Jola Tęcza-Ćwierz

Kiedy by­łam w czwar­tej lub pią­tej kla­sie szkoły pod­sta­wo­wej, mie­li­śmy za za­da­nie prze­czy­tać lek­turę pt. Ucznio­wie Spar­ta­kusa. Nie zro­bi­łam tego. Nie pa­mię­tam, czy książka mnie nie za­in­te­re­so­wała, nie była do­stępna w bi­blio­tece, a może zwy­czaj­nie – nie chciało mi się jej prze­czy­tać. Po­lo­nistka rze­tel­nie spraw­dziła po­ziom wie­dzy w na­szej kla­sie na te­mat przy­gód trzy­na­sto­let­niego Ka­liasa i... po­sy­pały się dwóje. Dla mnie to była na­uczka tak do­tkliwa, że od tam­tej pory czy­ta­łam nie tylko lek­tury szkolne, ale do­słow­nie wszystko, co mi wpa­dło w ręce. Być może to kiep­ska mo­ty­wa­cja. Jed­nak dzięki tej dwói od­kry­łam świat ksią­żek. Wręcz uwiel­bia­łam da­wać się po­nieść zwro­tom ak­cji i spę­dza­łam całe go­dziny, dzie­ląc przy­gody z bo­ha­te­rami. Obec­nie zda­rza mi się to dość rzadko. Czę­ściej się de­kon­cen­truję, gu­bię wą­tek, coś nie po­zwala mi się sku­pić. Może zbyt wiele czasu spę­dzam w sieci?

Ży­jemy w świe­cie, w któ­rym ota­cza nas masa szcze­gó­ło­wych i ła­two do­stęp­nych in­for­ma­cji. Aby wie­dzieć, wy­star­czy mieć kom­pu­ter z do­stę­pem do in­ter­netu. Tej wie­dzy jest tak dużo, że nikt nie jest w sta­nie jej ska­ta­lo­go­wać ani przy­swoić. Słowo dru­ko­wane jest inne. Dla mnie to prze­strzeń pełna cie­pła i po­zy­tyw­nych emo­cji. Po­maga od­po­cząć, za­sta­no­wić się, wy­ci­szyć. Nie umiem zre­lak­so­wać się przed kom­pu­te­rem. Może dla­tego, że zbyt­nio ko­ja­rzy mi się z pracą? :)

Świat wir­tu­alny jest cie­kawy, ku­szący i wciąga, po­nie­waż stwa­rza wra­że­nie, że można go kształ­to­wać we­dług wła­snych ma­rzeń i upodo­bań. Wy­bie­ram, co chcę i kiedy chcę. Nikt mi ni­czego nie na­rzuca. Ale taka rze­czy­wi­stość ma także wady. W tym nu­me­rze „Drogi” sta­ramy się uświa­do­mić, że im czę­ściej ko­rzy­stamy z in­ter­netu, tym usil­niej mu­simy wal­czyć o to, by sku­pić uwagę na dłuż­szych tek­stach. Warto zda­wać so­bie sprawę z tego, że sieć ma wiele spo­so­bów na to, by od­cią­gnąć na­szą uwagę i czym ry­zy­ku­jemy, prze­sia­du­jąc go­dzi­nami przed kom­pu­te­rem. Wy­łą­cze­nie go na ja­kiś czas na rzecz spo­tka­nia ze zna­jo­mymi (w re­alu!) lub się­gnię­cia po książkę z pew­no­ścią nie zaszkodzi.

 

Jola Tęcza-Ćwierz

p.o. re­dak­tora naczelnego

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: