Zaakceptujmy konkretne oblicze Jezusa

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Te­raz, po okre­sie nie­obec­no­ści, po­wró­cił On w no­wy spo­sób: pod­czas li­tur­gii sza­ba­tu czy­ta pro­roc­two Iza­ja­sza o Me­sja­szu i ogła­sza je­go wy­peł­nie­nie, po­zwa­la­jąc do­my­ślić się, że to sło­wo od­no­si się do Nie­go. Ten fakt bu­dzi za­mie­sza­nie wśród miesz­kań­ców Na­za­re­tu: z jed­nej stro­ny „wszy­scy przy­świad­cza­li Mu i dzi­wi­li się peł­nym wdzię­ku sło­wom, któ­re pły­nę­ły z ust Je­go” (Łk 4, 22); św. Ma­rek po­da­je, że wie­lu mó­wi­ło: „Skąd On to ma? I co za mą­drość, któ­ra Mu jest da­na?” (6, 2). Z dru­giej jed­nak stro­ny Je­go ro­da­cy zna­ją go na­zbyt do­brze: „Wia­do­mo prze­cież do­kład­nie, kim Je­zus jest i skąd po­cho­dzi – jest jed­nym spo­śród wie­lu in­nych. Je­go rosz­cze­nia mo­gą być tyl­ko prze­ja­wem aro­gan­cji” (Dzie­ciń­stwo Je­zu­sa, s.11). (…)

Wła­śnie wie­dząc o tym za­mknię­ciu, co po­twier­dza po­wie­dze­nie, że „ża­den pro­rok nie jest mi­le wi­dzia­ny w swo­jej oj­czyź­nie”, Je­zus kie­ru­je do lu­dzi w sy­na­go­dze sło­wa, któ­re brzmią jak pro­wo­ka­cja. (…) Praw­dzi­wy pro­rok nie słu­cha in­nych, ale je­dy­nie Bo­gu jest po­słusz­ny i słu­ży praw­dzie, go­tów za­pła­cić za to oso­bi­ście. To praw­da, że Je­zus jest pro­ro­kiem mi­ło­ści, lecz tak­że mi­łość ma swo­ją praw­dę. Mi­łość i praw­da są wręcz dwo­ma imio­na­mi tej sa­mej rze­czy­wi­sto­ści, dwo­ma imio­na­mi Bo­ga. (…) Wie­rzyć w Bo­ga to zna­czy po­rzuć swo­je uprze­dze­nia i za­ak­cep­to­wać kon­kret­ne ob­li­cze, w któ­rym On się ob­ja­wił: czło­wie­ka, Je­zu­sa z Na­za­re­tu. W ten spo­sób moż­na rów­nież Go roz­po­znać i słu­żyć Mu w in­nych.

Da­je nam pod tym wzglę­dem przy­kład po­sta­wa Ma­ryi. Któż znał le­piej niż ona czło­wie­czeń­stwo Je­zu­sa? Ni­gdy się nim jed­nak nie gor­szy­ła, jak to mia­ło miej­sce w przy­pad­ku ro­da­ków z Na­za­re­tu. Za­cho­wy­wa­ła w swym ser­cu ta­jem­ni­cę i po­tra­fi­ła przyj­mo­wać ją co­raz bar­dziej i nie­ustan­nie na no­wo, na dro­dze wia­ry, aż po noc Krzy­ża i peł­ne­go świa­tła Zmar­twych­wsta­nia. Niech Ma­ry­ja po­mo­że tak­że i nam iść wier­nie i ra­do­śnie tą dro­gą.

 

Oj­ciec Świę­ty Be­ne­dykt XVI

Wa­ty­kan, 3.02.2013 r.