Szczęść Bo­że!

Kie­dyś za­sta­na­wia­łem się, co naj­bar­dziej in­te­re­su­je mło­dzież, z któ­rą się spo­ty­kam, cho­dzi­ło mi o przy­go­to­wy­wa­nie lek­cji w ten spo­sób, by na­uczyć te­go, co waż­ne, a jed­no­cze­śnie od­po­wie­dzieć na py­ta­nia, któ­re nur­tu­ją uczniów. Od­kry­łem za­dzi­wia­ją­cy pa­ra­doks: zde­cy­do­wa­nie naj­wię­cej py­tań do­ty­czy dzia­ła­nia sza­ta­na, opę­ta­nia, eg­zor­cy­zmów i grup, któ­re pró­bu­ją słu­żyć złym du­chom. Sza­tan nie chce, by­śmy go za­uwa­ża­li, by­śmy wie­rzy­li w je­go moc, bo do­pie­ro wte­dy mo­że swo­bod­nie dzia­łać. Dys­ku­tu­jąc z mą­dry­mi teo­lo­ga­mi, do­szli­śmy do wnio­sku, że za­uwa­ża­ne za­cie­ka­wie­nie mo­że być prze­ja­wem pa­trze­nia na złe­go du­cha jak na eg­zo­ty­kę, a przez to prze­no­si się go nie­ja­ko w sfe­rę nie­re­al­ną. Ale prze­cież nie bę­dę uczył o tym, co złe! Za­uważ­cie: za­cie­ka­wie­nie złem de­gra­du­je czło­wie­ka, mo­że spo­wo­do­wać, że od­pu­ści so­bie dą­że­nie do pięk­na, że prze­sta­nie za­uwa­żać w so­bie tę­sk­no­tę za wiel­ko­ścią, do któ­rej zo­stał stwo­rzo­ny!

Co za­tem z te­go wy­ni­ka? Dla mnie od­po­wiedź jest jed­na: trze­ba przede wszyst­kim uka­zy­wać Te­go, któ­ry jest moc­niej­szy od sza­ta­na, trze­ba na­uczyć się za­uwa­żać Du­cha Świę­te­go, któ­ry zo­stał nam da­ny za­rów­no przez sa­mo stwo­rze­nie, jak i przez sa­kra­men­ty świę­te. Jak mó­wić o Du­chu Świę­tym, aby to by­ło cie­ka­we? Trze­ba za­cząć od przy­po­mnie­nia praw­dy, że On jest Mi­ło­ścią Oj­ca do Sy­na. Gdy ktoś zro­zu­mie, że wszel­kie ludz­kie wy­obra­że­nia mi­ło­ści są je­dy­nie da­le­kim cie­niem te­go, co moż­na otrzy­mać od Du­cha Świę­te­go, to mo­że ze­chce wejść da­lej w Je­go Ta­jem­ni­cę? Nie da się ko­chać bez­gra­nicz­nie, je­śli to ko­cha­nie nie bę­dzie opar­te o Dar, czy­li o Du­cha Świę­te­go.

Te­mu ma słu­żyć lek­tu­ra no­we­go nu­me­ru „Dro­giˮ, któ­ry trzy­ma­cie w dło­niach: zo­bacz­cie, że owo­ce Du­cha Świę­te­go to jest to, o czym ma­rzy­my, co chce­my da­wać i do­sta­wać, że naj­strasz­niej­szą po­sta­wą jest do­pusz­cze­nie roz­pa­czy, czy­li utra­ta na­dziei (to je­den z grze­chów prze­ciw Du­cho­wi Świę­te­mu). Do­daj­my dla po­rząd­ku, że wąt­pli­wo­ści są zro­zu­mia­łe, prze­cież czło­wiek my­śli i wi­dzi, że kró­le­stwo, o któ­rym mó­wi Je­zus Chry­stus ni­jak nie pa­su­je do te­go, co wi­dzi­my wo­kół, ale prze­cież lu­dzie już zna­leź­li od­po­wie­dzi na naj­trud­niej­sze na­wet py­ta­nia, war­to je od­szu­kać i nie do­pu­ścić, by wąt­pli­wo­ści prze­mie­ni­ły się w zwąt­pie­nie!

Mą­drość, to po­rząd­ko­wa­nie te­go, co nas ota­cza, a naj­waż­niej­sza w po­rząd­ko­wa­niu świa­ta jest praw­da, że „na­wet, gdy­by [mat­ka o to­bie] za­po­mnia­ła, Ja nie za­po­mnę o to­bieˮ (por. Iz 49, 14–15).

 

Ks. Zbi­gniew Ka­płań­ski

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: