By obronić wiarę

Współ­cze­sny świat „ata­ko­wa­ny” jest na róż­ne spo­so­by pro­po­zy­cja­mi wie­lo­ra­kich sekt i grup wy­zna­nio­wych, od­wo­łu­ją­cych się do naj­róż­niej­szych kon­cep­cji Bó­stwa, a pró­bu­ją­cych zna­leźć grunt dla swe­go roz­wo­ju w spo­łe­czeń­stwach do­tąd chrze­ści­jań­skich. Przy­kła­dem dy­na­micz­ne­go roz­wo­ju sekt mo­że być rów­nież i nasz kraj. Na je­go te­re­nie ist­nie­je du­żo ta­kich grup o bar­dzo róż­no­rod­nej ide­olo­gii.

Po­śród ca­łej ga­my róż­no­rod­no­ści sekt moż­na wy­mie­nić:

  1. Sek­ty mil­le­na­ry­stycz­ne – ocze­ku­ją­ce koń­ca świa­ta i ty­siąc­let­nie­go kró­le­stwa. Wy­cho­dzą naj­czę­ściej od do­słow­ne­go ro­zu­mie­nia frag­men­tu Apo­ka­lip­sy św. Ja­na (Ap 20, 4), a nie­któ­re współ­cze­sne ka­ta­stro­fy (bom­ba ato­mo­wa, głód, za­nie­czysz­cze­nie śro­do­wi­ska) tłu­ma­czą ja­ko zna­ki zwia­stu­ją­ce wy­peł­nie­nie się prze­po­wied­ni.
  2. Sek­ty o in­spi­ra­cji mą­dro­ścio­wej Da­le­kie­go Wscho­du – bę­dą­ce bar­dzo waż­nym ele­men­tem New Age.
  3. Sek­ty o in­spi­ra­cji mą­dro­ścio­wej za­chod­niej – w tym ru­chy re­pre­zen­tu­ją­ce „no­wą re­li­gij­ność”, jak: gno­za, an­tro­po­zo­fia, astro­lo­gia, ezo­te­ryzm, okul­tyzm, scjen­to­lo­gia (Scien­to­lo­gy), sa­ta­nizm.
  4. Sek­ty od­wo­łu­ją­ce się do „no­we­go me­sja­sza” i „no­we­go ob­ja­wie­nia”.

foto_01-01_12-2013

Iden­ty­fi­ka­cja sek­ty

Cza­sem nie­moż­li­wa sta­je się na­wet pro­sta iden­ty­fi­ka­cja da­nej gru­py sek­ciar­skiej. Naj­czę­ściej po­prze­sta­je się więc na opi­sie ko­lej­nych re­li­gij­nych zja­wisk spo­łecz­nych, przed­sta­wia ich ge­ne­zę, za­sad­ni­cze idee, nie pre­cy­zu­jąc jed­nak ich isto­ty. Sek­ty, kul­ty i no­we ru­chy re­li­gij­ne w spo­sób do­wol­ny przy­pi­su­ją so­bie na­zwę „ko­ścio­łów”, „zbo­rów”, „sto­wa­rzy­szeń”, „związ­ków”, „or­ga­ni­za­cji”, „szkół”, „cen­trów”, „re­li­gii” itp.

Nie­zwy­kle trud­no jest uchwy­cić gra­ni­cę po­mię­dzy sek­tą a re­li­gią. Nie­wy­star­cza­ją­ce wy­da­je się za­rów­no kry­te­rium licz­by człon­ków, „dzi­wacz­no­ści” za­cho­wa­nia czy stop­nia wpły­wa­nia na my­śle­nie i za­cho­wa­nie wy­znaw­ców. Dla nie­któ­rych, je­dy­nym kry­te­rium roz­róż­nie­nia re­li­gii i sek­ty jest od­po­wia­da­ją­ce ogól­nie pa­nu­ją­ce­mu wy­obra­że­niu sek­ty wy­ko­rzy­sty­wa­nie wia­ry wy­znaw­ców do ce­lów, któ­re nie ma­ją w so­bie nic du­cho­we­go, jak na przy­kład pie­nią­dze, oso­bi­ste am­bi­cje czy po­li­ty­ka... Lecz i to kry­te­rium jest nie­ostre i nie­peł­ne.

Do cha­rak­te­ry­stycz­nych wła­ści­wo­ści sekt za­li­cza się m.in.: prze­ko­na­nie człon­ków o ich wy­jąt­ko­wo­ści i wy­łącz­no­ści; izo­la­cję od świa­ta ze­wnętrz­ne­go; kie­ro­wa­nie się wo­lun­ta­ry­zmem w po­stę­po­wa­niu; śle­pe pod­po­rząd­ko­wa­nie się człon­ków przy­wód­com ru­chy oraz fa­na­tyzm w wy­zna­wa­niu prawd i za­mknię­cie na wszel­ki dia­log z ob­cy­mi.

Sek­ta ozna­cza gru­pę spo­łecz­ną, któ­ra cha­rak­te­ry­zu­je się ostrą izo­la­cją wzglę­dem oto­cze­nia, wy­ni­ka­ją­cą z wła­sne­go, od­ręb­ne­go, naj­czę­ściej opo­zy­cyj­ne­go wo­bec ca­łe­go świa­ta sys­te­mu war­to­ści i z moc­ną ak­cen­to­wa­ną ro­lą przy­wód­cy. Ce­chu­je ją bar­dzo sil­na więź we­wnętrz­na, naj­czę­ściej dla jej człon­ków je­dy­na, a tak­że wy­móg bez­względ­nej lo­jal­no­ści.

Spo­sób dzia­ła­nia sek­ty

Sek­ta wy­cho­dzi na­prze­ciw po­szu­ki­wa­niom współ­cze­sne­go czło­wie­ka, pró­bu­je wy­ko­rzy­stać je­go nie­po­kój i wska­zać pro­ste od­po­wie­dzi na za­wi­łe py­ta­nia. Jed­ną z cech cha­rak­te­ry­stycz­nych sek­ty jest spe­cy­ficz­na me­to­da pro­pa­gan­dy, któ­ra tyl­ko pil­ne­mu ob­ser­wa­to­ro­wi po­zwa­la na do­strze­że­nie „oszu­stwa re­li­gij­ne­go”. Ta „spe­cy­ficz­na me­to­da pro­pa­gan­dy” spro­wa­dza się bo­wiem naj­czę­ściej do zwy­kłej ma­ni­pu­la­cji kan­dy­da­ta­mi i człon­ka­mi sek­ty.

Wa­run­kiem po­wo­dze­nia ma­ni­pu­la­cji jest za­wsze dzia­ła­nie nie­jaw­ne, z ukry­cia, w ta­ki spo­sób, by ma­ni­pu­lo­wa­ni mu­sie­li i chcie­li ro­bić to, cze­go ży­czy so­bie ma­ni­pu­la­tor.

Prak­ty­ka sekt wska­zu­je na do­brą zna­jo­mość, wy­uczo­ną lub in­tu­icyj­ną, psy­chicz­nych po­trzeb współ­cze­sne­go czło­wie­ka i umie­jęt­ne ste­ro­wa­nie za­cho­wa­niem swych człon­ków. Wy­ra­zem te­go jest sze­ro­ka ga­ma tech­nik ma­ni­pu­la­cyj­nych sto­so­wa­nych w sek­tach.

Na­le­ży do nich np. wstęp­ny za­bieg ma­ni­pu­la­cyj­ny, ja­kim jest de­li­kat­ne wpro­wa­dze­nie w sek­tę i stop­nio­we uświa­da­mia­nie so­bie przez kan­dy­da­ta, co jest praw­dzi­wym ce­lem dzia­łań pod­ję­tych przez „apo­sto­łów” sek­ty. Ta tech­ni­ka ma­ni­pu­la­cyj­na na­zy­wa­na też jest „tak­ty­ką ma­łych kro­ków”, al­bo „me­to­dą sa­la­mi”, w któ­rej treść jest „wsą­cza­na” w świa­do­mość jej ad­re­sa­tów. Po­da­nie peł­nej tre­ści pro­pa­gan­do­wej „w jed­nym rzu­cie” mo­gło­by gro­zić u ich ad­re­sa­ta blo­ka­dą re­cep­cji, zwłasz­cza, że czę­sto są one dość skom­pli­ko­wa­ne. Dla­te­go też ca­łość wpły­wu jest po­dzie­lo­na na wie­le nie­wiel­kich ele­men­tów, np. drob­ne in­for­ma­cje, do­po­wie­dze­nia, wy­po­wie­dzi na mar­gi­ne­sie, la­ko­nicz­ne ko­men­ta­rze, oświad­cze­nia ofi­cjal­ne itp.

Bar­dzo czę­sto dzia­ła­niem wstęp­nym sto­so­wa­nym w sek­tach jest tzw. bom­bar­do­wa­nie mi­ło­ścią (lo­ve bom­bing). Po­le­ga ono na ota­cza­niu no­we­go człon­ka sek­ty wy­jąt­ko­wą ser­decz­no­ścią, któ­ra ma spra­wiać wra­że­nie spon­ta­nicz­ne­go ak­tu, a któ­rej ce­lem jest przy­wią­za­nie po­ten­cjal­ne­go adep­ta do gru­py. Zwy­kle no­we­go człon­ka sek­ty po­wie­rza się ta­kiej oso­bie, do któ­rej czu­je on sym­pa­tię. Po­cząt­ko­wo nie żą­da się ni­cze­go, a ofia­ru­je pra­wie wszyst­ko, np. dar­mo­we po­sił­ki, miesz­ka­nie. Naj­czę­ściej „bom­bar­do­wa­nie mi­ło­ścią” skie­ro­wa­ne jest do osób ma­ją­cych pro­ble­my z ak­cep­ta­cją we wła­snym śro­do­wi­sku, pro­ble­my ro­dzin­ne lub psy­chicz­ne z so­bą sa­mym.

Czę­sto sto­so­wa­ną przez sek­ty tech­ni­ką ma­ni­pu­la­cyj­ną jest po­chleb­stwo. W czło­wie­ku ist­nie­je bo­wiem po­trze­ba wyj­ścia z ano­ni­mo­wo­ści, po­sia­da­nia swych in­dy­wi­du­al­nych cech i przy­mio­tów za­uwa­żal­nych przez in­nych, po­twier­dze­nia sie­bie sa­me­go, roz­wi­ja­nia wła­snych zdol­no­ści i moż­li­wo­ści. Pra­gnie on za­zna­czyć swój pre­stiż, swo­je sta­no­wi­sko spo­łecz­ne. Człon­kom sek­ty wpa­ja się prze­ko­na­nie o ich wy­jąt­ko­wej mą­dro­ści i świę­to­ści, o tym, że są wy­bra­ni.

Do naj­bar­dziej ra­dy­kal­nych form ma­ni­pu­la­cji, któ­re są obec­ne w nie­któ­rych sek­tach, na­le­ży hip­no­za, nie­kie­dy wspo­ma­ga­na nar­ko­ty­ka­mi i środ­ka­mi psy­cho­tro­po­wy­mi.

Każ­dy ro­dzaj ma­ni­pu­la­cji, ła­god­ny czy też ra­dy­kal­nie de­struk­cyj­ny, sprze­ci­wia się pod­sta­wo­wym pra­wom czło­wie­ka wy­ni­ka­ją­cym z je­go god­no­ści i wol­no­ści. Jest kłam­stwem, któ­re nie mo­że przy­nieść do­brych owo­ców.

Sa­mo­obro­na

Świa­do­mość spo­łecz­nej szko­dli­wo­ści dzia­ła­nia sekt i tzw. no­wych ru­chów re­li­gij­nych przy­na­gla ro­dzi­ny, szko­ły, wspól­no­ty wie­rzą­cych i wszyst­kich, dla któ­rych dro­gi jest los każ­dej jed­nost­ki, do pod­ję­cia nie­zbęd­nych dzia­łań. Mu­szą one do­ty­czyć za­rów­no pro­fi­lak­ty­ki, by uod­por­nić jed­nost­ki na spo­tka­nie z me­to­da­mi pro­pa­gan­do­wy­mi sekt, jak i dzia­łań ma­ją­cych na wzglę­dzie ofia­ry dok­try­ny i prak­tyk sek­ciar­skich.

Waż­nym ogni­wem w sys­te­mie spo­łecz­nej sa­mo­obro­ny przed sek­ta­mi są Cen­tra In­for­ma­cji, Do­ku­men­ta­cji i Ba­dań No­wych Ru­chów Re­li­gij­nych i Sekt. Po­wsta­ją one naj­czę­ściej sa­mo­rzut­nie, przy po­mo­cy ma­te­rial­nej or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nych i sto­wa­rzy­szeń, a ich nie­za­leż­ność od ogniw ad­mi­ni­stra­cji pań­stwo­wej za­pew­nia więk­szą swo­bo­dę w re­je­stro­wa­niu i do­ku­men­to­wa­niu dzia­łal­no­ści sekt w róż­nych śro­do­wi­skach. Ofe­ru­ją one bo­ga­ty ma­te­riał in­for­ma­cyj­ny na te­mat po­szcze­gól­nych sekt, kol­por­tu­ją książ­ki, fil­my, ta­śmy ze świa­dec­twa­mi by­łych człon­ków sekt, słu­żą po­mo­cą. Wie­le z nich współ­pra­cu­je mię­dzy so­bą w wy­mia­nie in­for­ma­cji i ko­or­dy­na­cji dzia­łań.

Pro­fi­lak­ty­ka mu­si ob­jąć wszyst­kie ele­men­ty śro­do­wi­ska i ży­cia spo­łecz­ne­go, któ­re są szcze­gól­nym punk­tem za­in­te­re­so­wa­nia sekt. Bro­nić jed­nost­kę przed uwie­dze­niem przez sek­tę mo­że wspól­no­ta ro­dzin­na i pa­ra­fial­na, krę­gi przy­ja­ciół i zna­jo­mych oraz zdro­wa po­boż­ność i po­głę­bio­na wie­dza.

Naj­waż­niej­szym śro­do­wi­skiem wy­cho­waw­czym jest ro­dzi­na, któ­ra mo­że wie­le do­ko­nać w za­kre­sie for­mo­wa­nia u swych dzie­ci po­sta­wy od­por­no­ści na płyt­ką pro­pa­gan­dę i dzia­ła­nia ma­ni­pu­la­cyj­ne róż­nych ośrod­ków, w tym tak­że sekt. Istot­nym dla pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju oso­bo­wo­ścio­we­go mło­de­go czło­wie­ka jest za­cho­wa­nie wła­ści­wej hie­rar­chii ce­lów wy­cho­wa­nia. Do­ty­czy to zwłasz­cza kształ­to­wa­nia u dzie­ci wła­ści­wej po­sta­wy wo­bec Bo­ga i ca­łe­go ży­cia re­li­gij­ne­go, co nie ozna­cza lek­ce­wa­że­nia lub po­mniej­sza­nia in­nych war­to­ści. Ide­ałem jest umie­jęt­ne, we­wnętrz­nie spój­ne, kom­plet­ne i re­al­ne for­mo­wa­nie ży­cia re­li­gij­ne­go wkom­po­no­wa­ne­go w ca­ło­kształt in­nych te­ma­tów i pro­ble­mów co­dzien­nej eg­zy­sten­cji.

Czyn­ni­kiem wspo­ma­ga­ją­cym ro­dzi­nę w jej pro­fi­lak­tycz­nym prze­ciw­dzia­ła­niu sek­tom win­na być wspól­no­ta re­li­gij­na, pa­ra­fial­na, któ­ra po­win­na funk­cjo­no­wać ja­ko pod­sta­wo­wa wspól­no­ta ko­ściel­na, bę­dą­ca źró­dłem świa­dec­twa dla tych, któ­rzy prze­ży­wa­ją trud­no­ści i po­szu­ku­ją od­po­wie­dzi na pod­sta­wo­we py­ta­nia ży­cia.

Naj­lep­szym za­bez­pie­cze­niem jed­nost­ki przed szko­dli­wą i ma­ni­pu­la­tor­ską dzia­łal­no­ścią sekt i no­wych ru­chów re­li­gij­nych jest pod­pro­wa­dze­nie jej do wy­pra­co­wa­nia wła­ści­wej po­sta­wy re­li­gij­nej. Wów­czas jej sto­su­nek do za­gad­nień świa­to­po­glą­do­wych nie bę­dzie do­raź­ny, po­wierz­chow­ny, spo­ra­dycz­ny, tym­cza­so­wy. Po­sta­wa re­li­gij­na jest ta­kim sto­sun­kiem do świa­ta, in­nych osób, zja­wisk i idei czy rze­czy (od­czy­ty­wa­na w aspek­cie wia­ry czło­wie­ka), w któ­ry za­an­ga­żo­wa­ne są i ujaw­nia­ją się za­rów­no je­go umysł, wo­la, uczu­cia jak i dzia­ła­nia. Po­zwa­la ona, w chwi­li zwąt­pie­nia i trud­no­ści ży­cio­wych, na sa­mo­dziel­ne pod­ję­cie po­szu­ki­wań w ob­rę­bie po­zna­nej wcze­śniej praw­dy, nie wy­sta­wia­jąc czło­wie­ka na ry­zy­ko bez­kry­tycz­ne­go przy­ję­cia pod­su­wa­nych mu idei.

Bar­dzo waż­nym spo­so­bem prze­ciw­dzia­ła­nia pro­pa­gan­dzie i in­wa­zji sekt jest nie­ustan­ne po­dej­mo­wa­nie, przez wszyst­kich od­po­wie­dzial­nych za wy­cho­wa­nie czło­wie­ka, wy­sił­ków ewan­ge­li­za­cji, ka­te­che­zy, kształ­ce­nie w spra­wach wia­ry i cią­głe­go na­ucza­nia lu­dzi wie­rzą­cych za­gad­nień bi­blij­nych, teo­lo­gicz­nych, eku­me­nicz­nych, na po­zio­mie wspól­not lo­kal­nych, szcze­gól­nie przy współ­udzia­le du­cho­wień­stwa oraz osób zaj­mu­ją­cych się kształ­ce­niem re­li­gij­nym.

Od­po­wied­nia wie­dza jest fun­da­men­tal­nym czyn­ni­kiem bu­du­ją­cym po­sta­wę czło­wie­ka wo­bec pro­pa­gan­do­wych no­wo­ści. Zna­jo­mość sto­so­wa­nych tech­nik pro­pa­gan­dy, me­cha­ni­zmów znie­wa­la­nia czło­wie­ka, sku­tecz­no­ści dzia­łań sekt, ich za­się­gu i si­ły, po­wią­zań z sze­re­giem in­sty­tu­cji spo­łecz­nych uła­twia­ją­cych ka­mu­flaż kie­run­ku pro­wa­dzo­nej w nich for­ma­cji w du­żym stop­niu uod­par­nia jed­nost­kę na „no­win­ki” i po­zwa­la jej za­cho­wać wier­ność Praw­dzie.

 

Ks. An­drzej Zwo­liń­ski

 

 

Fałszywa maska

Cho­ciaż ist­nie­ją też „sek­ty eko­no­micz­ne”, obie­cu­ją­ce raj już na zie­mi, to więk­szość sekt od­wo­łu­je się do rze­czy­wi­sto­ści nad­przy­ro­dzo­nej. Ro­bi to w zu­peł­nie in­nym ce­lu niż re­li­gia.

Ta­kie sek­ty to gru­py pa­ra­re­li­gij­ne, w któ­rych wie­rze­nia i kult słu­żą re­ali­za­cji ce­lów po­za­re­li­gij­nych, a więk­szość ich człon­ków jest te­go nie­świa­do­ma. W ra­por­cie MSWiA z 2000 r. czy­ta­my, że „za sek­tę moż­na uznać każ­dą gru­pę, któ­ra po­sia­da­jąc sil­nie roz­wi­nię­tą struk­tu­rę wła­dzy, jed­no­cze­śnie cha­rak­te­ry­zu­je się znacz­ną roz­bież­no­ścią ce­lów de­kla­ro­wa­nych i re­ali­zo­wa­nych oraz ukry­wa­niem norm w spo­sób istot­ny re­gu­lu­ją­cych ży­cie człon­ków”. Już przy pierw­szym kon­tak­cie je­ste­śmy wpro­wa­dza­ni w błąd: re­kru­tu­ją­cy obie­cu­ją szyb­kie osią­gnię­cie roz­ma­itych atrak­cyj­nych ce­lów. Pró­bu­ją tra­fić w na­sze ak­tu­al­ne po­trze­by, wy­ko­rzy­stać na­sze sła­bo­ści i do­war­to­ścio­wać. Mo­że to być za­rów­no ofer­ta kur­sów ję­zy­ko­wych, tech­nik me­dy­ta­cyj­nych, jak i za­pro­sze­nie na spo­tka­nie mo­dli­tew­ne od lu­dzi, któ­rych po­zna­li­śmy na piel­grzym­ce. Cza­sa­mi wy­star­czy znać pod­sta­wo­we praw­dy wia­ry, by do­strzec, że gło­szo­na przez nich na­uka stoi w sprzecz­no­ści z chrze­ści­jań­stwem. Le­piej jed­nak nie ry­zy­ko­wać i brać udział tyl­ko w ta­kich wy­da­rze­niach, któ­rych or­ga­ni­za­to­ra zna­my – nie mu­si ukry­wać swo­jej toż­sa­mo­ści ani in­ten­cji.

foto_01-02_12-2013

Za­an­ga­żo­wa­nie się we wspól­nym przed­się­wzię­ciu z człon­ka­mi sek­ty ozna­cza wy­sta­wie­nie się na dzia­ła­nie tech­nik psy­cho­ma­ni­pu­la­cyj­nych. Po­wo­du­ją one stop­nio­we uza­leż­nie­nie uczest­ni­ka od gru­py, a jed­no­cze­śnie mar­gi­na­li­za­cję obo­wiąz­ków ro­dzin­nych, szkol­nych czy służ­bo­wych. Wy­wo­łu­jąc w nim po­czu­cie wi­ny, sek­ta pię­trzy swo­je wy­mo­gi, wy­peł­nia mu co­raz wię­cej cza­su, wpro­wa­dza apa­rat na­gród i kar. W koń­cu kon­tro­lu­je wszyst­kie sfe­ry je­go ży­cia, ko­rzy­sta­jąc z je­go dar­mo­wej pra­cy, a na­wet przej­mu­je ca­ły je­go ma­ją­tek. Praw­dzi­wym ce­lem sek­ty oka­zu­je się być uzy­ska­nie wła­dzy nad czło­wie­kiem i wy­ko­rzy­sta­nie go – w prze­ci­wień­stwie do re­li­gii, któ­rej ce­lem jest od­da­nie czci bó­stwu. Re­li­gia na­da­je głęb­sze­go wy­mia­ru ludz­kiej co­dzien­no­ści. Więk­szość wspól­not re­li­gij­nych przy­kła­da też du­że zna­cze­nie do sa­mo­dziel­ne­go i świa­do­me­go de­cy­do­wa­nia wy­znaw­ców o swo­im ży­ciu. Re­li­gia funk­cjo­nu­je w har­mo­nii z ży­ciem spo­łecz­nym, czę­sto wręcz wspie­ra­jąc ak­tyw­ność oby­wa­tel­ską i ce­men­tu­jąc re­la­cje ro­dzin­ne.

 

Mi­chał Nie­niew­ski

em

Przed sektą można się uchronić

Z Ro­ber­tem Ka­ma­ciem, rzecz­ni­kiem pra­so­wym Sto­wa­rzy­sze­nia Ef­fa­tha, roz­ma­wia Mag­da­le­na Gu­ziak-No­wak.

Sto­wa­rzy­sze­nie, w któ­rym Pan dzia­ła, na­zy­wa się Ef­fa­tha. Ja­kie prze­sła­nie nie­sie ta­ka na­zwa?

W pierw­szym okre­sie swej dzia­łal­no­ści Sto­wa­rzy­sze­nie po­wsta­ło, by po­móc oso­bom uwi­kła­nym w sek­tę Świad­ków Je­ho­wy. Grec­kie ef­fa­tha ozna­cza otwórz się. Po­wsta­ło cza­so­pi­smo o tej sa­mej na­zwie, w któ­rym po­ru­sza­ne by­ły te­ma­ty apo­lo­ge­ty­ki i sekt. Chce­my, że­by oso­by, któ­re się do nas zgła­sza­ją, otwo­rzy­ły się na praw­dę, bo tyl­ko ona nas wy­zwo­li.

Kto przy­cho­dzi do Was po po­moc?

Róż­nie. Zgła­sza­ją się do nas ro­dzi­ce, mał­żon­ko­wie, człon­ko­wie ro­dzin, gdzie ktoś jest uwi­kła­ny w ja­kieś za­gro­że­nia du­cho­we. Są też ta­kie sy­tu­acje, gdzie je­den z mał­żon­ków wpadł do sek­ty lub uwi­kłał się New Age, a dru­gi pró­bu­je go stam­tąd wy­do­stać.

Kim są lu­dzie, któ­rzy two­rzą Sto­wa­rzy­sze­nie?

Są to oso­by, któ­re sa­me by­ły uwi­kła­ne w sek­ty, pa­ra­ły się New Age i mia­ły po­tem pro­ble­my du­cho­we. A po na­wró­ce­niu i wy­zwo­le­niu się słu­żą swo­im do­świad­cze­niem. Jest spo­ro osób, któ­re ba­da­ją zja­wi­sko sekt i za­gro­żeń du­cho­wych (pi­szą książ­ki, blo­gi itp.), zaj­mu­ją­ce się apo­lo­ge­ty­ką. Dzia­ła­my na za­sa­dzie wo­lon­ta­ria­tu.

foto_01-03_12-2013

W ja­ki spo­sób po­ma­ga­cie?

Moż­na do nas za­dzwo­nić al­bo na­pi­sać ma­ila i na pew­no nie zo­sta­nie on bez od­po­wie­dzi. Po­ra­dzi­my, co ro­bić, udzie­li­my in­for­ma­cji o da­nej sek­cie, za­gro­że­niu du­cho­wym. Cięż­sze przy­pad­ki od­sy­ła­ne są na kon­sul­ta­cje do eg­zor­cy­stów.

Po­za tym dwa ra­zy w ro­ku (maj, paź­dzier­nik) or­ga­ni­zu­je­my dwu­dnio­we zjaz­dy w Nie­po­ka­la­no­wie. Od­by­wa­ją się wte­dy wy­kła­dy za­pro­szo­nych pre­le­gen­tów o Bi­blii, sek­tach i na in­ne te­ma­ty. Wstęp jest wol­ny, każ­dy mo­że przy­je­chać. Obec­nie oko­ło 30 proc. za­py­tań ma­ilo­wych do­ty­czy Swiad­ków Je­ho­wy; 60 proc. New Age i za­gro­żeń du­cho­wych; 10 proc. sa­ta­ni­zmu.

Po­wszech­nie są­dzi się, że wa­ka­cje to czas wzmo­żo­ne­go wer­bun­ku do sekt. Czy tak jest rze­czy­wi­ście?

Tak. Cho­ciaż nie tyl­ko wa­ka­cje są cza­sem szcze­gól­nie nie­bez­piecz­nym. Ło­wy do sekt od­by­wa­ją się też na po­cząt­ku ro­ku aka­de­mic­kie­go, kie­dy stu­den­ci przy­jeż­dża­ją do no­wych, ob­cych miast, są ode­rwa­ni od ro­dzin. Wte­dy sek­tom ła­twiej jest do nich do­trzeć, bo czu­ją się za­gu­bie­ni i szu­ka­ją to­wa­rzy­stwa, wspar­cia.

Wróć­my jesz­cze do Świad­ków Je­ho­wy. Jed­ni twier­dzą, że to sek­ta, in­ni – że nie. Jak to z ni­mi jest?

Świad­ko­wie Je­ho­wy są sek­tą, bo ma­ją zna­mio­na sek­ty. Od­sy­łam do ksią­żek np. księ­dza Zwo­liń­skie­go: „Dro­ga­mi sekt”, „Ana­to­mia sek­ty” itp.

Czy moż­na zro­bić coś, co uchro­ni nas przed uwi­kła­niem się w sek­tę? Jak się za­bez­pie­czyć „na wszel­ki wy­pa­de­kˮ?

Oczy­wi­ście, że moż­na. Po pierw­sze trze­ba opie­rać się na wie­rze i ro­zu­mie, po­znać i roz­wi­jać wie­dzę na te­mat na­szej wia­ry. Czy­tać do­ku­men­ty do­ty­czą­ce na­ucza­nia Ko­ścio­ła, choć­by ka­te­chizm. Mo­dlić się. Za­da­wać py­ta­nia i czer­pać wie­dzę na da­ny te­mat z róż­nych źró­deł. Krót­ką ścią­gaw­ką, gdzie są wy­ło­żo­ne głów­ne praw­dy wia­ry jest mo­dli­twa „Wie­rzę w Bo­ga...” Wy­star­czy przy­ło­żyć ją do tez gło­szo­nych przez da­na gru­pę i od ra­zu wyj­dzie, czy ma­my do czy­nie­nia z ja­kąś sek­tą.

 

APLA

Kon­takt ze Sto­wa­rzy­sze­niem:

www.effatha.org.pl

info@effatha.org.pl

Rze­tel­ne in­for­ma­cje i po­moc w „sek­to­wych“ pro­ble­mach

 

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach

Te­le­fon 24h dla wszyst­kich Ośrod­ków (od­bie­ra­ny w Lu­bli­nie): +48 694 480 628

www.badzwolny.eu

 

Kra­ków

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach – Ośro­dek w Kra­ko­wie

Ad­res: Klasz­tor oo. Do­mi­ni­ka­nów

ul. Do­mi­ni­kań­ska 3/24, 31–043 Kra­ków

Kon­takt: tel.: 12 423 11 81, tel. kom.: 606 329 362,

e-ma­il: osrodek.krakowski@gmail.com

 

Po­znań

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach – Ośro­dek w Po­zna­niu

Ad­res: Klasz­tor oo. Do­mi­ni­ka­nów

ul. Ko­ściusz­ki 99, 861–716 Po­znań

Kon­sul­ta­cje te­le­fo­nicz­ne: tel. 668 417 266 w czwar­tek: 16.00 – 20.00

Kon­takt: tel.: 61 852 31 34

e-ma­il: osrodek.poznan@gmail.com

 

War­sza­wa

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach – Ośro­dek w War­sza­wie

Ad­res: Klasz­tor oo. Do­mi­ni­ka­nów

ul. Do­mi­ni­kań­ska 2, 12–741 War­sza­wa

Kon­takt: tel. 22 543 99 99, fax: 22 543 99 02

e-ma­il: osrodek.warszawa@gmail.com

 

Gdańsk

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach – Ośro­dek w Gdań­sku

Ad­res: Klasz­tor oo. Do­mi­ni­ka­nów

ul. Świę­to­jań­ska 72, 80–840 Gdańsk

Kon­takt: tel.: 795 516 463

e-ma­il: osrodek.gdansk@gmail.com

 

Wro­cław

Do­mi­ni­kań­skie Cen­trum In­for­ma­cji o No­wych Ru­chach Re­li­gij­nych i Sek­tach – Ośro­dek we Wro­cła­wiu

Ad­res: ul. No­wa 4/1b, Wro­cław

Ko­re­spon­den­cja: Klasz­tor oo. Do­mi­ni­ka­nów

Pl. Do­mi­ni­kań­ski 2, 50–159 Wro­cław

Kon­takt: tel. 71 341 99 00

e-ma­il: osrodek.wroclaw@gmail.com

 

Gli­wi­ce

Punkt In­for­ma­cji o Świad­kach Je­ho­wy

Pa­ra­fia Rzym­sko­ka­to­lic­ka św. Jac­ka

ul. Przed­wio­śnie 1

44–119 Gli­wi­ce – So­śni­ca

www.piotrandryszczak.pl

Ko­or­dy­na­tor ośrod­ka – p.Piotr An­drysz­czak

e-ma­il: andrypio@op.pl

tel. 602 106 058

 

Li­cheń

Li­cheń­skie Cen­trum Po­mo­cy

Ro­dzi­nie i Oso­bom Uza­leż­nio­nym

ul. Klasz­tor­na 4

62–563 Li­cheń Sta­ry

tel. za­ufa­nia: 63 270 81 32

e-ma­il: pomoc@lichen.pl

www.pomoc.lichen.pl

 

Olsz­tyn

Punkt In­for­ma­cji o Sek­tach i Kul­tach w El­blą­gu

Sie­dzi­ba CARITAS Die­ce­zji El­blą­skiej

Czyn­ny w śro­dy w godz. 16.00–18.00

ul. Zam­ko­wa 17

tel. (0–55) 232 66 09

 

Wro­cław

Punkt Po­rad­nic­twa Re­li­gij­ne­go d/s sekt i N.R.R

par. Opatrz­no­ści Bo­żej

ul. No­wo­dwor­ska 64

54–438 Wro­cław – No­wy Dwór

 

 

Rola Ducha Świętego

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

W Cre­do, po wy­zna­niu wia­ry w Du­cha Świę­te­go, mó­wi­my: „Wie­rzę w je­den, Świę­ty, po­wszech­ny i apo­stol­ski Ko­śció­łˮ. Ist­nie­je głę­bo­kie po­wią­za­nie po­mię­dzy ty­mi dwo­ma rze­czy­wi­sto­ścia­mi wia­ry: to Duch Świę­ty da­je ży­cie Ko­ścio­ło­wi, kie­ru­je je­go kro­ka­mi. (...) Każ­dy mu­si być gło­si­cie­lem Ewan­ge­lii, zwłasz­cza po­przez swo­je ży­cie! (...)

Pa­weł VI pi­sał wy­raź­nie: „(...) Duch Świę­ty dzia­ła w każ­dym gło­si­cie­lu Ewan­ge­lii, je­śli tyl­ko pod­da­je się Je­go kie­row­nic­twu. On pod­su­wa mu sło­wa, (...) a rów­no­cze­śnie uspo­sa­bia ser­ca słu­cha­czy, aby otwar­li się na przy­ję­cie Ewan­ge­lii i na gło­szo­ne Kró­le­stwo. (...)

Oto pierw­szy sku­tek dzia­ła­nia Du­cha Świę­te­go, któ­ry pro­wa­dzi i oży­wia gło­sze­nie Ewan­ge­lii: jed­ność, ko­mu­nia. (…) Ję­zyk Du­cha Świę­te­go, ję­zyk Ewan­ge­lii i ję­zyk ko­mu­nii za­chę­ca do prze­zwy­cię­że­nia wszel­kiej obo­jęt­no­ści, po­dzia­łów i kon­flik­tów. Po­win­ni­śmy wszy­scy za­dać so­bie py­ta­nie: Jak da­ję się pro­wa­dzić Du­cho­wi Świę­te­mu (...)? Czy nio­sę sło­wo po­jed­na­nia i mi­ło­ści w śro­do­wi­ska, w któ­rych ży­ję? (...) Nie­sie­nie Ewan­ge­lii ozna­cza gło­sze­nie i ży­cie po­jed­na­niem, prze­ba­cze­niem, po­ko­jem, jed­no­ścią, mi­ło­ścią, któ­rą nam da­je Duch Świę­ty. (...)

Dru­gi ele­ment: w dzień Pięć­dzie­siąt­ni­cy Piotr na­peł­nio­ny Du­chem Świę­tym sta­nął „ra­zem z Je­de­na­sto­ma i „do­no­śnym gło­sem, „otwar­cie gło­sił do­brą no­wi­nę Je­zu­sa (...). Oto in­ny sku­tek dzia­ła­nia Du­cha Świę­te­go: od­wa­ga gło­sze­nia no­wo­ści Ewan­ge­lii Je­zu­sa (...).

Wspo­mnę je­dy­nie o trze­cim ele­men­cie (...): no­wej ewan­ge­li­za­cji. Ko­ściół ewan­ge­li­zu­ją­cy za­wsze mu­si wy­cho­dzić od mo­dli­twy, od proś­by (...) o ogień Du­cha Świę­te­go. Tyl­ko in­ten­syw­na i wier­na re­la­cja z Bo­giem po­zwa­la na wyj­ście z na­szych ogra­ni­czeń i gło­sze­nie otwar­cie Ewan­ge­lii. Bez mo­dli­twy na­sze dzia­ła­nia sta­ją się pu­ste, a na­sze gło­sze­nie po­zba­wio­ne jest du­cha. (...)

Dro­dzy przy­ja­cie­le, (…) bądź­my ludź­mi mo­dli­twy, da­ją­cy­mi świa­dec­two Ewan­ge­lii z od­wa­gą, sta­jąc się w na­szym świe­cie na­rzę­dzia­mi Bo­żej jed­no­ści i ko­mu­nii.

 

Oj­ciec Świę­ty Fran­ci­szek

Wa­ty­kan, 22 ma­ja 2013 r.

 

Eucharystia tajemnicą wiary

Do koń­ca ich umi­ło­wał” (J 13, 1). (…) Oto w cza­sie wie­cze­rzy Je­zus wsta­je od sto­łu i za­czy­na myć uczniom no­gi. Piotr po­cząt­ko­wo się sprze­ci­wia, póź­niej poj­mu­je i go­dzi się. My rów­nież je­ste­śmy we­zwa­ni do zro­zu­mie­nia, że pierw­szą po­win­no­ścią ucznia jest słu­cha­nie swe­go Pa­na i otwar­cie ser­ca na przy­ję­cie ini­cja­ty­wy Je­go mi­ło­ści. Do­pie­ro po tym zo­sta­nie za­pro­szo­ny, by z ko­lei on sam czy­nił to, co uczy­nił Na­uczy­ciel. On rów­nież bę­dzie mu­siał „umy­wać no­gi” bra­ciom, wy­ra­ża­jąc w ge­stach po­słu­gi dru­gim tę mi­łość, któ­ra jest syn­te­zą ca­łej Ewan­ge­lii (por. J 13, 1–20). I da­lej pod­czas wie­cze­rzy, wie­dząc, że na­de­szła już Je­go „go­dzi­na”, Je­zus bło­go­sła­wi i ła­mie chleb, po czym po­da­je go apo­sto­łom, mó­wiąc: „To jest Cia­ło mo­je”; po­dob­nie czy­ni z kie­li­chem: „To jest mo­ja Krew”. I po­le­ca im: „Czyń­cie to (...) na mo­ją pa­miąt­kę” (por. 1 Kor 11, 24–25). Praw­dzi­wie jest w tym świa­dec­two mi­ło­ści aż „do koń­ca” (J 13, 1). Je­zus da­je sie­bie na po­karm uczniom, aby się z ni­mi zjed­no­czyć. Raz jesz­cze do­cho­dzi do gło­su „lek­cja”, któ­rej trze­ba się na­uczyć: przede wszyst­kim na­le­ży otwo­rzyć ser­ce, by przy­jąć mi­łość Chry­stu­sa. To On wy­cho­dzi z ini­cja­ty­wą – dzię­ki Je­go mi­ło­ści sta­je­my się zdol­ni ko­chać na­szych bra­ci. A za­tem umy­cie nóg i sa­kra­ment Eu­cha­ry­stii to dwa prze­ja­wy tej sa­mej, jed­nej ta­jem­ni­cy mi­ło­ści, po­wie­rzo­nej uczniom, „aby­ście – mó­wi Je­zus – i wy tak czy­ni­li, jak Ja wam uczy­ni­łem” (J 13, 15). (…)

Wiel­bi­my Cię, o cu­dow­ny Sa­kra­men­cie obec­no­ści Te­go, któ­ry swo­ich „umi­ło­wał do koń­ca”. Dzię­ku­je­my Ci, o Pa­nie, któ­ry w Eu­cha­ry­stii bu­du­jesz, gro­ma­dzisz i oży­wiasz Ko­ściół. (…) I Ty, Ma­ry­jo, Nie­wia­sto „Eu­cha­ry­stii”, (…) po­móż nam prze­ży­wać Ta­jem­ni­cę eu­cha­ry­stycz­ną w du­chu Ma­gni­fi­cat. Niech na­sze ży­cie bę­dzie nie­koń­czą­cym się wiel­bie­niem Wszech­mo­gą­ce­go, któ­ry skrył się pod skrom­ny­mi po­sta­cia­mi eu­cha­ry­stycz­ny­mi.

 

Bł. Jan Pa­weł II

Wa­ty­kan, 17.04.2003 r.

 

Wstępniak

Szczęść Bo­że,

Nim zaj­mę się tre­ścią nu­me­ru, któ­ry jest przed Wa­szy­mi ocza­mi, chciał­bym przy­po­mnieć kil­ka prawd o czło­wie­ku.

Każ­dy z nas chce być wol­ny. W więk­szo­ści zda­je­my so­bie spra­wę, że wol­ność ze­wnętrz­na to tyl­ko część – i to ta mniej waż­na – wol­no­ści sze­ro­ko po­ję­tej, część wol­no­ści czło­wie­ka. Pry­mas Ty­siąc­le­cia był wię­zio­ny przez wła­dze so­cja­li­stycz­nej Pol­ski przez nie­mal trzy la­ta, ale w swo­ich Za­pi­skach wię­zien­nych umie­ścił zda­nie, że praw­dzi­wej wol­no­ści nikt mu nie jest w sta­nie ode­brać!

Wie­my do­brze, że w każ­dej spo­łecz­no­ści znaj­dą się lu­dzie, któ­rzy są spryt­niej­si od in­nych, a gdy tę umie­jęt­ność po­łą­czy się z nie­uczci­wym pra­gnie­niem wpły­wa­nia na de­cy­zje dru­gich, to mo­gą po­ja­wić się pró­by de­ma­go­gicz­ne­go ma­ni­pu­lo­wa­nia in­ny­mi ludź­mi. Ta­kiej ma­ni­pu­la­cji nie pod­da się czło­wiek wy­kształ­co­ny, doj­rza­ły emo­cjo­nal­nie, znacz­nie ła­twiej po­kie­ro­wać kimś nie­świa­do­mym, nie­do­uczo­nym czy nie­doj­rza­łym.

Uświa­do­mie­nie so­bie tych prawd po­mo­że zro­zu­mieć, dla­cze­go te­ma­tem no­we­go nu­me­ru „Dro­giˮ są sek­ty. Chce­my obiek­tyw­nie po­ka­zać me­cha­ni­zmy ich dzia­ła­nia.

Nie przy­pad­kiem przed­sta­wi­cie­le róż­nych sekt po­ja­wia­ją się na pie­szych piel­grzym­kach, któ­rych w Pol­sce jest tak wie­le. Wie­dzą do­brze, że idą w nich lu­dzie wraż­li­wi re­li­gij­nie, a jed­no­cze­śnie zmę­cze­ni – czy­li ma­ją­cy zwy­kle nie­co ob­ni­żo­ny próg ostroż­no­ści. Ale nie każ­da z form po­boż­no­ści pro­wa­dzi rze­czy­wi­ście do Pa­na Bo­ga. To oczy­wi­ście jest pierw­sze kry­te­rium cze­goś nie­bez­piecz­ne­go – gdy ja­cyś lu­dzie pro­po­nu­ją naj­pierw po­moc w roz­wią­za­niu pro­ble­mów z sa­mym so­bą, z oto­cze­niem, z funk­cjo­no­wa­niem w dzi­siej­szym świe­cie, a do­pie­ro po­tem mó­wią coś o Pa­nu Bo­gu. Naj­ła­twiej od­sło­nić praw­dzi­we ob­li­cze sek­ty, py­ta­jąc ko­goś, kto z Wa­mi roz­ma­wia, kie­dy ostat­nio przy­stę­po­wał do spo­wie­dzi al­bo czy mo­że po­le­cić ja­kie­goś ka­pła­na ja­ko sta­łe­go spo­wied­ni­ka…

A cze­go kon­kret­nie moż­na się do­wie­dzieć z te­go nu­me­ru „Dro­giˮ? Do­wie­my się, kto jest naj­bar­dziej po­dat­ny na dzia­ła­nie sekt (s. 13), do­wie­my się rów­nież, dla­cze­go nie­któ­re ro­dza­je mu­zy­ki są szcze­gól­nie nie­bez­piecz­ne i dla­cze­go (s. 18) i co to jest tech­no­ma­ni­pu­la­cja (s. 16–17). Pre­zen­tu­je­my na­zwy sekt, któ­rych przed­sta­wi­cie­li naj­czę­ściej moż­na spo­tkać w Pol­sce (s. 11–12) i wy­ja­śnia­my na­zwę „New Age”, pod któ­rą ukry­wa­ją się nie­kie­dy prak­ty­ki pro­wa­dzą­ce do du­cho­we­go znie­wo­le­nia (s. 14–15). Przy­po­mi­na­my, gdzie szu­kać in­for­ma­cji i po­mo­cy w sy­tu­acjach, w któ­rych ma­my kon­takt (al­bo po­dej­rze­nie) dzia­ła­nia sek­ty (s. 19).

A z in­nych te­ma­tów? Czy wiesz, jak się na­zy­wał chło­piec, któ­re­go za­mor­do­wa­no w Po­zna­niu 28 czerw­ca 1956 ro­ku i któ­ry stał się sym­bo­lem nie­spra­wie­dli­wo­ści sys­te­mu na­rzu­co­ne­go w Pol­sce po­wo­jen­nej (s. 28)? Czy wiesz, że czło­wiek w sta­nie grze­chu jest mniej atrak­cyj­ny dla in­nych? O tym trak­tu­je tekst p. Mał­go­rza­ty ze s. 25.

Za­koń­czę zda­niem, któ­re­go użył o. Ra­fał (s. 2): „Wstań, je­steś po­trzeb­ny!”.

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski