Wan­ted: na­sto­lat­ko­wie
Na­gro­da: wiel­ka
Zle­ce­nio­daw­ca: Bóg

Ab­ba Youth to cha­ry­zma­tycz­na gru­pa mło­dzie­żo­wa, bę­dą­ca czę­ścią Wspól­no­ty Mo­dli­tew­no-Ewan­ge­li­za­cyj­nej Ab­ba. Na­le­żą do niej oso­by w wie­ku 12–18 lat. Od­naj­dą się tu wszy­scy, któ­rzy pra­gną po­zna­wać Bo­ga, od­dać Mu swo­je ży­cie i dzień za dniem iść za Nim. Gru­pa dzia­ła przy pa­ra­fii Mi­ło­sier­dzia Bo­że­go w War­sza­wie.

– Po­wsta­ła, po­nie­waż wie­rzy­my, że Bóg chce do­trzeć do mło­dych lu­dzi – mó­wi Agniesz­ka Le­cyk, któ­ra wraz z mę­żem Krzysz­to­fem za­ło­ży­ła i pro­wa­dzi wspól­no­tę. – Czu­li­śmy, że na­sto­lat­ko­wie są tro­chę po­mi­nię­ci w Ko­ście­le. Stwo­rzy­li­śmy gru­pę dla tych, któ­rzy po­szu­ku­ją cze­goś wię­cej niż nie­dziel­ne chrze­ści­jań­stwo z obo­wiąz­ku. Na­sto­lat­ko­wie, tak jak wszy­scy, po­trze­bu­ją bi­blij­nych tre­ści, ale po­da­nych we współ­cze­snej, atrak­cyj­nej for­mie. I krót­szych na­uczań niż star­si. To ostat­nie nie za­wsze nam się uda­je – koń­czy z uśmie­chem. – Mie­li­śmy z Krzyś­kiem sil­ne prze­ko­na­nie, że chce­my stwo­rzyć miej­sce, gdzie bę­dzie­my otwar­cie opo­wia­dać o Bo­gu. Po­ka­zy­wać, że roz­wój po­le­ga na po­zna­wa­niu Go i ży­ciu z Nim – tłu­ma­czy Agniesz­ka. Człon­ko­wie Youtha uczest­ni­czą w obo­zach i spo­tka­niach ca­łej wspól­no­ty, ra­zem z do­ro­sły­mi z Ab­by i ich dzieć­mi. Gdy wy­ro­sną z gru­py mło­dzie­żo­wej, do­łą­czą do do­ro­słej czę­ści wspól­no­ty i nie bę­dą czu­li się tam ob­co.

foto_01-01_04-2017

Nic po łeb­kach

Spo­tka­nia od­by­wa­ją się co ty­dzień. Prze­wod­nim te­ma­tem jest „Ży­cie z Bo­giem na 100 pro­cent”. Do­ty­czy to każ­dej dzie­dzi­ny ży­cia: oso­bi­stej re­la­cji z Bo­giem i uwiel­bie­nia, by­cia uczniem Je­zu­sa, ewan­ge­li­za­cji, czy­li wy­cho­dze­nia do in­nych z Do­brą No­wi­ną o Je­zu­sie, słu­że­nia oraz by­cia ra­zem we wspól­no­cie i w Ko­ście­le. Każ­de spo­tka­nie za­czy­na się tzw. fu­nem, czy­li pół­go­dzin­ną za­ba­wą, któ­ra po­zwa­la się le­piej po­znać i po­czuć się swo­bod­nie. Po­tem jest uwiel­bie­nie – wspól­na mo­dli­twa, na­ucza­nie na pod­sta­wie Bi­blii i czas na bu­do­wa­nie re­la­cji przy do­brym je­dze­niu. Oso­by, któ­re po okre­sie by­cia sym­pa­ty­ka­mi zde­cy­du­ją się zo­stać jej człon­ka­mi, raz na dwa ty­go­dnie spo­ty­ka­ją się w ma­łych, sta­łych gru­pach. To czas wzro­stu, roz­mo­wy na te­ma­ty zwią­za­ne z co­dzien­nym ży­ciem, mo­dli­twy za sie­bie na­wza­jem, wspól­ne­go oma­wia­nia ksią­żek i na­ucza­nia. Każ­dy peł­no­praw­ny czło­nek zo­sta­je za­pro­szo­ny do współ­two­rze­nia spo­tkań. Gru­pa dzia­ła tyl­ko w War­sza­wie, ale utrzy­mu­je kon­tak­ty z in­ny­mi wspól­no­ta­mi z Pol­ski.

Mó­wić ję­zy­ka­mi

W czym się prze­ja­wia aspekt cha­ry­zma­tycz­ny gru­py? – Je­ste­śmy czę­ścią sze­ro­ko ro­zu­mia­nej Od­no­wy Cha­ry­zma­tycz­nej. Mo­dli­my się za cho­rych, o uzdro­wie­nie i… ję­zy­ka­mi. Sta­ra­my się to ro­bić w po­sza­no­wa­niu osób, któ­re przy­cho­dzą do nas po raz pierw­szy i mo­gły­by być tym prze­ra­żo­ne – tłu­ma­czy Agniesz­ka. Gdy na­sto­lat­ko­wie od­kry­wa­ją, że po na­wró­ce­niu wy­peł­nia ich Duch Świę­ty, któ­ry mo­że re­al­nie przez nich dzia­łać, czu­ją ogrom­ną mo­ty­wa­cję do dal­sze­go wzro­stu du­cho­we­go. Chcą żyć tak jak ucznio­wie w Dzie­jach Apo­stol­skich.

Bóg w McDo­nal­dzie

Wi­zją wspól­no­ty jest pro­wa­dze­nie lu­dzi do po­zna­nia Bo­ga oso­bi­ście, ja­ko Ta­ty. – Prze­ko­nu­je­my się o tym, że Bóg nie chce być tyl­ko do­dat­kiem do ży­cia, któ­ry po­ja­wia się w nie­dzie­lę i zni­ka po go­dzi­nie Mszy św. Jest Oso­bą, któ­ra chce być z na­mi ca­ły czas: w szko­le, pod­czas roz­mów z ro­dzi­ca­mi i w McDo­nal­dzie – wy­ja­śnia Agniesz­ka. – To On da­je si­ły do zmia­ny świa­ta. Spra­wia, że je­ste­śmy Je­go świad­ka­mi i przy­pro­wa­dza­my do Nie­go in­ne oso­by. Dzie­je Apo­stol­skie na­dal trwa­ją – pu­en­tu­je.
Wię­cej: abba.org.pl

 

Aga­ta Goł­da

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

 

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: