Jola Tęcza-Ćwierz

Wy­słu­cha­łam w ży­ciu wielu ka­zań. Mia­łam szczę­ście i tra­fia­łam ra­czej na do­brych mów­ców. Nie­które z ho­mi­lii pa­mię­tam do dziś. Lu­bię zwłasz­cza, kiedy księża od­wo­łują się do li­te­ra­tury. Po­doba mi się rów­nież wy­ja­śnia­nie re­aliów, w ja­kich żyli bi­blijni bo­ha­te­ro­wie. Pe­wien ksiądz gło­sił ho­mi­lię na pod­sta­wie przy­po­wie­ści o ta­len­tach. Wy­ja­śnił, że współ­cze­snym ta­lenty ko­ja­rzą się z umie­jęt­no­ściami czy zdol­no­ściami. Kiedy jej słu­chamy, sym­pa­ty­zu­jemy ze sługą, który do­stał tylko je­den ta­lent, po­nie­waż we­dług nas zo­stał nie­spra­wie­dli­wie po­trak­to­wany – inni do­stali wię­cej. Tym­cza­sem w cza­sach Pana Je­zusa ta­lent był miarą wagi. Je­śli weź­miemy pod uwagę, że był to od­po­wied­nik 33–34 kg złota, zmie­nia się na­sza per­spek­tywa. Bo czy ten sługa do­stał mało? Ależ nie! Jego pro­blem po­le­gał na tym, że po­rów­ny­wał się z in­nymi. Ta­kie od­kry­cie pod­czas naj­zwy­czaj­niej­szego w świe­cie nie­dziel­nego kazania!

Nie­któ­rzy obu­rzają się, gdy sły­szą z am­bony np. ko­men­ta­rze do­ty­czące sy­tu­acji spo­łecz­nej pań­stwa. Tym­cza­sem miarą sku­tecz­no­ści ho­mi­lii nie jest to, czy po­pra­wia nam hu­mor, ale czy po wyj­ściu z ko­ścioła mo­ty­wuje nas do dzia­ła­nia i prze­miany serca. Nie cho­dzi też o to, by za­pa­mię­tać usły­szane ka­za­nie słowo w słowo. Nie bę­dzie z niego żad­nej kart­kówki ani te­stu. :) Spró­buj ra­czej wy­brać choć jedno zda­nie i je prze­my­śleć. Po­módl się do Du­cha Świę­tego, by uzdol­nił twoje serce do przy­ję­cia Bo­żego słowa. A je­śli chcesz po­głę­bić in­te­re­su­jący cię te­mat, się­gnij do in­ter­netu. Po­pu­lar­no­ścią cie­szą się roz­wa­ża­nia ks. Pio­tra Paw­lu­kie­wi­cza, o. Adama Szu­staka, ks. Mi­chała Ol­szew­skiego, ks. Mi­ro­sława Ma­liń­skiego i innych.

Ję­zyk Ko­ścioła nie jest ła­twy. Dla­tego nie­ła­two zna­leźć od­po­wiedź na py­ta­nie z okładki: jak opi­sać nie­opi­sane? Czyli: ja­kim ję­zy­kiem mó­wić o Bogu i Ko­ściele? Naj­le­piej pro­sto i ja­sno, tak jak nam serce dyk­tuje. Św. Am­broży pi­sał: „Bo­żym sło­wem od­dy­cha ten, kto głosi Jego słowa i roz­my­śla nad nimi. Mówmy o Panu za­wsze”. I o to wła­śnie chodzi.

 

Jola Tęcza-Ćwierz

p.o. re­dak­tora naczelnego

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: