Wstępniak

Dro­dzy Czy­tel­ni­cy!

Magda Guziak-Nowak

Re­dak­cyj­na bu­rza mó­zgów. Z ja­kim ob­ra­zem, gra­fi­ką ko­ja­rzy nam się prze­ba­cze­nie? Po­da­ne rę­ce, przy­tu­le­nie, bi­blij­ny syn mar­no­traw­ny – pierw­sze sko­ja­rze­nia. Szu­ka­my da­lej. Ro­sa, bo to ożyw­cza świe­żość. Bia­łe go­łę­bie – sym­bol nie­win­no­ści, czy­stych re­la­cji i in­ten­cji. Kar­ty do gry – no­we roz­da­nie. Drzwi al­bo kłód­ka, któ­rą trze­ba otwo­rzyć. Wy­so­ki mur – sym­bol wy­sił­ku, aby się spo­tkać.

Trud­ny te­mat nu­me­ru. Trud­ny, bo wy­ma­ga­ją­cy, za­chę­ca­ją­cy do prze­ła­my­wa­nia sie­bie, do zmian. Chcia­ła­bym, aby­śmy po je­go lek­tu­rze za­pa­mię­ta­li, że ok, ma­my wy­ba­czać 77 ra­zy, czy­li za­wsze, ale sza­nu­jąc sie­bie, swo­je emo­cje i da­jąc so­bie pra­wo do prze­ży­wa­nia smut­ku i bó­lu. Wy­ba­cza­my, kie­dy nas zra­nio­no. Wy­ba­cze­nie nie jest hokus–pokus, jak na str. 4–5 pi­sze Mag­da. Sam pro­ces wy­ba­cza­nia, choć w osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku za­wsze oka­zu­je się ozdro­wień­czym, mo­że bo­leć. A kie­dy cier­pi­my, by­wa, że mó­wi­my, że nie ro­zu­mie­my. Nie za­mie­rzam te­raz na­pi­sać, że jest nam źle, bo „Bóg tak chciał”, ale też nie chcę do­wo­dzić, że cier­pie­nie nie ma żad­ne­go sen­su. Ufam, że jest coś po­środ­ku, coś mię­dzy bez­sen­sem cier­pie­nia a po­strze­ga­niem go jak Bo­ży wy­rok.

A gdy­by­śmy tak spoj­rze­li na te trud­ne spra­wy przez pry­zmat... po­ezji? W tym nu­me­rze pi­sze­my rów­nież m.in. o ks. Ja­nie Twar­dow­skim. Swo­im wier­szem Proś­ba mó­wi nam, że gra­ni­cą zro­zu­mie­nia jest... śmierć. Do­pie­ro po śmier­ci, kie­dy za­mknie­my oczy, zo­ba­czy­my na­sze ży­cie od A do Z. Zo­ba­czy­my wszyst­ko – tak­że lu­dzi, któ­rzy nas skrzyw­dzi­li i któ­rym prze­ba­czy­li­śmy. Zro­zu­mie­my, dla­cze­go tak bar­dzo po­trze­bo­wa­li­śmy ofia­ro­wać ko­muś na­sze prze­ba­cze­nie.
 
Sam nic nie czy­ni­łem do­bre­go
ani mniej ani wię­cej
to tyl­ko anioł roz­da­wał
cza­sa­mi przez mo­je rę­ce
ko­chać też nie umia­łem
wier­nie ani nie­wier­nie
ktoś in­ny lep­szy
ko­chał prze­ze mnie
do­gma­tów nie ro­zu­mia­łem
ra­no w po­łu­dnie w no­cy
ufam że wy­tłu­ma­czysz
kie­dy mi za­mkniesz oczy

 
Do­brej lek­tu­ry!
 
Mag­da Gu­ziak-No­wak
re­dak­tor na­czel­ny