Wstępniak

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Magda Guziak-Nowak

Pra­wa rę­ka świad­ka na mo­im ra­mie­niu. Krzyż kre­ślo­ny świę­ty­mi ole­ja­mi na mo­jej gło­wie. Dia­log z bi­sku­pem:

– Wik­to­rio, przyj­mij zna­mię Du­cha Świę­te­go.

– Amen.

– Po­kój z to­bą.

– I z du­chem two­im.

I już po. Je­stem wy­bierz­mo­wa­na. Nie no, bierz­mo­wa­nie jest zde­cy­do­wa­nie mniej po­ka­zo­we niż chrzest, Pierw­sza Ko­mu­nia Świę­ta, ślub czy świę­ce­nia ka­płań­skie.

Wła­ści­wie to do­brze – jest skrom­nie (choć i tu by­wa­ją przy­kła­dy pre­zen­to­ma­nii…), więc moż­na się sku­pić na isto­cie. Z dru­giej jed­nak stro­ny, tak skrom­nie, że aż zwy­czaj­nie.

Stop! Tu nic nie jest zwy­czaj­ne! Ty­le da­rów, zu­peł­nie nie­za­słu­żo­nych, bo prze­cież nie otrzy­ma­łam ich za za­li­czo­ny „pe­łen pa­kiet” (Gorz­kie Ża­le, ro­ra­ty i in­ne). Bóg chciał mi dać jesz­cze wię­cej, że­bym pięk­niej i gło­śniej Go wy­chwa­la­ła. Po­zwo­lił mi po­znać Wiel­kie­go Nie­zna­jo­me­go, czy­li Du­cha Świę­te­go. Bo – umów­my się – nie­ogar­nio­ne­go Bo­ga Oj­ca ja­koś „ogar­nia­my”. Wie­my, że stwo­rzył świat, że jest mi­ło­sier­ny, ale kie­dy trze­ba – spra­wie­dli­wy.

Wie­my też spo­ro o Je­zu­sie Chry­stu­sie, któ­ry był „gwiaz­dą” swo­ich cza­sów. By­ło co oglą­dać. Był świet­nym mów­cą, na­peł­niał sie­ci ry­ba­mi, no i za­mie­niał wo­dę w wi­no! Zmarł, ale zmar­twych­wstał. Ale Duch Świę­ty? Przed sa­kra­men­tem bierz­mo­wa­nia wie­dzia­łam o Nim ty­le, co nic.

Że „tchnie, kę­dy chce” i pa­rę in­nych… Dzię­ku­ję Ci, Bo­że, że ob­ja­wi­łeś mi Go w ta­ki spo­sób – ja­ko Du­cha Mi­ło­ści, któ­ry chce do mnie przyjść za dar­mo i zo­stać na za­wsze… Dla­cze­go pi­sze­my o Du­chu Świę­tym? Do­bie­ga­my do Pięć­dzie­siąt­ni­cy. To do­bry czas na na­sze ra­chun­ki su­mie­nia: Jak wy­ko­rzy­stu­ję da­ry Du­cha Świę­te­go? Czy nie mar­no­tra­wię ich każ­de­go dnia? Co jesz­cze mo­gę zro­bić, by le­piej prze­żyć bierz­mo­wa­nie, do któ­re­go się przy­go­to­wu­ję? Czy trak­tu­ję je na se­rio? Zo­sta­wiam Was – i sie­bie! – z ty­mi my­śla­mi. Duch Świę­ty zro­bi resz­tę. Je­śli po­zwo­li­my Mu dzia­łać!

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

re­dak­tor na­czel­ny