­ścią. Po­le­cam tez Wam świet­ne tek­sty na­sze­go psy­cho­lo­ga. Pa­ni An­na Ku­char­ska-Zyg­munt pod­po­wia­da, jak bę­dąc nie­peł­no­spraw­nym, żyć peł­nią ży­cia i od­na­leźć w so­bie pa­sje.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych od­po­wia­da­my na py­ta­nie: czy z oka­zji Bierz­mo­wa­nia do­sta­je się ja­kiś pre­zent? Roz­bra­ja­my i oswa­ja­my emo­cje, pod­po­wia­da­jąc, jak się z ni­mi za­przy­jaź­nić.
Roz­wią­zu­je­my też za­gad­kę, co jest naj­lep­szą mo­dli­twą uwiel­bie­nia i pod­su­mo­wu­je­my ŚDM w Pa­na­mie.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!

W nu­me­rze, któ­ry trzy­ma­cie w rę­kach, po­ru­sza­my dwa bar­dzo trud­ne te­ma­ty: sa­mo­oka­le­cze­nie i de­pre­sja. Wy­da­wać by się mo­gło, że jed­no i dru­gie do­ty­ka nie­zna­nych nam Ko­wal­skich i nie mo­że spo­tkać nas oso­bi­ście. A to nie­praw­da. O ska­li obu pro­ble­mów świad­czą li­sty nad­sy­ła­ne do re­dak­cji. Pi­sa­li­ście do nas ano­ni­mo­wo, że­by­śmy przy­go­to­wa­li nu­mer o sa­mo­oka­le­cze­niach i o de­pre­sji.

Z de­pre­sją zma­ga się czte­ry proc. na­sto­lat­ków, ale ob­ja­wy de­pre­syj­ne mo­że prze­ja­wiać aż co pią­ta oso­ba. Naj­now­sze ba­da­nia po­ka­zu­ją rów­nież, że co szó­sty na­sto­la­tek oka­le­cza się. Fak­ty są alar­mu­ją­ce.

Za­chę­cam do prze­czy­ta­nia tek­stów, któ­re przy­bli­żą oba pro­ble­my i po­ka­żą, że z jed­ne­go i dru­gie­go jest wyj­ście. Wła­śnie tak! W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych znaj­dzie­cie spo­so­by na przy­go­to­wa­nie ser­ca do przy­ję­cia sa­kra­men­tu doj­rza­ło­ści chrze­ści­jań­skiej. Do­wie­cie się, co do­kład­nie wy­ra­ża­ją po­sta­wy sie­dzą­ca, sto­ją­ca i klę­czą­ca, któ­re przyj­mu­je­my w cza­sie każ­dej Mszy św. Prze­czy­ta­cie o Sa­kra­men­tach i cu­dow­nym uzdro­wie­niu cho­rej dziew­czy­ny. Po­zna­cie Mar­tę, któ­ra ewan­ge­li­zu­je śpie­wem oraz Tom­ka, któ­ry dzie­li się świa­dec­twem ży­cia w czy­sto­ści.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!

Me­dia kreu­ją ide­ały pięk­na ko­bie­ce­go i mę­skie­go. Bu­dzą w nas pra­gnie­nie, by dą­żyć do tych wzo­rów. Za­po­mi­na­my, że zdję­cia te bar­dzo czę­sto są re­tu­szo­wa­ne. Na­si zna­jo­mi wrzu­ca­ją na por­ta­le spo­łecz­no­ścio­we fot­ki, a to z fe­rii, a to z wa­ka­cji. Na wszyst­kich pięk­nie wy­glą­da­ją. Ośle­pia­ją nas ich pięk­ne uśmie­chy. Czę­sto jed­nak do po­wsta­nia jed­ne­go uję­cia po­trzeb­nych im by­ło kil­ka­dzie­siąt in­nych, mniej uda­nych.

Pa­mię­taj­my, że nie mu­si­my być ide­al­ni. Pan Bóg ko­cha nas ta­ki­mi, ja­ki­mi je­ste­śmy. Każ­de­go: te­go z od­sta­ją­cy­mi usza­mi, te­go z nad­wa­ga, te­go z pie­ga­mi, te­go po­ru­sza­ją­ce­go się na wóz­ku in­wa­lidz­kim, te­go nie­wi­do­me­go, te­go nie­do­sły­szą­ce­go i te­go z krzy­wa trój­ka też. Mnie ko­cha w oku­la­rach, przez któ­re prze­pła­ka­łam wie­le dni w szko­le pod­sta­wo­wej i w pierw­szej kla­sie li­ceum. Dla Bo­ga każ­dy z nas jest pięk­ny. Od­kry­cie tej praw­dy wy­zwa­la z ka­no­nów pięk­na, na­rzu­ca­nych przez świat. Po­zwa­la ode­tchnąć, po­lu­bić sie­bie i z mi­ło­ścią spoj­rzeć so­bie w oczy w lu­strze w ła­zien­ce.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych pi­sze­my o ro­li, ja­ka peł­ni świa­dek do Bierz­mo­wa­nia, wy­li­cza­my do­wo­dy na to, ze Je­zus na­praw­dę cho­dził po zie­mi i po­da­je­my wa­run­ki do­brej spo­wie­dzi. Dzie­li­my się też z Wa­mi świa­dec­twa­mi Krzyś­ka, któ­ry nie wsty­dzi się swo­jej wia­ry i Ar­tu­ra, któ­ry wy­brał ży­cie w czy­sto­ści.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!


Za­wsze w dniu, w któ­rym od­da­je do dru­ku ko­lej­ny nu­mer „Dro­gi do Bierz­mo­wa­nia” pod­no­si mi się po­ziom ad­re­na­li­ny. Nie jest mi po­trzeb­na ka­wa, by się po­bu­dzić. Chce, że­by wszyst­ko by­ło do­pię­te na ostat­ni gu­zik. Nie chce ni­cze­go prze­oczyć. Po raz ostat­ni czy­tam ca­ły nu­mer, że­by wy­ła­pać li­te­rów­ki, któ­re wcze­śniej mi umknę­ły. Przez ca­ły dzień. to­wa­rzy­szy mi stres.

W tym nu­me­rze roz­kła­da­my stres na czyn­ni­ki pierw­sze. Pi­sze­my, skąd się bie­rze i pod­po­wia­da­my, jak go unik­nąć. Chce­cie mieć lep­sze oce­ny? Z pew­no­ścią: ) Jak je zdo­by­wać? – wy­ja­śni dr Klau­dia Mar­ty­now­ska. Pi­sze­my też o do­brym od­po­czyn­ku. Jest on bar­dzo waż­ny, je­śli chce się mniej stre­so­wać.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych prze­czy­ta­cie, dla­cze­go za­le­ca się, że­by w cza­sie Bierz­mo­wa­nia zo­sta­wić imię, któ­re otrzy­ma­li­śmy przy Chrzcie św. Do­wie­cie się, jak zo­stać rycerzem/rycerka Bo­ga i po­zna­cie chło­pa­ka, któ­ry stwo­rzył apli­ka­cje, któ­ra po­ma­ga w przy­go­to­wa­niu się do sa­kra­men­tu doj­rza­ło­ści chrze­ści­jań­skiej.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!


Idę uli­cą i wi­dzę lu­dzi ze smart­fo­na­mi w dło­niach. Scrol­lu­ją, pi­szą SMS-y, roz­ma­wia­ją, twe­etu­ją, laj­ku­ją i udo­stęp­nia­ją mnó­stwo rze­czy o tym, co ro­bią. Nie­raz się po­tkną, bo nie za­uwa­żą krzy­wej pły­ty chod­ni­ko­wej, nie­raz w ostat­niej chwi­li za­trzy­ma­ją się na czer­wo­nym świe­tle. Naj­smut­niej­sze jest jed­nak to, że z no­sa­mi w smart­fo­nach prze­ga­pia­ją to, co naj­waż­niej­sze. Dru­gie­go czło­wie­ka. Czy to znak cza­su?

Tech­no­lo­gia nie jest ani do­bra, ani zła. Do­bry lub zły mo­że być spo­sób, w ja­ki z niej ko­rzy­sta­my. Za­pra­szam Was w po­dróż do świa­ta tech­no­lo­gii, bez któ­rej nie wy­obra­ża­my so­bie ży­cia i do od­kry­cia, że waż­niej­szy jest uśmiech w re­alu od laj­ka na Fej­sie.

W czę­ści dla bierz­mo­wa­nych znaj­dzie­cie tekst ks. To­ma­sza Pod­lew­skie­go o Du­chu Świę­tym. Do­wie­cie się, czy każ­dy z nas do­stał od Nie­go ja­kiś cha­ry­zmat. Ksiądz Ma­rek Dzie­wiec­ki pi­sze o chrzcie, któ­ry po­rów­nu­je do szcze­pion­ki Mi­ło­ści, a od­waż­ny świa­dek wia­ry, Ja­kub Maj­chrzak, dzie­li się swo­im świa­dec­twem. Wy­obraź­cie so­bie, jak cho­dzi po uli­cach Po­zna­nia i opo­wia­da prze­chod­niom o Bo­gu.

Ten nu­mer jest wy­jąt­ko­wy, po­nie­waż Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki przed­sta­wia w nim co­dzien­ność lu­dzi miesz­ka­ją­cych na tym kon­ty­nen­cie. To, co my uzna­je­my za oczy­wi­stość – bie­żą­ca wo­da, ka­na­li­za­cja, ze­szy­ty do szko­ły, dla na­szych ró­wie­śni­ków jest luk­su­sem. Prze­czy­taj­cie, jak mo­że­my po­móc na­szym afry­kań­skim sio­strom i bra­ciom.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na

Drodzy Czytelnicy!


Wiem, ze lu­bi­cie czy­tać „Dro­gę”… od 1995 ro­ku! Na­sza pra­ca ma wiec sens, a my czu­je­my ra­dość, bo ma­my mi­sje! Jest nią po­moc w bu­do­wa­niu Wa­szej re­la­cji z Pa­nem Je­zu­sem. 🙂 Zmie­nia­my się na lep­sze. Bę­dzie­my po­ma­gać Wam w przy­go­to­wa­niach do sa­kra­men­tu doj­rza­ło­ści chrze­ści­jań­skiej. „Dro­ga do Bierz­mo­wa­nia” bę­dzie się uka­zy­wać co mie­siąc od paź­dzier­ni­ka do ma­ja. For­mu­le te nie­któ­rzy z Was już zna­ją z na­sze­go do­dat­ku spe­cjal­ne­go „Dro­ga Extra do Bierz­mo­wa­nia”, któ­re­go osiem nu­me­rów uka­za­ło się od paź­dzier­ni­ka 2017 r. do ma­ja 2018 r.

Te­raz bę­dzie­my mięć dwie okład­ki! A to dla­te­go, że każ­dy nu­mer bę­dzie się skła­dał z dwóch czę­ści. W pierw­szej sku­pi­my się na jed­nym kon­kret­nym – i cie­ka­wym – te­ma­cie.

Zwró­ci­my się do eks­per­tów, któ­rzy po­dzie­la się z Wa­mi wie­dzą. A Wa­si ró­wie­śni­cy po­dzie­lą się świa­dec­twa­mi. Dzię­ki te­mu bę­dzie­cie mo­gli po­znać te­mat od pod­szew­ki, in­spi­ro­wać się po­zy­tyw­ny­mi po­sta­wa­mi oraz uczyć się na – cu­dzych – błę­dach. Wszyst­kie te­ma­ty weź­mie­my pod lu­pę i obej­rzy­my z każ­dej stro­ny. Nie bę­dzie nud­no. Na­pi­sze­my o tym, czym ży­je­cie i co jest dla Was waż­ne.

W dru­giej czę­ści – tej od dru­giej okład­ki – omó­wi­my za­gad­nie­nia po­moc­ne w owoc­nym przy­go­to­wa­niu się do Bierz­mo­wa­nia lub umac­nia­niu re­la­cji z Bo­giem dla tych z Was, któ­rzy Bierz­mo­wa­nie ma­ja już za so­bą. Dzię­ki nim zro­zu­mie­cie, czym jest Msza św. i już ni­gdy nie bę­dzie­cie spo­glą­dać na ze­ga­rek, gdy bę­dzie się prze­dłu­żać.

Za­pra­gnie­cie być jesz­cze bli­żej Bo­ga i po­czu­je­cie, ze ma­cie w Nie­bie Oj­ca, któ­ry ko­cha każ­de­go z Was, nie­za­leż­nie od stop­ni w szko­le i te­go, czy ma­cie po­sprzą­ta­ny po­kój.

W bie­żą­cym nu­me­rze pi­sze­my o po­wo­ła­niu. Dro­ga ży­cia każ­de­go z nas jest… świę­tość. Ma się prze­ja­wiać w na­szej co­dzien­no­ści, m.in. pil­nym od­ra­bia­niu za­dań i nie­ścią­ga­niu na kla­sów­kach. Nie je­ste­śmy jed­nak klo­na­mi.

I ca­łe szczę­ście! Ty i ja ma­my osią­gnąć zba­wie­nie w róż­ny spo­sób. Jed­ni do nie­ba idą w su­tan­nach i ha­bi­tach, in­ni za rę­kę z mał­żon­kiem i z dzieć­mi. Za­da­niem każ­de­go z nas jest od­kryć, ja­ka dro­gę ży­cia wy­brał dla nas Bóg. A póź­niej się jej trzy­mać i sta­rać się ani na chwi­le z niej nie zba­czać. Na­wet na krok. A je­śli tak się sta­nie? Nic strasz­ne­go.

Wy­star­czy się po­pra­wić, wy­spo­wia­dać, po­biec do Je­zu­sa i przy­tu­lić się do Je­go ser­ca, bo On ko­cha nas w każ­dej se­kun­dzie na­sze­go ży­cia. Na­wet gdy grze­szy­my. My mu­si­my na ma­ska do­brze ro­bić to, do cze­go nas On po­wo­łał. Mó­wi o tym ks. Mar­cin Ba­ran.

W czę­ści dla przy­go­to­wu­ją­cych się do Bierz­mo­wa­nia wy­ja­śnia­my, dla­cze­go na­zy­wa się go sa­kra­men­tem doj­rza­ło­ści chrze­ści­jań­skiej. Dzie­li­my się tez z Wa­mi se­kre­tem – jak od­na­leźć dro­gę do praw­dzi­we­go szczę­ścia.

Aga­ta Goł­da, re­dak­tor na­czel­na