Jola Tęcza-Ćwierz

Wi­dzia­łam w in­ter­ne­cie ta­ki mem. Dwóch chło­pa­ków sie­dzi na ka­na­pie. Wo­kół po­roz­rzu­ca­ne pa­pie­ro­sy, na sto­le pusz­ka z pi­wem. Pa­no­wie ubra­ni nie­chluj­nie, wy­da­ją się zbla­zo­wa­ni i bar­dzo znu­dze­ni. Ten w dre­sie mó­wi do kum­pla: – Ej, Ku­ba, zrób­my coś sza­lo­ne­go! – Ok, chodź­my do ko­ścio­ła – od­po­wia­da dru­gi.

Je­steś ochrzczona/y. Je­steś ka­to­li­kiem. Wie­lu z nas sys­te­ma­tycz­nie uczest­ni­czy we Mszy św., spo­wia­da się, na­le­ży do wspól­no­ty, oa­zy. Czy to­wa­rzy­szy ci świa­do­mość, że oprócz „by­cia” w ko­ście­le, war­to też Ko­ściół two­rzyć? Ja­ki masz ob­raz Ko­ścio­ła? Cze­go w nim szu­kasz? Do­bre­go, mą­dre­go księ­dza, któ­ry mógł­by cię po­pro­wa­dzić? Gru­py otwar­tych i ser­decz­nych przy­ja­ciół? Wspar­cia w sła­bo­ściach i pro­ble­mach? Miej­sca, w któ­rym w ci­szy moż­na po­my­śleć o tym, o co tak na­praw­dę cho­dzi w ży­ciu? A mo­że po pro­stu... Bo­ga?

Co to zna­czy: two­rzyć Ko­ściół? Przede wszyst­kim an­ga­żo­wać się. Nie stać z bo­ku i kry­ty­ko­wać, ale świa­do­mie roz­wi­jać ży­cie du­cho­we. Co mo­żesz ro­bić? Wy­ko­rzy­staj ener­gię oraz en­tu­zjazm i za­an­ga­żuj się w li­tur­gię. Mo­żesz dzia­łać na rzecz po­trze­bu­ją­cych w wo­lon­ta­ria­cie al­bo uczest­ni­czyć w dzie­łach mi­syj­nych. Ro­zej­rzyj się: z pew­no­ścią w oko­li­cy dzia­ła dusz­pa­ster­stwo mło­dzie­żo­we. W ta­kim miej­scu mo­żesz zna­leźć Bo­ga, przy­ja­ciół a na­wet mę­ża czy żo­nę.:) An­ga­żu­jąc się w je­go dzia­łal­ność, mo­żesz stra­cić kil­ka ki­lo­gra­mów al­bo kil­ka go­dzin snu, ale na pew­no nie stra­cisz cza­su. Na po­cząt­ku li­ceum tra­fi­łam do ta­kiej gru­py. Od­tąd ży­łam od czwart­ku do czwart­ku, bo wte­dy od­by­wa­ły się spo­tka­nia. By­ła moż­li­wość po­głę­bie­nia wia­ry, wspól­nej mo­dli­twy i ad­o­ra­cji. Nie bra­ko­wa­ło wspól­nych wy­jaz­dów, wyjść do ki­na czy po pro­stu po­sie­dze­nia przy her­ba­cie. W ta­kich gru­pach są nor­mal­ni lu­dzie. Nie­ko­niecz­nie ta­cy, któ­rzy mo­dlą się na­wet przed otwar­ciem pacz­ki orzesz­ków. Tu nikt ni­cze­go nie uda­je.

Nie­waż­ne, jak od­po­wiesz na py­ta­nie: być w Ko­ście­le czy two­rzyć Ko­ściół? W koń­cu naj­waż­niej­sze jest dal­sze po­zna­wa­nie Pa­na Bo­ga, że­by Go le­piej ro­zu­mieć i po pro­stu bar­dziej ko­chać.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

p.o. re­dak­to­ra na­czel­ne­go

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: