Wstępniak

Magda Guziak-NowakDro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Kto by się spo­dzie­wał, że w li­gh­to­wym te­ma­ci­ku nu­me­ru o ró­żań­cach, me­da­li­kach i po­boż­nych ob­raz­kach moż­na prze­my­cić praw­dy wy­ni­ka­ją­ce z naj­waż­niej­szych Bo­żych przy­ka­zań? A jed­nak.

Nie bę­dziesz miał bo­gów cu­dzych przede Mną” – pi­sze Jo­la w tek­ście na str. 4–5. A więc nie bę­dziesz wie­rzył w ta­li­zma­ny i amu­le­ci­ki, bo „moc praw­dy i świa­tła” pły­nie tyl­ko z te­go, co po­świę­co­ne na Bo­żą chwa­łę.

Nie bę­dziesz brał imie­nia Pa­na Bo­ga swe­go nada­rem­no” – na­pi­szę ja, tu­taj. Czy­li nie bę­dziesz dru­ko­wał Bo­że­go imie­nia na pstro­ka­tych ba­lo­ni­kach i pa­ra­sol­kach, nie bę­dziesz pro­du­ko­wał w trój­wy­mia­rze Je­zu­sa, któ­ry ma­cha do nas rę­ką i nie ku­pisz wo­dy mi­ne­ral­nej w bu­tel­ce a la Ma­ry­ja.

W tych dzi­wacz­nych cza­sach bra­ku­je mi cze­goś po­środ­ku. Z jed­nej stro­ny ate­izm do kwa­dra­tu: kul­tu­ra bez Bo­ga, po­li­ty­ka bez Bo­ga i szko­ła bez Bo­ga, gdy na ścia­nach zo­sta­ły tyl­ko dziu­ry po gwoź­dziach, któ­re trzy­ma­ły krzy­że. Z dru­giej stro­ny han­del świę­to­ścia­mi: po­do­bi­zny za­cnych pa­tro­nów obok od­pu­sto­wych pi­sto­le­tów i la­lek oraz wy­cie­racz­ki do bu­tów z wi­ze­run­kiem Mat­ki Bo­żej – wi­dzia­łam na wła­sne oczy. Bra­ku­je tyl­ko wi­del­czy­ków z gło­wą pa­pie­ża do wa­do­wic­kich kre­mó­wek… Czy Pan Bóg się na to ob­ra­ża…? Nie wia­do­mo, ale z pew­no­ścią przy­glą­da się na­szym in­ten­cjom. Je­śli mo­dli­twa jest szcze­ra i pro­sto z ser­ca, mo­że nie ma wiel­kiej róż­ni­cy, czy mo­dli­my się przed pięk­nym, XV-wiecz­nym ob­ra­zem, czy przed od­pu­sto­wą fi­gur­ką? By­le tyl­ko nie odrzeć na­sze­go kon­tak­tu ze Stwór­cą z na­leż­ne­go Mu sza­cun­ku. W każ­dym ra­zie, jak przy­po­mi­nał Zbi­gniew Her­bert, o któ­rym pi­sze­my tak­że w tym nu­me­rze: „Tak więc es­te­ty­ka mo­że być po­moc­na w ży­ciu. Nie na­le­ży za­nie­dby­wać na­uki o pięk­nie”.

Do­brej lek­tu­ry!

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

re­dak­tor na­czel­ny