Wstępniak

Magda Guziak-NowakDro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Naj­pierw po­my­śla­łam, że na­pi­szę tak: „Idzie je­sień, po­ran­ki sta­ją się bu­re, po­po­łu­dnia sza­re, jest zim­no i desz­czo­wo, więc na­rze­ka­my”. Po chwi­li przy­szła re­flek­sja: „Hej, po­dob­no pod ko­niec wrze­śnia je­sień za­sko­czy nas 30-stop­nio­wym upa­łem”. No tak, po­go­do­we za­ga­je­nia w na­szym kli­ma­cie nie przej­dą.

W każ­dym ra­zie ma być kil­ka słów o na­rze­ka­niu. Czy lu­bi­my ma­ru­dzić? Chy­ba tak. Mó­wi się, że nic tak nie jed­no­czy Po­la­ków, jak wspól­ne na­rze­ka­nie. A czy lu­bi­my mal­kon­ten­tów, czy­li wiecz­nych na­rze­ka­czy? Chy­ba nie. Ma­my więc pierw­szy pa­ra­doks.

Dru­gi pa­ra­doks. Na­rze­ka­nie to pro­jek­to­wa­nie w gło­wie nie­faj­nych dla nas wi­zji, przy­wo­ły­wa­nie nie naj­lep­szych wspo­mnień, pod­sy­ca­nie zło­ści, smut­ku, iry­ta­cji. Sa­me ne­ga­ty­wy, men­tal­na tru­ci­zna, po za­ży­ciu któ­rej przez chwi­lę czu­je­my się… le­piej. Jak to? Tak to.

Kie­dy na­rze­ka­my, czę­sto po­rów­nu­je­my się z in­ny­mi. Po­rów­ny­wa­nie się z in­ny­mi nie da­je wol­no­ści, ale nie­ustan­nie wpę­dza w sche­ma­ty, for­muł­ki i miar­ki, do któ­rych trze­ba się do­pa­so­wać. To zło­śli­wa ce­cha cha­rak­te­ru, któ­rej trud­no się po­zbyć. Nie je­stem in­na, je­dy­na i nie­po­wta­rzal­na, ale lep­sza lub gor­sza. Mój ko­le­ga nie jest in­ny ode mnie, ale al­bo lep­szy, al­bo gor­szy. Po­rów­ny­wa­nie się do in­nych jest wiel­ką po­ku­są, ale ule­ga­nie jej nie pro­wa­dzi do ni­cze­go do­bre­go.

Po tym przy­dłu­gim wstę­pie przed­sta­wiam Wam Do­mi­ni­kę Pu­ty­rę – wspa­nia­łą dziew­czy­nę, któ­rą (dzię­ki Bo­gu!) mo­głam po­znać. W pią­tej kla­sie pod­sta­wów­ki za­czę­ła tra­cić wzrok. By­ło jej smut­no, bo bar­dzo lu­bi­ła czy­tać książ­ki. Ale nie na­rze­ka i nie po­rów­nu­je się z in­ny­mi. Nie ma na­wet ża­lu do Pa­na Bo­ga. Ży­je peł­nią ży­cia; ży­je tak, że tro­chę jej za­zdrosz­czę. Pa­trzy w przy­szłość z hu­mo­rem i opty­mi­zmem. Wy­kształ­ci­ła się, pi­sze wier­sze i swo­ją pierw­szą po­wieść, pra­cu­je, po­dró­żu­je. Je­den dzień z Pa­ry­ża to jej re­por­taż, któ­rym za­czy­na­my te­mat nu­me­ru o oso­bach nie­wi­do­mych. Prze­czy­taj­my i… prze­stań­my na­rze­kać.

W bie­żą­cym nu­me­rze roz­strzy­ga­my też wa­ka­cyj­ny kon­kurs fo­to­gra­ficz­ny. Gra­tu­lu­ję Lau­re­atom!

Mi­łej lek­tu­ry i do zo­ba­cze­nia za dwa ty­go­dnie!

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak
re­dak­tor na­czel­ny