Wstępniak

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Magda Guziak-Nowak

No tak, mia­ło być wio­sen­nie, ma­jo­wo, sym­pa­tycz­nie, a my przy­ło­ży­li­śmy te­mat z gru­bej ru­ry. W tym nu­me­rze pi­sze­my o emi­gra­cji za­rob­ko­wej na­szych ro­dzi­ców. Ba­da­nia po­ka­zu­ją, że 7 na 10 osób zna Po­la­ków pra­cu­ją­cych za gra­ni­cą. Nie za­wsze są ni­mi świe­żo upie­cze­ni ab­sol­wen­ci pol­skich uczel­ni al­bo sin­gle, któ­rzy nie ma­ją w kra­ju żad­nych zo­bo­wią­zań. Za chle­bem wy­jeż­dża­ją też ma­ma i ta­ta.

Zre­zy­gno­wa­li­śmy z przed­sta­wia­nia dra­ma­tycz­nych hi­sto­rii ro­dzin, któ­re na emi­gra­cji wię­cej stra­ci­ły niż zy­ska­ły. Są pie­nią­dze, ale co z te­go, gdy roz­pa­dły się wię­zi, a wspól­ne ce­le roz­mi­nę­ły, roz­je­cha­ły w róż­nych kie­run­kach? Z dru­giej stro­ny, nie prze­ko­nu­je­my też, że Ir­lan­dia, Niem­cy, An­glia czy Szwe­cja to lek na ca­łe zło i bie­dę pol­skich ro­dzin, że roz­łą­ka to ba­nał, szyb­ko mi­nie i zno­wu bę­dzie faj­nie. Do­świad­cze­nie wie­lu ro­dzin po­ka­zu­je, że po emi­gra­cji nic nie jest ta­kie, jak przed­tem, bo… czas pły­nie. Nie­jed­no­krot­nie na no­wo trze­ba się uczyć swo­ich za­cho­wań, przy­zwy­cza­jeń i spo­so­bu by­cia. Za­tem i ta­kie po­dej­ście – hu­ra­op­ty­mi­stycz­ne – by­ło­by nie­uza­sad­nio­ne.

Je­ste­śmy prze­ko­na­ni, że jest coś po­środ­ku. Że wy­jazd za chle­bem, któ­ry dla wie­lu ro­dzin jest ko­niecz­no­ścią, choć trud­ny i bo­le­sny, moż­na prze­trwać. Oczy­wi­ście, nie ma pro­stej re­cep­ty. Klu­czem na pew­no jest mi­łość, a po­dą­ża­jąc da­lej tym tro­pem – uczci­wość w re­la­cjach, za­an­ga­żo­wa­nie w pod­trzy­my­wa­nie kon­tak­tu na od­le­głość, psy­chicz­na bli­skość… Trud­ne to spra­wy, ale na­sze spra­wy. Chce­my w nich być ra­zem z Wa­mi.

Po­zdra­wiam Was ser­decz­nie.

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

re­dak­tor na­czel­ny