Jola Tęcza-Ćwierz

Sie­dzisz w sa­mo­lo­cie i le­cisz na wy­ma­rzo­ne wa­ka­cje. Za­pa­dasz się w mięk­ki fo­tel i za­sy­piasz, bo lot po­trwa dłu­go. Na­gle bu­dzą Cię krzy­ki pa­sa­że­rów. Ode­rwa­ła się tyl­na część ma­szy­ny. Sa­mo­lot moc­no pi­ku­je. Na szczę­ście, pi­lo­to­wi uda­ło się po­sa­dzić go na oce­anie. Wszy­scy oca­le­li, ale mu­szą cze­kać kil­ka go­dzin na ra­tu­nek i po­ra­dzić so­bie w tej sy­tu­acji. Ty rów­nież.

Sce­na­riu­sze gro­zy moż­na mno­żyć: gu­bisz się w le­sie pod­czas mgły; ro­bisz „skrót” na gór­skim szla­ku i za­ska­ku­je Cię zmrok; tra­sa, któ­rą ob­ra­łeś oka­za­ła się zbyt dłu­ga i nie masz sił, by do­trzeć do ce­lu. Fan­ta­sty­ka? Ra­cja, ta­kie sy­tu­acje nie zda­rza­ją się czę­sto, ale są moż­li­we.

Bry­tyj­ski po­dróż­nik, al­pi­ni­sta i po­pu­la­ry­za­tor sztu­ki prze­trwa­nia Edward Mi­cha­el Grylls na­pi­sał: „Za­sta­na­wia­łem się nad swo­imi przy­go­da­mi i w ogó­le kwe­stią prze­trwa­nia w trud­nych wa­run­kach. I do­sze­dłem do wnio­sku, że po­za róż­ny­mi umie­jęt­no­ścia­mi li­czy się wo­la prze­ży­cia. Naj­waż­niej­sze jest, by się nie pod­da­wać i za­cho­wać spo­kój, na­wet kie­dy sy­tu­acja wy­da­je się roz­pacz­li­wa”.

Czy za­sta­na­wia­łeś się kie­dyś, z ja­ki­mi my­śla­mi i sta­na­mi emo­cjo­nal­ny­mi mu­si zma­gać się oso­ba, któ­ra zna­la­zła się w sy­tu­acji eks­tre­mal­nej? A mo­że sam zna­la­złeś się w kie­dyś w sy­tu­acji nie do po­zaz­drosz­cze­nia? Hi­sto­ria zna mnó­stwo przy­kła­dów, w któ­rych lu­dzie do­ko­ny­wa­li rze­czy nie­moż­li­wych, gdyż wy­ka­zy­wa­li wiel­ką wo­lę prze­ży­cia.

O czym my­ślisz, gdy sły­szysz sło­wo su­rvi­val? Czy ko­ja­rzy Ci się z la­sem, na­mio­tem, przy­ro­dą? A mo­że z roz­pa­la­niem ogni­ska bez uży­cia za­pa­łek czy orien­ta­cją w te­re­nie na pod­sta­wie mchu po­ra­sta­ją­ce­go drze­wa? Su­rvi­val to mą­drość i za­rad­ność, któ­rej war­to się na­uczyć. Choć­by po to, by oca­lić ży­cie oso­by po­szko­do­wa­nej w wy­pad­ku sa­mo­cho­do­wym lub po­ra­żo­nej prą­dem. Bo to też jest su­rvi­val.

Je­den z czo­ło­wych sur­wi­wa­low­ców w Pol­sce, Krzysz­tof J. Kwiat­kow­ski (wy­wiad z nim za­miesz­cza­my na str. 4–5) pro­pa­gu­je go ja­ko for­mę sa­mo­do­sko­na­le­nia. Cho­dzi w nim o „nie­by­cie bez­rad­nym”. Ta­kie po­dej­ście bar­dzo do mnie prze­ma­wia, gdyż po­ka­zu­je, że su­rvi­val to nie tyl­ko ko­lej­na umie­jęt­ność do za­li­cze­nia, ale więk­sza otwar­tość – na wła­sny roz­wój i po­trze­by in­nych lu­dzi.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: